Według najnowszych informacji TVP ma nowy pomysł na na „Familiadę”. Co zmieni się w kultowym teleturnieju? Okazuje się, że zmianie ulegnie czas emisji programu.

 

Od 26 lutego „Familiada” nie będzie emitowana tak jak dotychczas w soboty i niedziele. Telewizja Polska postanowiła nadawać teleturniej na antenie TVP2 od poniedziałku do piątku. Zmianie nie ulegnie jednak godzina emisji. Tradycyjnie widzowie obejrzą ją o godz. 14.

 

Zmiana związana jest ze startem wiosennej ramówki oraz zakończeniem zimowych igrzysk olimpijskich (potrwają do 25 lutego). Jako pierwszy na zmianę zwrócił uwagę portal omediach.info. To już kolejny program TVP nadawany codziennie.

 

„Familiada” emitowana jest przez TVP nieprzerwanie od 1994 roku.Czy widzom spodobają się takie zmiany? W sieci już można przeczytać, że w taki sposób teleturniej może stracić na oglądalności. Widzowie przeważnie codziennie o tej porze są w pracy.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Paulina Sykut-Jeżyna szykuje się do wielkiego powrotu! Jest tak chuda, a stosuje DRASTYCZNE metody odchudzania. Co ona ze sobą robi!

paulina sykut jezyna,figura,zdrowie,uroda,odchudzanie,metoda,drastyczna metoda,taniec z gwiazdami

Niedługo rusza „Taniec z gwiazdami”. Paulina Sykut-Jeżyna jako prowadząca szykuje się więc do wielkiego powrotu w show. Prezenterka wygląda olśniewająco. Jest niezwykle chuda. Chodzą jednak słuchy, że stosuje drastyczne sposoby odchudzania.

 

Część jej kreacji jest już gotowa. Widzowie z pewnością nie mogą się doczekać, w czym tym razem pokaże się na wizji.

 

Jak zdradziła w rozmowie z Faktem przez kilka dni była na diecie oczyszczającej. Potrzebowała krótkiego detoksu. Zwiększyła także w swojej diecie ilość spożywanych warzyw i owoców. Sama stwierdziła, że to spore wyzwanie, ale tego właśnie potrzebowała.

 

Fakt powołuje się również na informacje od „osoby z kręgu” Pauliny, która twierdzi, że prezenterka przeszła na tak zwany leczniczy post. To podobno wymagało od niej sporych wyrzeczeń, dziennie zjada nie więcej niż 600 kalorii. Powróciła także do intensywnych treningów sportowych.

 

Jeśli wierzyć informacjom od „osoby z kręgu” prezenterki to jej wygląd jest efektem naprawdę drastycznej, wręcz morderczej metody. Z drugiej strony Paulina nawet podczas ciąży wyglądała zaskakująco szczupło. Przy tak intensywnym trybie życia i wytrwaniu w postanowieniach nie trudno o taką figurę.

 

Może warto się zastanowić nad podobnymi metodami odchudzającymi? 😉

paulina sykut jezyna,zdrowie,uroda,odchudzanie,figura,dieta

 

 

(kd)/fakt/




Te informacje Cię zaskoczą! Pizza ma wiele właściwości ZDROWOTNYCH. To zostało udowodnione NAUKOWO

pizza,zdrowie,nauka,wlasciwosci zdrowotne,miedzynarodowy dzien pizzy

Pizza to jedno z najpopularniejszych dań kuchni włoskiej. Ale nie tylko! To również ulubione danie Polaków. Okazuje się, że pizza ma wiele właściwości zdrowotnych.

 

Międzynarodowy Dzień Pizzy przypada 9 lutego. Warto więc pamiętać o tym daniu i uświadomić sobie, że ma wiele cennych właściwości. Autorami tej teorii są oczywiście Włosi. Te informacje cię zaskoczą!

 

Naukowcy z Instytutu Badań Farmaceutycznych w Mediolanie ustalili, że pizza może pozytywnie wpływać na nasze zdrowie. Mowa oczywiście o tej klasycznej, typowo włoskiej pizzy.

 

Według badań przeprowadzonych przez naukowców pizza zmniejsza ryzyko zachorowania na raka przełyku aż o 59%, raka jamy ustnej o 34 proc. i raka jelita grubego o 25 proc. Dodatkowo spowalnia również procesy starzenia oraz chroni przed miażdżycą. To dzięki likopenowi, który zawarty jest w pomidorach. Zioła, które są jej nieodłącznym elementem działają przeciwbakteryjnie, rozkurczowo i przeciwutleniająco.

 

Jeden kawałek pizzy to około 365 kalorii. Należy jednak pamiętać, że aby nie była zbyt tucząca warto dodawać do niej jedynie zdrowe składniki.

 

Wiadomo również, że najedzony człowiek, to szczęśliwy człowiek. I pamiętajcie, zdrowotne właściwości pizzy zostały stwierdzone naukowo! Tak więc SMACZNEGO i świętujcie do woli!

 

(kd)/rmf24/




Monika Olejnik to prawdziwa dama! Wypada zachowywać się w taki sposób? Jej zdjęcie wywołało burzliwą dyskusję

monika olejnik,dama,paczek,tlusty czwartek,dyskusja

Monika Olejnik uchodzi za prawdziwą damę. To zapalona biegaczka, słynąca ze swojej elegancji i całkiem niezłej figury. Jej zdjęcie wywołało burzliwą dyskusję. Wypada się zachowywać w taki sposób?

 

Nawet najbardziej fit gwiazdy w Tłusty Czwartek nie odmawiają sobie choć jednego pączka. Do tego grona należy również Monika Olejnik. Dziennikarka opublikowała zdjęcie, na którym je pączka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale sposób w jaki to robi wywołał burzliwą dyskusję. Postanowiła zjeść go za pomocą… noża i widelca!

 

Jej fani zastanawiają się czy to kolejna prowokacja z jej strony czy może rzeczywiście woli go jeść właśnie w taki sposób. Są również tacy, którzy zawzięcie uważają, że takie jedzenie pączka po prostu się nie liczy.

 

„Bardzo mi przykro, ale zjedzenie pączka bez oblizywania się i obklejenia palców sie nie liczy. 😩”

 

„A paluchy lukrem ubabrać i potem oblizywać to nie łaska ? Nożem i widelcem to profanacja, żeby tak pohańbić pączka w tłusty czwartek !!! Nie spodziewałem się tego po Pani ;-)”

 

„Pani Moniko. I znowu udała się Pani prowokacja. Brawo. Nie przestaje mnie Pani zadziwiać.”

 

„Nawet jeżeli gdzieś na salonach tak się jada to i tak wygląda to bardzo ale to bardzo śmiesznie!”

 

„To my nauczyliśmy Francuzów jeść pączki nożem i widelcem!! :)”

 

Jedna z użytkowniczek w komentarzu wytłumaczyła nawet wszystkim jak być powinno:

„Z podręcznika savoir vivre:Zgodnie z zasadami savoir vivre, powinniśmy położyć pączka na małym talerzyku oraz jeść podobnie jak ciasta, np. jabłecznik. Pączka należy pokroić, używając widelczyka oraz nożyka, specjalnych sztućców do ciastek. Jedząc pączki nie powinno się oblizywać.
Pączki powinniśmy popijać czarną herbatą, w żadnym wypadku nie może to być kawa. Dlaczego? Ponieważ kawa w połączeniu ze słodyczami traci swój wyjątkowy smak.”

 

Trzeba jednak przyznać, że Monika Olejnik pokazała, że zjadła go jak na prawdziwą damę przystało 😉

 

monika olejnik,tlusty czwartek,dama,

 

(kd)/facebook/




Odkąd wróżbita Maciej przeszedł spektakularną metamorfozę wszędzie chwali się swoją przemianą. Trzeba przyznać, że od razu wygląda o wiele młodziej.

 

Wróżbita Maciej, czyli Maciej Skrzątek, to najpopularniejsza gwiazda telewizyjne ezoteryki. Każdy przynajmniej raz w życiu o nim słyszał. Swoją walkę ze zbędnymi kilogramami i osiągnięcia na bieżąco relacjonuje w mediach społecznościowych

 

Metamorfoza wróżbity Macieja rzeczywiście robi wrażenie. Na zdjęciach wygląda na zupełnie odmienipnego, od razu wygląda o wiele młodziej. Sam przyznaje, że stracił około 35 kg. Zdradza, że to efekt treningów i diety. Teraz chce zmotywować do działania swoich fanów:

 

„Ten post jest kierowany do Ciebie! Jeśli dokucza Ci otyłość, to pamiętaj, że w każdej chwili możesz stać się innym człowiekiem!!! To właśnie dzisiejszy dzień może być tym dniem kiedy powiesz sobie „stop!” 💪 Możesz i potrafisz! Spójrz na mnie! Dzięki swojemu postanowieniu, sile, diecie i treningom stałem się innym z wyglądu człowiekiem. I dzięki temu schudłem 35 kilogramów! Nigdy nie wybieraj łatwej drogi! Zawsze podejmuj wyzwania! 👌”

 

Nawet nie spodziewaliśmy się, że wróżbita Maciej może zebrać pod zdjęciami tyle komplementów. Sami zobaczcie jaką przeszedł metamorfozę.

 

(kd)/instagram/

Pojawiło się NOWE NAGRANIE z akcji ratunkowej na Nanga Parbat. Dokładnie widać warunki i trud ratowników [VIDEO]

nagranie,akcja ratunkowa,nanga parbat,elizabeth revol,bielecki,urubko

Polski Himalaizm Zimowy na swoim profilu na Facebooku opublikował nowe nagranie z akcji ratunkowej na Nanga Parbat.

 

Dokładnie widać na nim, jakie warunki panowały w tym czasie na Nanga Parbat oraz ile trudu i wysiłku kosztowała ratowników ta wyprawa. Dokuczliwy wiatr, trudne ukształtowanie terenu zdecydowanie nie były dla nich ułatwieniem. Mimo to, Adam Bielecki i Denis Urubko w tak krótkim czasie dotarli do Elizabeth Revol.

 

W akcji ratunkowej na Nanga Parbat uczestniczyło czterech himalaistów, którzy są członkami narodowej wyprawy na K2. Kiedy Adam Bielecki i Denis Urubko szybko wyruszyli po Revol nieco później wyszli za nimi Jarosław Botor i Piotr Tomala, niosąc ze sobą ciężki sprzęt i ubezpieczając swoich towarzyszy.

 

Zobaczcie nagranie udostępnione przez Polski Himalaizm Zimowy. Jaki to był wysiłek dla ratowników!

akcja pod NP

W nawiązaniu do tematu Akcji ratunkowej na Nanga Parbat zamieszczamy poniżej krótki filmik.

Posted by Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera on Freitag, 2. Februar 2018

 

(kd)/facebook,onet/




To koniec „RODZINKI.PL”? Aktorka zabrała głos w tej sprawie i pokazała bardzo wymowne zdjęcie. Komentarz jest zbędny! [FOTO]

„Rodzinka.pl” to jeden z najpopularniejszych seriali TVP ostatnich czasów. Fani go uwielbiają i nie wyobrażają sobie, aby z nagle zniknął z anteny. Niestety jakiś czas temu zaczęły krążyć pogłoski, że serial zakończy się na 11 sezonie.

 

Jak jest naprawdę? Głos w tej sprawie zabrała jedna z aktorek. Julia Wieniawa opublikowała wymowne zdjęcie i opis, które rozwiewa wszelkie wątpliwości fanów produkcji:

 

„Pozdrawiamy z planu 12 sezonu „Rodzinki.pl”! 🔥🎬”

 

I wszystko stało się jasne! To bardzo dobra wiadomość dla miłośników serialu. Przyszły sezon właśnie powstaje, a to oznacza, że już wkrótce znów będziemy mogli śledzić losy „Rodzinki.pl”.

 

https://www.instagram.com/p/BeiEqryn9Uh/?taken-by=juliawieniawa

Cieszycie się?

 

(kd)/instagram/




Pamiętacie Klaudię Kulawik z „Mam Talent”? Najmłodsza uczestniczka zmieniła się i wyrosła na piękną kobietę! Co teraz robi?

W programie dała nam się poznać jako skromna, utalentowana dziewczynka o olśniewającym głosie. Widzów i jurorów powaliła na kolana.

 

Klaudia Kulawik była najmłodszą uczestniczka pierwszej edycji „Mam Talent”. Jej repertuar był niezwykle poważny jak na 11-latkę – zachwyciła wykonaniem piosenki „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena czy „List do mamy” Violetty Villas. Ostatecznie zdobyła drugie miejsce w finale i wygrała 100 tys. zł. Co robi dzisiaj?

 

Mija 10 lat od jej debiutu w „Mam Talent”. Klaudia ma już 21 lat, nie da się ukryć, że wyrosła na piękną kobietę. Co ważne, jest nie tylko piękna, ale i mądra. Sporą część swojej wygranej przeznaczyła na naukę w kierunku muzycznym. Dziś sama przyznaje, że nie wie co chciałaby robić w przyszłości. Na pewno nie chce zostać kolejną wokalistką muzyki pop. Od razu widać spore ambicje.

 

Klaudia nadal występuje i trzeba przyznać, że całkiem nieźle sobie radzi na scenie. Pojawiła się nawet zapowiedź, że już w marcu ukaże się jej nowa autorska piosenka. Klaudia nadal wygląda na skromną, niepozorną dziewczynę, do czasu, aż nie usłyszymy jak śpiewa.

 

Trzeba przyznać, że czas zrobił swoje. Poniżej zobaczycie zapowiedź jej nowego kawałka i jak zmieniła się przez te lata.

 

 

(kd)/facebook,eska,yt/




Dziś utrzymuje się jeszcze zima, mroźna aura nas nie opuszcza. Okazuje się jednak, ze synoptycy zapowiadają diametralne zmiany.

 

Jak informuje IMGW Europa południowo-zachodnia, wschodnia i północno-wschodnia znajdują się pod wpływem wyżów. Nad krańce zachodnie Polski zaczyna napływać nieco cieplejsze powietrze.

 

We wtorek jeszcze będziemy znacznie odczuwać minusowe temperatury. Jednak ta sytuacja ma ulec zmianie już w środę. Według prognozy pogody odczujemy znaczną poprawę.

 

W środę temperatury wzrosną. Przy naszej zachodniej granicy termometry pokażą nawet 9-10 st. Celsjusza. W pozostałych rejonach Polski temperatura nie powinna spaść poniżej 4-5 st. Celsjusza. Synoptycy zapowiadają spore zachmurzenie na przeważającym terenie kraju. To jednak nie zmienia faktu, że temperatura będzie znacznie wzrastać.

 

W czwartek znaczne (jak na styczeń) temperatury ustabilizują się. Termometry wskażą średnio 3-6 st. Celsjusza. Możliwe jest jednak 9-10 st. Celsjusza na zachodzie kraju.

 

Niestety na piątek szykują się gęste chmury nad całą Polską. Temperatury w dzień nie spadną jednak poniżej zera, utrzymają się na poziomie 3-7 st. Celsjusza. Zalecamy korzystanie z wyższych temperatur. Potem już byle do weekendu 😉

 

Nie zapominajmy oczywiście, że mamy zimę i styczeń. Nie ma co oczekiwać bardzo wysokich temperatur.

 

(kd)/interia,rmf24/

Fani już zauważyli WPADKĘ w zwiastunie najnowszego „PITBULLA”. Nikt do tej pory tego nie widział?

Widzowie zwiastuna najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego, „Pitbull. Ostatni pies” zasługują na sporą pochwałę. Wykazali się niebywałą spostrzegawczością.

 

Część widzów ogląda zwiastuny i premiery tylko po to, żeby dopatrywać się w nich kolejnych wpadek. Tak jest i tym razem. Zdawałoby się, że może tym razem się bez nich obejdzie. Póki co głośno jest o jednym błędzie, ale za to jak bardzo rażącym.

 

Na pierwszy rut oka wszystko jest w porządku. Tylko bardzo dociekliwi są w stanie wychwycić wpadkę. Błąd ortograficzny w filmie? Niestety, zdarzyło się. Dziwi nas jednak, że nikt z twórców wcześniej tego nie zauważył i nie poprawił.

 

O co chodzi?

Na jednym z ujęć widzimy panel konta bankowego, a na nim… jedno rażące po oczach słowo: „sprzedaż”, a właściwie to „sprzedarz”, bowiem słowo to zostało napisane przez „rz” na końcu.

 

 

Szczerze gratulujemy spostrzegawczości i dociekliwości. Mimo wszystko przyznać musimy jedno – zwiastun bije rekordy popularności. Został udostępniony w poniedziałek (WCZORAJ!), a już ma prawie pół miliona odsłon (dokładnie rzecz biorąc 490 916 wyświetleń).

 

Widzieliście już cały oficjalny zwiastun? Tam błąd jest o wiele bardziej widoczny niż na naszym zdjęciu:

 

(kd)/youtube/




Koroniewska jednym zdjęciem „pogrążyła” swoje koleżanki i przy okazji siebie samą? Tak wtedy było! Co na to Cichopek i Rosati? [FOTO]

Zdjęcia z przeszłości niejednokrotnie powalają na kolana i wywołują uśmiech na twarzy. Nie jest inaczej i tym razem. Joanna Koroniewska pokazała archiwalne zdjęcie z koleżankami.

 

Na Instagramie pojawiło się zdjęcie, z którego może i kiedyś aktorki były dumne, dziś jednak mogą nie być z niego zadowolone. Jedno trzeba przyznać wszystkie trzy przyciągają sporą uwagę.

 

„Sorry dziewczęta, ale muszę to opublikować. Przy okazji całusy Mamusie
Ten look, te buty i ta moja bluzka”

 

Jest się z czego pośmiać? Niekoniecznie. Tak wtedy było i właśnie taka moda wówczas obowiązywała. Zobaczcie tylko swoje (swoich rodziców) zdjęcia jeszcze sprzed kilku lat, a sami się przekonacie.

 

Jesteśmy przekonani, że takie wspomnienia wywołają jedynie uśmiech na ustach Waszych i bohaterek zdjęcia, a może i trochę wspomnień.

 

(kd)/instagram/




„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie” – to nie jest też zwykła oferta o pracę. SZANSA na przygodę życia!

Zgłaszać się może niemal każdy. Polska Stacja Antarktyczna imienia Henryka Arctowskiego poszukuje chętnych, którzy wezmą udział w wyprawie badawczej. Zarobki są całkiem niezłe.

 

Stacja jest zlokalizowana na Wyspie Króla Jerzego w pobliżu Antarktydy. To nie jest zwykła praca, toteż oferta też nie jest taka zwykła. Kogo szukają? Poszukiwani są między innymi mechanicy, kucharze i elektrycy. Trzeba spełniać główny, bardzo istotny warunek – nie można bać się wody.

 

Na stronie internetowej Stacji znalazły się wszystkie szczegóły:

 

„Rekrutacja na wyprawę rozpoczyna się w styczniu ogłoszeniem o naborze. Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się przeważnie w marcu i kwietniu. W maju wybrani kandydaci przechodzą badania lekarskie. Miesiące czerwiec-wrzesień poświęcone są na przygotowania do wyprawy. W tym czasie odbywają się także szkolenia grupowe i indywidualne. Wyprawa wyrusza na Stację na przełomie września i października.

Podczas pobytu na Stacji “wszyscy robią wszystko” – w miarę swoich możliwości i uprawnień, niezbędna jest praca zespołowa.”

 

Jak informuje profesor Robert Bialik z Polskiej Akademii Nauk, organizator wyprawy:

„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie, to praca w trybie zadaniowym. Na przykład obserwatorzy hydrologiczni mają obowiązki, które muszą realizować co trzy dni: na przykład w poniedziałki, czwartki i soboty. Staramy się mieć tryb pracy od poniedziałku do piątku, żeby weekend był wolny.”

 

Ile można zarobić podejmując się takiej pracy? Miesięczne zarobki osób pracujących w Polskiej Stacji Antarktycznej imienia Henryka Arctowskiego wahają się od 3,5 do 4 tysięcy złotych.

 

Zgłaszać się można jeszcze do końca stycznia. Więcej szczegółów i informacji o wyprawie można znaleźć na stronie arctowski.aq.

 

(kd)/rmf24,arctowski.aq/




Swoją pierwszą żonę Radosław Majdan poślubił w czerwcu 1998. Para rozwiodła się już po kilku latach związku. Choć podobno do dziś pozostają w kumpelskich relacjach. Jedno trzeba przyznać, Sylwia Majdan od czasu ślubu sporo się zmieniła.

 

Choć o pierwszym związku Radosława niewiele się mówi, to jednak w internecie nic nie ginie. Sylwia Koperkiewicz, teraz Majdan, była Miss Publiczności Ziemi Zachodniopomorskiej. Już wtedy interesowała się modą. Tak pozostało do dziś. Co robi była żona piłkarza?

 

Teraz coraz aktywniej promuje się w mediach społecznościowych. Świetnie się ubiera, dobrze wygląda, a do tego zajmuje się projektowaniem ubrań i prowadzi własnego bloga. Na przestrzeni ostatnich 20 lat sporo się zmieniła. Eksperymentowała z wyglądem, fryzurami i kolorem włosów.

 

Wygląda lepiej od obecnej żony Radosława? Jak wypada w porównaniu do Małgorzaty Rozenek-Majdan? i Zobaczcie jak wygląda teraz.

 

Tak na marginesie, trzeba przyznać, że od tamtego czasu Radosław również się zmienił, na szczęście na plus. Dziś wygląda o niebo lepiej.

 

 

(kd)/plejada,instagram/

Dlaczego płaczemy podczas obierania i krojenia cebuli? Koniec wyciskania łez! Oto sposób, który rozwiązuje problem

To właśnie przez „skutki uboczne” obierania cebuli ta czynność dla wielu jest po prostu uciążliwa. Dlaczego właściwie płaczemy? Okazuje się, że już wkrótce możemy mieć ten problem z głowy.

 

Tłumacząc to w prosty, a zarazem naukowy sposób – w trakcie krojenia cebuli z jej komórek wydostają się enzymy, które reagując ze sobą tworzą gaz powodujący łzawienie. Na jednych działa on mniej, na innych bardziej. Niemniej jednak jest to dość uciążliwe.

 

Naukowcy przez lata próbowali znaleźć na to skuteczne rozwiązanie. Po 30 latach pracy możliwe, że w końcu się udało! „Sunion” ma być odmianą cebuli, która nie wywołuje łzawienia.

 

Co ważne nie jest to wynik modyfikacji genetycznej, a wieloletniego procesu krzyżowania gatunków. Według doniesień zawartość związków siarki w nowej cebuli zmniejsza się z czasem. Oznacza to, że z upływem czasu staje się ona słodsza i łagodniejsza.

 

Nowe warzywo już wkrótce ma trafić na sklepowe półki. Co prawda w marcu zadebiutuje jedynie w USA, nie możemy się jednak doczekać, aż trafi do Europy! To koniec wyciskania łez przy cebuli?

 

(kd)/radiozet/




Aktorka kończy dziś 45 lat. Czas był dla niej niezwykle łaskawy, wygląda na co najmniej… 35? ZDRADZIŁA czego jeszcze jej brakuje [FOTO]

Kobiety, dla których los jest łaskawy prędzej czy później zawsze znajdują się na językach innych. Wyglądać na mniej lat niż ma się w rzeczywistości? Marzenie!

 

Wierzcie lub nie, ale dzisiaj swoje 45. urodziny obchodzi Joanna Brodzik. Aktorka niezmiennie kojarząca się z rolą Kasi z „Kasi i Tomka” i tytułową „Magdą M.” ma powody do świętowania.

 

Mamy wrażenie, że Joasia jest spełniona na wielu polach swojego życia. Mało tego wygląda o lepiej i… młodziej niż kilka lat temu. Tymczasem aktorka opublikowała zdjęcie i opis, w których zdradza, co jeszcze chciałaby osiągnąć:

 

„Jestem o rok starsza. O rok bardziej świadoma, że dystans, poczucie humoru i marzenia czynią Nas szczęśliwszymi. Ja marzę żeby latać:) tymczasem dostałam pilotke:)))))”

 

Pisaliśmy TUTAJ niedawno, że Joanna nie chce być już tylko matką i aktorką, ma na siebie zupełnie inny pomysł. To spełnienie jej marzeń. Jakich? SPRAWDŹCIE!

 

A tym czasem sami oceńcie, czy Joanna Brodzik wygląda na te swoje 45 lat? My oceniamy ją na znacznie mniej. Życzymy wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń! 😉

 

 

(kd)/instagram/




To JEDYNE takie miejsce w całej Polsce. ZACHWYCAJĄCE! Każdy chce tutaj mieć selfie! [GALERIA ZDJĘĆ]

Są niesamowite, nastrojowe, zjawiskowe i wprowadzają niesamowitą atmosferą. I co najważniejsze, nocą wyglądają spektakularnie. Chodzi o iluminacje świetlne. Jest jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie ludzie przyjeżdżają specjalnie po to, żeby zrobić sobie zdjęcie.

 

To idealne miejsce na rodzinne lub romantyczne wieczorne spacery. I oczywiście dobre miejsce na zrobienie klimatycznego zdjęcia. Park Oliwski w Gdańsku jest do tego wręcz stworzony.

 

Sceneria jest bajeczna. Oświetlone XVII-wieczne galeony, ozdobne żyrandole, trójwymiarowe bramy, świetlne żaglowce – dla takich widoków warto odwiedzić to miejsce. W tym roku powróciła najchętniej fotografowana atrakcja. To jedyne takie miejsce w Polsce, szpaler drzew w Alejach Lipowych został efektownie rozświetlony.

 

Sami przyznajcie, że takie atrakcje cieszą oko najbardziej. A zdjęcia wyglądają po prostu fenomenalnie. Odwiedziliście już Park Oliwski i Aleję Lipową? Jeśli nie, to te zdjęcia z pewnością Was do tego zachęcą!

 

@gdansk_official Instagram
@gdansk_official

 

(kd)/wp,instagram/




Kto z nas nie zna lub choć raz nie słyszał o Ani Starmach? To chyba najsympatyczniejsza jurorka „MasterChefa” i „MasterChefa Juniora”. Jak każda gwiazda, a tym bardziej kobieta czasami lubi zmiany. Tym razem postanowiła zmienić kolor włosów.

 

„Całe życie byłam brunetką, aż do dziś! Aaaa jestem zachwycona!” – napisała pod zdjęciem.

 

Rzeczywiście, w nowej fryzurze wygląda obłędnie. Do tej pory miała dość ciemne włosy, taką ją poznaliśmy i taka też była przez lata. Teraz jednak przeszła metamorfozę i wygląda równie pięknie. Nie tylko ona jest zachwycona. Jej fani sypią pod jej zdjęciem wieloma komplementami:

 

„Łooooo Ania super kolor”

„Ślicznie 😀❤👌 po prostu perfekcyjnie”

„Zawsze Pani wyglada slicznie i mlodo a teraz ma Pani 19 lat po zmianie koloru”

„Pięknie i jak zwykle cudowny uśmiech”

„Ladnemu we wszystkim ładnie!”

 

Całe życie byłam brunetką, aż do dziś! Aaaa jestem zachwycona! Dziękuję Łukasz Urbański – Photo, Hair, Style ❤️❤️❤️❤️

Publié par Anna Starmach sur lundi 11 décembre 2017

 

(kd)/facebook/

Ten występ przejdzie do historii! Sylwia Grzeszczak tym razem zachwyciła nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim głosem [VIDEO]

Jeśli ktoś jeszcze o tym nie wie, to przypominamy, że Sylwia Grzeszczak na ekranach telewizorów zadebiutowała w wieku 16 lat. Wystąpiła wówczas w „Idolu” i już wtedy zachwyciła polską publiczność.

 

Ta niepozorna nastolatka wystąpiła przed jurorami z wielkim przebojem Whitney Huston. Choć, mimo wyjątkowego głosu, wtedy nie osiągnęła spektakularnego sukcesu, to dziś ma spore grono fanów i może pochwalić się wielkimi artystycznymi osiągnięciami. Czy jurorom jest głupio, że to nie oni przyłożyli rękę do jej sukcesu?

 

Przy okazji gali z okazji 25-lecia Polsatu wokalistka pojawiła się na scenie. Na pierwszy rzut oka fani ku wielkiemu zaskoczeniu zauważyli, że Sylwia nie ma, charakterystycznej dla siebie, grzywki. To wywołało niemałe poruszenie. Potem było już tylko coraz lepiej. Podczas uroczystości wykonała oczywiście utwór, którym zadebiutowała na antenie telewizji Polsat. Tym razem zachwyciła dosłownie wszystkich. Jej występ z utworem „I will always love you” Whitney Houston z całą pewnością przejdzie do historii. Po latach Sylwia swoim popisem wokalnym rzuciła wszystkich na kolana.

 

Przekonajcie się sami:

Gala 25-lecia Telewizji Polsat

16 lat temu debiutowała w "Idolu" a dziś… Przed Wami Sylwia Grzeszczak Official#25latpolsat

Publié par POLSAT sur lundi 11 décembre 2017

 

Na samym Facebooku jej występ został odtworzony już 49 tys. razy. Dla porównania zobaczcie, jak 16-letnia Sylwia poradziła sobie z tym samym utworem w „Idolu”:

 

 

(kd)/wp,facebook,youtube/




Przyszli rodzice mieli niewyobrażalnego pecha. Historia niczym z filmu! Na sygnale trafili prosto na porodówkę

Kiedy rozpoczyna się poród nie ma czasu na zastanowienia. Jednak jadące do szpitala małżeństwo miało pecha. Utknęli w popołudniowym korku. Mężczyzna nie zastanawiał się długo i zadzwonił po pomoc.

 

Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek w Szczecinie. Na pomoc rodzącej kobiecie i jej mężowi ruszyli wezwani funkcjonariusze policji, st.sierż. Przemysław Chełmiński i st.sierż. Michał Tymochowicz z referatu prewencji na wodach i terenach przywodnych KMP w Szczecinie. Policjanci pomogli parze w możliwie najszybszym czasie dotrzeć na izbę przyjęć. Na sygnale eskortowali rodziców na porodówkę.

 

Niedługo po interwencji na świat przyszedł nowy członek rodziny. Poród przebiegł bez komplikacji, a dziecko i matka czują się dobrze. Szczęśliwy ojciec pospieszył do policjantów z podziękowaniem i koszem słodyczy. Słodycze mundurowi podarują maluchom z Domu Dziecka. Podczas spotkania przekonywali mężczyznę, że spełnili tylko swój obowiązek. Nie ukrywali jednak, że wiążą z maluchem, któremu pomogli przyjść na świat pewne nadzieje. „Mamy nadzieję, że wstąpi w szeregi policji” – podsumowali funkcjonariusze.

 

(kd)/zachodniopomorska policja, radio szczecin/




Robert jednak nie będzie śpiewał! Donatan zdradził szczegóły ich wspólnego projektu. To było do przewidzenia!

O wspólnym projekcie Roberta Lewandowskiego i Donatana mówi się od miesięcy. W końcu uchylili rąbka tajemnicy. Donata zdradził, czym właściwie zajmuje się Robert. Mogliśmy się tego spodziewać.

 

Onet opublikował wypowiedź, w której muzyk zdradza szczegóły dotyczącego nowego projektu muzycznego. Pierwszy efekt ich współpracy prawdopodobnie mamy usłyszeć już na początku 2018 roku.

 

„To, nieskromnie mówiąc, jeden z najciekawszych projektów muzycznych w Polsce. Robert jest tu po prostu producentem wykonawczym, sprawującym pieczę nad doborem muzyki i artystów. Kiedy tylko Robert jest w Polsce, na zgrupowaniu kadry czy w innej sprawie, widzimy się w studiu, słuchamy muzyki, rozmawiamy i wybieramy różne rzeczy. On bardzo kocha muzykę i nie spędza chyba ani jednego dnia bez niej. Jest fanem wielu gatunków, słucha też bardzo dużo hip-hopu.”

 

Donatan odpiera wszystkie plotki dotyczące projektu. Wyjaśnił, że udział piłkarza w muzycznym przedsięwzięciu wcale nie oznacza, że usłyszymy w którymś z nagrań jego głos. Zdradził również, że wspólnie z Robertem zapraszają do współpracy różnych artystów, z którymi od podstaw tworzą utwór. Następnie wszystkie dzieła wejdą w skład jednej kompilacji muzycznej.

 

„Dla mnie to zresztą bardzo ciekawe doświadczenie pracować z kimś, kto nie jest producentem, a sportowcem i muzykę postrzega zupełnie inaczej, zupełnie inną emocją.”

 

Ich projekt ma już nawet tytuł. Muzyk jednak nie chce jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów. Być może pierwsze informacje pojawią się już z nadejściem nowego roku. Swoją drogą jesteśmy ciekawi efektów ich pracy i tego, jak Robert poradzi sobie w nowej roli. Trzymamy kciuki!

 

Miesiąc temu Robert udostępnił krótką zapowiedź ich wspólnego projektu, zobaczcie:

 

„Połączyła nas MUZYKA, a MUZYKA nie zna granic. Już niedługo zaprezentujemy Wam nasz wspólny projekt z udziałem najciekawszych wykonawców z różnych gatunków muzycznych. Będzie OGIEŃ”

 

https://www.facebook.com/rl9official/videos/1678702275508487/

 

(kd)/onet,facebook/