Według najnowszych informacji TVP ma nowy pomysł na na „Familiadę”. Co zmieni się w kultowym teleturnieju? Okazuje się, że zmianie ulegnie czas emisji programu.

 

Od 26 lutego „Familiada” nie będzie emitowana tak jak dotychczas w soboty i niedziele. Telewizja Polska postanowiła nadawać teleturniej na antenie TVP2 od poniedziałku do piątku. Zmianie nie ulegnie jednak godzina emisji. Tradycyjnie widzowie obejrzą ją o godz. 14.

 

Zmiana związana jest ze startem wiosennej ramówki oraz zakończeniem zimowych igrzysk olimpijskich (potrwają do 25 lutego). Jako pierwszy na zmianę zwrócił uwagę portal omediach.info. To już kolejny program TVP nadawany codziennie.

 

„Familiada” emitowana jest przez TVP nieprzerwanie od 1994 roku.Czy widzom spodobają się takie zmiany? W sieci już można przeczytać, że w taki sposób teleturniej może stracić na oglądalności. Widzowie przeważnie codziennie o tej porze są w pracy.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Paulina Sykut-Jeżyna szykuje się do wielkiego powrotu! Jest tak chuda, a stosuje DRASTYCZNE metody odchudzania. Co ona ze sobą robi!

paulina sykut jezyna,figura,zdrowie,uroda,odchudzanie,metoda,drastyczna metoda,taniec z gwiazdami

Niedługo rusza „Taniec z gwiazdami”. Paulina Sykut-Jeżyna jako prowadząca szykuje się więc do wielkiego powrotu w show. Prezenterka wygląda olśniewająco. Jest niezwykle chuda. Chodzą jednak słuchy, że stosuje drastyczne sposoby odchudzania.

 

Część jej kreacji jest już gotowa. Widzowie z pewnością nie mogą się doczekać, w czym tym razem pokaże się na wizji.

 

Jak zdradziła w rozmowie z Faktem przez kilka dni była na diecie oczyszczającej. Potrzebowała krótkiego detoksu. Zwiększyła także w swojej diecie ilość spożywanych warzyw i owoców. Sama stwierdziła, że to spore wyzwanie, ale tego właśnie potrzebowała.

 

Fakt powołuje się również na informacje od „osoby z kręgu” Pauliny, która twierdzi, że prezenterka przeszła na tak zwany leczniczy post. To podobno wymagało od niej sporych wyrzeczeń, dziennie zjada nie więcej niż 600 kalorii. Powróciła także do intensywnych treningów sportowych.

 

Jeśli wierzyć informacjom od „osoby z kręgu” prezenterki to jej wygląd jest efektem naprawdę drastycznej, wręcz morderczej metody. Z drugiej strony Paulina nawet podczas ciąży wyglądała zaskakująco szczupło. Przy tak intensywnym trybie życia i wytrwaniu w postanowieniach nie trudno o taką figurę.

 

Może warto się zastanowić nad podobnymi metodami odchudzającymi? 😉

paulina sykut jezyna,zdrowie,uroda,odchudzanie,figura,dieta

 

 

(kd)/fakt/




Te informacje Cię zaskoczą! Pizza ma wiele właściwości ZDROWOTNYCH. To zostało udowodnione NAUKOWO

pizza,zdrowie,nauka,wlasciwosci zdrowotne,miedzynarodowy dzien pizzy

Pizza to jedno z najpopularniejszych dań kuchni włoskiej. Ale nie tylko! To również ulubione danie Polaków. Okazuje się, że pizza ma wiele właściwości zdrowotnych.

 

Międzynarodowy Dzień Pizzy przypada 9 lutego. Warto więc pamiętać o tym daniu i uświadomić sobie, że ma wiele cennych właściwości. Autorami tej teorii są oczywiście Włosi. Te informacje cię zaskoczą!

 

Naukowcy z Instytutu Badań Farmaceutycznych w Mediolanie ustalili, że pizza może pozytywnie wpływać na nasze zdrowie. Mowa oczywiście o tej klasycznej, typowo włoskiej pizzy.

 

Według badań przeprowadzonych przez naukowców pizza zmniejsza ryzyko zachorowania na raka przełyku aż o 59%, raka jamy ustnej o 34 proc. i raka jelita grubego o 25 proc. Dodatkowo spowalnia również procesy starzenia oraz chroni przed miażdżycą. To dzięki likopenowi, który zawarty jest w pomidorach. Zioła, które są jej nieodłącznym elementem działają przeciwbakteryjnie, rozkurczowo i przeciwutleniająco.

 

Jeden kawałek pizzy to około 365 kalorii. Należy jednak pamiętać, że aby nie była zbyt tucząca warto dodawać do niej jedynie zdrowe składniki.

 

Wiadomo również, że najedzony człowiek, to szczęśliwy człowiek. I pamiętajcie, zdrowotne właściwości pizzy zostały stwierdzone naukowo! Tak więc SMACZNEGO i świętujcie do woli!

 

(kd)/rmf24/




Monika Olejnik to prawdziwa dama! Wypada zachowywać się w taki sposób? Jej zdjęcie wywołało burzliwą dyskusję

monika olejnik,dama,paczek,tlusty czwartek,dyskusja

Monika Olejnik uchodzi za prawdziwą damę. To zapalona biegaczka, słynąca ze swojej elegancji i całkiem niezłej figury. Jej zdjęcie wywołało burzliwą dyskusję. Wypada się zachowywać w taki sposób?

 

Nawet najbardziej fit gwiazdy w Tłusty Czwartek nie odmawiają sobie choć jednego pączka. Do tego grona należy również Monika Olejnik. Dziennikarka opublikowała zdjęcie, na którym je pączka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale sposób w jaki to robi wywołał burzliwą dyskusję. Postanowiła zjeść go za pomocą… noża i widelca!

 

Jej fani zastanawiają się czy to kolejna prowokacja z jej strony czy może rzeczywiście woli go jeść właśnie w taki sposób. Są również tacy, którzy zawzięcie uważają, że takie jedzenie pączka po prostu się nie liczy.

 

„Bardzo mi przykro, ale zjedzenie pączka bez oblizywania się i obklejenia palców sie nie liczy. 😩”

 

„A paluchy lukrem ubabrać i potem oblizywać to nie łaska ? Nożem i widelcem to profanacja, żeby tak pohańbić pączka w tłusty czwartek !!! Nie spodziewałem się tego po Pani ;-)”

 

„Pani Moniko. I znowu udała się Pani prowokacja. Brawo. Nie przestaje mnie Pani zadziwiać.”

 

„Nawet jeżeli gdzieś na salonach tak się jada to i tak wygląda to bardzo ale to bardzo śmiesznie!”

 

„To my nauczyliśmy Francuzów jeść pączki nożem i widelcem!! :)”

 

Jedna z użytkowniczek w komentarzu wytłumaczyła nawet wszystkim jak być powinno:

„Z podręcznika savoir vivre:Zgodnie z zasadami savoir vivre, powinniśmy położyć pączka na małym talerzyku oraz jeść podobnie jak ciasta, np. jabłecznik. Pączka należy pokroić, używając widelczyka oraz nożyka, specjalnych sztućców do ciastek. Jedząc pączki nie powinno się oblizywać.
Pączki powinniśmy popijać czarną herbatą, w żadnym wypadku nie może to być kawa. Dlaczego? Ponieważ kawa w połączeniu ze słodyczami traci swój wyjątkowy smak.”

 

Trzeba jednak przyznać, że Monika Olejnik pokazała, że zjadła go jak na prawdziwą damę przystało 😉

 

monika olejnik,tlusty czwartek,dama,

 

(kd)/facebook/




W Telewizji Polskiej kolejne zmiany. Okazuje się, że prezes Telewizji Polskiej, Jacek Kurski, zdecydował o ściągnięciu z anteny programu śniadaniowego. Co wpłynęło na jego decyzję?

 

Z ramówki TVP1 zniknie „Dzień dobry Polsko”. Program nadawany był codziennie między godziną 6 a 8 rano. Na antenie przetrwał rok. Jak prezes argumentuje swoją decyzję. W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl wyjaśnił:

 

„Dzień dobry Polsko” jest „błogosławioną ofiarą” sukcesu „Pytania na śniadanie”, które ostatnio bardzo urosło i nawet w Nielsenie regularnie wygrywa z „Dzień dobry TVN”. Będzie większy nacisk na poranne pasmo lifestylowe Dwójki.

 

Powodem zrezygnowania z programu jest także znikoma widownia. „Z badań wynika, że między godz. 6 a 8 w Jedynce nie ma widza, dla którego warto inwestować tak duże pieniądze w realizowany na żywo format codzienny. Wobec czego kładziemy większy nacisk na „PnŚ” jako nasze sztandarowe poranne pasmo lifestylowe. Bardzo często praca rozpoczyna się o godz. 8 lub 9, a nie jak kiedyś – o 6 czy 6:30. Program „Dzień dobry Polsko” nie był w stanie tego udźwignąć.”

 

Najprawdopodobniej „Dzień dobry Polsko” nie zostanie już wyemitowany 12 lutego. Jego miejsce zajmą transmisje i relacje z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2018 w Pjongczangu.

 

Oznacza to, że program na antenie przetrwał niecały rok, jego pierwszy odcinek został wyemitowany 27 lutego 2017 roku. Będziecie tęsknić? Czy ktokolwiek w ogóle oglądał „Dzień dobry Polsko”?

 

(kd)/wirtualnemedia/

Ostatnio było widoczne aż 150 lat temu! Już w środę niezwykłe zjawisko na niebie. WIEMY kiedy będzie najbardziej widoczne

Ostatni raz na półkuli zachodniej miało miejsce ponad 150 lat temu. Niezwykłe zjawisko będziemy mogli zaobserwować już niedługo. Niespotykane zbyt często zaćmienie księżyca będziemy mogli zaobserwować już w środę, 31 stycznia.

 

Mowa o Super Blue Blood Moon. Następuje ono w sytuacji, kiedy Księżyc znajduje się po przeciwnej stronie naszej planety niż Słońce oraz wejdzie w cień Ziemi. To zaćmienie Księżyca zostało nazwane w ten sposób z kilku powodów.

 

Tym razem zjawisko zbiegnie się z okresem tzw. super pełni, która widoczna jest, kiedy Księżyc znajduje się w punkcie orbity najbliższym Ziemi. Wtedy jego tarcza jest na niebie o 14 proc. jaśniejsza niż normalnie. Będzie to już druga super pełnia w tym miesiącu.

 

Nazwa nie oznacza jednak, że tarcza księżyca stanie się niebieska. Dlatego w języku angielskim taka sytuacja nosi nazwę „blue moon”, co odnosi się do powiedzenia „once in blue moon”, czyli coś dzieje się bardzo rzadko.

 

To określenie „blood” (krwisty) wskazuje na barwę księżyca podczas całkowitego zaćmienia, przybiera on wtedy barwę czerwoną. Dociera do niego jedynie światło rozproszone w ziemskiej atmosferze, które ma kolor czerwony.

 

Ostatni raz zjawisko Super Blue Blood Moon można było obserwować na zachodniej półkuli ponad 150 lat temu, dokładnie 31 marca 1866 r. Z kolei na wschodniej półkuli 30 grudnia 1982 r., wtedy jednak było widoczne na niewielu obszarach.

 

Dokładne momenty poszczególnych etapów zaćmienia 31 stycznia w czasie obowiązującym zimą w Polsce to:
* początek zaćmienia półcieniowego o godz. 11.51,
* początek zaćmienia częściowego o godz. 12.48,
* początek zaćmienia całkowitego o godz. 13.52,
* maksimum zaćmienia o godz. 14.31,
* koniec zaćmienia całkowitego o godz. 15.08,
* koniec zaćmienia częściowego o godz. 16.11,
* koniec zaćmienia półcieniowego o godz. 17.08.

 

W Polsce będzie można dostrzec jedynie końcówkę zjawiska. Księżyc zacznie wschodzić dopiero około pół godziny przed godziną siedemnastą. Aby w środę dokładnie zobaczyć zjawisko trzeba się wybrać do Rosji lub daleko na zachód – np. do Stanów Zjednoczonych. Nic jednak straconego! Transmisję można również obejrzeć w internecie, taką możliwość da nam np. NASA, która poprowadzi transmisję na żywo.

 

(kd)/bussinessinsider,rmf24/




W końcu może przestać się ukrywać! To był prawdziwy powód zniknięcia z anteny! „Nie zamierzam ukrywać się przed wami…”

Dziennikarka niedawno zapewniła swoich widzów, że po długiej przerwie od programu spowodowanej grypą wraca na antenę. Teraz okazuje się, że grypa była jednym z powodów zniknięcia Magdy.

 

Dziennikarka w końcu może się z nami podzielić szczęśliwą wiadomością. W sumie to nie ma już wyjścia. Jej ciążowy brzuszek rzuca się w oczy widzów. Informację o ciąży potwierdziła także na Instagramie:

 

„Nie zamierzam ukrywać się przed wami ze swoim szczęściem, nawet gdybym chciała, byłoby to już niemożliwe.”

 

Ostatni wpis i przede wszystkim zdjęcie rozwiewa już wszelkie wątpliwości. Nie ma nowy już, żeby to były tylko plotki. Potwierdziło się, Magda Mołek jest w ciąży. Sama podzieliła się szczęśliwą nowiną, dziennikarka spodziewa się drugiego dziecka.

 

Rodzina się powiększa, a jej 7-letni Franek już wkrótce zostanie starszym bratem. Gratulujemy! Trzeba przyznać, że Magda teraz wygląda jeszcze bardziej kwitnąco.

 

https://www.instagram.com/p/Bed8OtIFsQV/?taken-by=magda_molek

 

(kd)/instagram/




Nadleśnictwo ma już pomysł na uczczenie wyjątkowej okazji. Najsłynniejszy polski dąb doczeka się swoich potomków!

Dąb Bartek to najsłynniejszy i jeden z najstarszych dębów w Polsce. Drzewo rośnie na terenie leśnictwa Bartków, przy drodze wojewódzkiej nr 750 z Zagnańska do Samsonowa, w województwie świętokrzyskim. Nadleśnictwo ma pomysł na specjalne uczczenie wyjątkowej okazji.

 

Jeszcze kilka lat temu najsłynniejszy polski dąb wydawał kilka tysięcy nasion rocznie ostatnio jednak nadleśnictwo przekazało ich zaledwie 200, z czego 98 trafiło do chłodni.

 

Dąb Bartek doczeka się swoich potomków. Nadleśnictwo Zagnańsk chce przekazać placówkom kultury i oświaty z całego kraju sadzonki, które wyrosły z nasion Dębu Bartek. To właśnie 100 drzewek ma być sposobem na uczczenie 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

 

Jak mówi Michał Miazga z gospodarstwa Nasienno-Szkółkarskiego w Sukowie: „Każde nasiono Bartka jest wyjątkowo cenne, bo obecnych drzewo to owocuje w niewielkim stopniu.” Teraz te cenne nasiona mają powędrować w świat.

 

„Będą wysadzane wiosną. Chcemy je sadzić w różnych miejscach związanych z historią państwa polskiego” – informuje Sławomir Olesiński, nadleśniczy z Zagnańska.

 

Po sadzonki szkoły i placówki kultury będą się mogły zgłaszać już w kwietniu.

 

(kd)/tvp.info/




To bez wątpienia jeden z najbardziej lubianych i najchętniej oglądanych teleturniejów. Widzowie cenią sobie dość wysoki poziom pytań oraz profesjonalizm prowadzącego.

 

Musimy jednak pamiętać, że wpadki zdarzają się każdemu, nawet takiemu profesjonaliście jak Tadeusz Sznuk. Widzom jednak nie umknie żadna pomyłka.

 

Prowadzący przeczytał pytanie:

„Proszę ustawić w kolejności od najlżejszej do najcięższej trzy kategorie boksu zawodowego: waga kogucia, waga musza i waga piórkowa”.

 

Pani Urszula, uczestniczka programu, na tak sformułowane pytanie odpowiedziała: piórkowa, musza, kogucia. Po odpowiedzi jednak usłyszała dźwięk zwiastujący błędną odpowiedź. Pan Tadeusz powtórzył więc, że chodzi o ustawienie wag w kolejności od najcięższej do najlżejszej, czyli zupełnie odwrotnie niż odczytał w pierwszej wersji pytania.

 

Ostatecznie uczestniczka odpadła z dalszej gry. W tym momencie musimy wyjaśnić, że pomyłka prowadzącego i tak nie wpłynęłaby na jej udział w programie. Kategorie wagi boksu zawodowego w kolejności od najlżejszej to: musza, kogucia i piórkowa, wobec tego jej odpowiedź była błędna.

 

Spostrzegawczy widz wychwycił pomyłkę i umieścił w sieci nagranie, zobaczcie:

 

(kd)/youtube/

Hanna Lis odezwała się po raz pierwszy od informacji o rozstaniu z mężem. Ona wie o co zadbać w pierwszej kolejności!

Od kilku dni krążą plotki o rozstaniu się małżeństwa Lisów. Podobno Tomasz i Hanna Lis rozstali się po 10 latach małżeństwa. Podobno Hanna wyprowadziła z ich willi w Konstancinie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

 

Media mówią swoje, a para dziennikarzy milczy na ten temat. W końcu dziennikarka zabrała głos na Instagramie. Choć jej apel nie dotyczy bezpośrednio krążących plotek, to Hanna postanowiła zadbać o to, co dla niej najważniejsze.

 

„Apeluję do dziennikarzy oraz właścicieli kolorowej prasy i plotkarskich portali, proszę: zostawcie dzieci w spokoju. Nie są osobami publicznymi, nie chcą nimi być. Nie jestem, niestety, w stanie ochronić swojego życia prywatnego, ale o ich spokój będę walczyć. Ściskam wszystkich moich Insta-Przyjaciół <3”

 

Media plotkarskie rzuciły się nie tylko na małżeństwo, ale także na ich dzieci, czego Hanna kategorycznie nie akceptuje. Tu należy przyznać jej rację, dzieci nie powinno się mieszać w takie sprawy. Tym bardziej, jeśli informacje o rzekomym rozstaniu mogą być wyssane z palca.

Fani natychmiast udzielili dziennikarce wsparcia i w pełni poparli jej działania i apel. Takie wsparcie to podstawa.

 

 

(kd)/instagram/




Andrzej Duda lubi takie nieoficjalne sytuacje. Fotograf prezydenta jest zachwycony najnowszym zdjęciem. Internauci już mają na nie pomysł [FOTO]

Prezydent Andrzej Duda razem z polskimi przedstawicielami przebywa w Davos, gdzie odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne. Nie wszystko jednak ma charakter oficjalny.

 

Osobisty fotograf prezydenta, Jakub Szymczuk, opublikował niesamowite jak twierdzi zdjęcie Andrzeja Dudy. Fotografia należy do tych mniej oficjalnych.

 

„Dzisiaj był intensywny i udany dzień  Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.” – napisał fotograf na Facebooku.

 

Dzisiaj był intensywny i udany dzień 🙂 Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.

Posted by Jakub Szymczuk – Siła Obrazu on Mittwoch, 24. Januar 2018

 

Jaki on romantyczny, zapatrzony, zamyślony. Rzeczywiście, ujęcie prezydenckiemu fotografowi się udało, z resztą jak wiele innych zdjęć, które możemy pooglądać na jego profilu.

 

Internauci już mają pomysł na wykorzystanie prezydenckiego zdjęcia. W komentarzach możemy znaleźć opinie, że zdjęcie idealnie nadaje się do stworzenia kolejnych memów z prezydentem Dudą w roli głównej.

 

Prezydent we wtorek popołudniu przyleciał do Szwajcarii. Wziął udział między innymi w spotkaniu poświęconym problemom infrastruktury i rozwoju miast oraz w nieformalnym spotkaniu liderów światowej gospodarki dotyczącym Bliskiego Wschodu. Jego powrót planowany jest na piątkowy wieczór.

 

Co roku pod koniec stycznia do szwajcarskiego kurortu zjeżdżają światowi przywódcy polityczni, prezesi największych firm i organizacji pozarządowych oraz intelektualiści. To nie tylko konferencja naukowa, ale także doskonała okazja do nieformalnych rozmów światowych liderów politycznych i biznesowych.

 

(kd)/radiozet,facebook/




To najmłodsza pacjentka, na której przeprowadzono taki zabieg. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, żeby nastolatka mogła żyć normalnie

To najmłodsza do tej pory pacjentka w Polsce, na której został wykonany tego typu zabieg. Według najnowszych doniesień dziewczynka czuje się dobrze. Lekarze z całą pewnością stwierdzają, że przed nią całe życie.

 

Zabieg został przeprowadzony w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Pacjentce wszczepiono podskórny kardiowerter-defibrylator. Urządzenie to potrafi rozpoznać groźną dla życia arytmię i przywrócić prawidłowy rytm serca. Zapobiegnie więc kolejnemu zatrzymaniu akcji serca dziewczynki.

 

Podskórne wszczepienie urządzenia to nowa metoda. Standardowo jego elektrody wszczepia się do serca przez naczynia krwionośne. Po pewnym czasie te mogą jednak ulec uszkodzeniu, a wokół nich może dojść do rozwoju stanu zapalnego i zakażenia.

 

Nowa metoda jest o wiele bezpieczniejsza. Polega na wprowadzeniu elektrod i kardiowertera pod skórę (mięsień). Zabieg trwał dwie godziny, wykonano go w nowoczesnej pracowni hemodynamicznej. Elektrody zostały wprowadzone przez niewielkie nacięcie z boku klatki piersiowej. Urządzenie działa około 6 lat. Po tym czasie będzie trzeba wszczepić nowe.

 

Dziewczynka cierpiała na napadowe skurcze i bóle mięśni łydek. Rutynowe badanie EKG wykazało u niej arytmię serca. Doszło u niej także do zatrzymania krążenia.

 

„13-latka ma przed sobą całe życie. Szukaliśmy więc rozwiązania, które będzie najbezpieczniejsze i zmniejszy ryzyko kolejnych interwencji. Stąd pomysł, aby zaprosić do współpracy prof. Marka Jastrzębskiego, który mógł wykonać zabieg implantacji kardiowertera podskórnego” – tłumaczy dr Maciej Pitak, kardiolog z USDK.

 

(kd)/rmf24/




Decyzja o przeniesieniu emisji teleturnieju „Jeden z dziesięciu” z TVP2 do TVP1 była sporym zaskoczeniem. Zgodnie z komunikatem TVP zmiana zaszła w związku z licznymi prośbami widzów.

 

Jak dowiedzieliśmy się w niedzielę nadawca przychylił się do próśb fanów nowego serialu TVP „Korony królów”, którzy chcieli, aby teleturniej był emitowany bezpośrednio po serialu. Jak wynika z danych posłuchanie widzów się opłaciła.

 

Jak poinformował serwis Wirtualnemedia po zmianie widownia programu wzrosła prawie o 1 mln osób. Według informacji średnia widownia pierwszego odcinka emitowanego w TVP1 wyniosła 2,89 mln osób. Zaś program emitowany wcześniej na antenie TVP2 gromadził średnio 2 mln osób. Jak informuje Telewizja Polska to najwyższa widownia od 26 lutego 2009 r.

 

Też uważacie, że teraz Jacek Kurski, prezes TVP, powinien być dozgonnie wdzięczny widzom? Okazuje się, że mieli absolutną rację rzekomo żądając przeniesienia programu do TVP1.

 

Swoją drogą przypominamy: „Jeden z dziesięciu” od 15 styczni emitowany jest na antenie TVP 1 o godz. 18:55.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Znamy już skład kadry na Mistrzostwa Świata! Jego wpis mówi wszystko. Takiej reakcji Macieja Kota mogliśmy się spodziewać! [FOTO]

Decyzja już zapadła. Maciej kot nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na MŚ w lotach narciarskich Oberstdorf 2018. Jaka była jego reakcja?

 

Trenera Stefan Horngacher mógł zgłosić do kwalifikacji czterech skoczków. Zgodnie z jego decyzją będą to Kamil Stoch, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Niestety w tym gronie zabrakło Macieja Kota. Decyzja została podjęta po czwartkowym treningu, w którym Maciek spisał się najgorzej z Polaków.

 

Brak miejsca w kadrze przyjął jednak z pokorą. Właśnie takiej reakcji chcielibyśmy się spodziewać po prawdziwym sportowcu. Maciej umieścił na Instagramie wymowne zdjęcie i opis:

 

„Czasami trzeba zaakceptować inną rolę, aby dalej walczyć 👍🏻 #oberstdorf #loty #przedskoczek #trzebawalczyc #kocurognia”

 

Mimo wszystko zobaczymy skoczka na skoczni w Oberstdorfie, jednak w roli przedskoczka. Przypominamy, że jest o co walczyć. W tym sezonie odbędą się igrzyska olimpijskie w Pjongczang, walka o miejsce w składzie może być zacięta.

 

Przyznajcie sami, reakcja na decyzję i pokora Maćka są godne naśladowania.

 

(kd)/instagram/




PROBLEMY z produktami dla dzieci docierają do Polski. Trzymaj rękę na pulsie, SPRAWDŹ czy masz je w swoim domu

Problemy z mlekiem dla dzieci wyprodukowanym w zakładzie w Craon we Francji docierają także do Polski. Główny Inspektorat Sanitarny w czwartek wydał komunikat w sprawie produktów.

 

„Wszystkie produkty wyprodukowane w zakładzie w Craon we Francji są wycofywane ze sprzedaży, wśród nich 13 partii mleka Babydream, które było sprzedawane w Polsce.”

 

W końcu pojawiła się w Polsce jakaś decyzja odnośnie potencjalnie skażonych produktów. Wycofywane z obrotu zostały partie mleka modyfikowanego:

Babydream 1 (16C0010509 z datą ważności do 19.02.2018, 16C0010994 – 19.05.2018, 16C0011090 – 08.06.2018, 16C0011222 – 13.07.2018)

Babydream 2 (16C0010543 – 17.02.2018, 16C0010768 – 13.04.2018, 16C0011014 – 23.05.2018, 16C0011120 – 14.06.2018)

Babydream 3 (16C0010382 – 13.01.2018, 16C0010691 – 24.03.2018, 16C0010769 – 14.04.2018, 16C0010928 – 12.05.2018, 16C0011092 – 10.06.2018).

 

W Polsce te produkty sprzedawane były w drogeriach Rossmann. Sklepy już od środy zaczęły wycofywać je z obrotu. Mimo, że nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia, że produkty w Polsce zostały zanieczyszczone bakterią Salmonelli produkty sukcesywnie wycofywane są z obrotu. Lepiej trzymać rękę na pulsie i sprawdzić czy nie mamy ich w domu.

 

Jak informuje rzeczniczka sieci drogerii Rossmann:

„Produkty te nie są już dostępne w naszych sklepach. Jednakże klienci, którzy posiadają którykolwiek z wyżej wymienionych produktów, proszeni są o ich zwrot do dowolnej drogerii Rossmann – zwrócimy pieniądze bez konieczności okazywania dowodu zakupu.”

 

(kd)/rmf24,tvnbis/




To już nie będzie to samo! Jeden z jurorów na dobre ŻEGNA się z programem. CO SIĘ STAŁO?

Skład jury w najnowszej edycji „Tańca z gwiazdami” ulegnie zmianie. Z programu na dobre zniknie jeden z jurorów.

 

W wiosennej edycji show nie zobaczymy już Beaty Tyszkiewicz. Aktorka jest związana z programem od 2005 roku. Z wyjątkiem jednej edycji wystąpiła we wszystkich. Nie da się ukryć, że to jedna z najbardziej lubianych postaci programu. Widzowie cenią ją za jej subtelność, grację, oryginalne komentarze, klasę i przede wszystkim urok osobisty.

 

Co wpłynęło na jej decyzję? Jak zdradziła w rozmowie z „Faktem”:

„Zdecydowałam się wziąć odpoczynek od „Tańca z gwiazdami”. To bardzo wymagający program. Bo to nie tylko dwie godziny na wizji, ale też próby i inne długie nagrania. Na pewno będę tęsknić, to z resztą będzie chyba tęsknota obopólna.”

 

Chodzi przede wszystkim o względy zdrowotne. Aktorka w czerwcu 2017 roku przeszła zawal. Widocznie już teraz udział w „Tańcu z gwiazdami” to dla niej zbyt wielkie wyzwanie. Program już z pewnością nie będzie taki sam.

 

Jesteśmy jednak przekonani, że pani Beata nieraz pojawi się w programie, nawet jeśli nie na stałe, to przynajmniej gościnnie. Nie da o sobie tak szybko zapomnieć. Widzowie z pewnością zrozumieją jej decyzję. Mało tego, poprą ją w 100-procentach. Czego nie robi się dla własnego zdrowia.

 

Niemniej jednak będziemy tęsknić!

 

(kd)/onet/




„No nie! Moje życie legło z gruzach…”, „To znaczy… że całe życie w kłamstwie?!”, „No i czar prysł 😜”, Wooow zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam!” – takie i wiele innych komentarzy można zobaczyć pod zdjęciem Małgorzaty Kożuchowskiej.

 

Okazuje się, że producenci jednego z najpopularniejszych seriali TVP wprowadzali nas w błąd. Małgorzata Kożuchowska postanowiła jednak zdradzić jeden z największych serialowych sekretów. Swoją drogą, to było do przewidzenia.

 

Okazuje się, że schody na górę domu rodziny Boskich w serialu Rodzinka.pl prowadzą… donikąd. Aktorka udostępniła zdjęcie, które nie pozostawia żadnych wątpliwości:

 

„Te schody w rodzince prowadzą… donikąd🙊🙊🙊😱😱😱😃😃😃”

 

Wiedzieliście czy jednak łudziliście się, że przynajmniej w tym serialu to prawdziwy dom, a nie jedynie plan filmowy i kolejny magazyn?

 

 

(kd)/instagram/

To najbardziej depresyjny dzień w roku. Kiedy wypada Blue Monday? Jak radzić sobie w najbardziej depresyjny dzień w roku?

Blue Monday to w tłumaczeniu na nasze „smutny, przygnębiający poniedziałek”. Mówiąc inaczej to najbardziej depresyjny dzień w roku. Kiedy wypada?

 

Statystycznie w ten dzień kumulują się wszystkie możliwe niekorzystne zjawiska. Termin ten wprowadził brytyjski psycholog Cliff Arnall. Opracował nawet wzór, uwzględniając szereg meteorologicznych, psychologicznych i ekonomicznych czynników.

 

Pierwotnie Blue Monday wypadał w ostatni poniedziałek pełnego tygodnia stycznia. To się jednak zmieniło. Obecnie jest to trzeci poniedziałek stycznia. W tym roku to właśnie 15 stycznia, czyli dziś! Złe samopoczucie, brak humory i chęci do pracy? Dziś macie na to idealne wytłumaczenie! Przecież to najbardziej depresyjny dzień w roku.

 

Jak radzić sobie w najbardziej depresyjny dzień w roku?

Depresyjny nastrój nie zawsze musi oznaczać konieczności wizyty u specjalisty czy przyjmowania leków. Ważna jest również chęć do walki i skupienie uwagi na własnej osobie.

 

Częstsze przebywanie na ŚWIEŻYM POWIETRZU z pewnością okaże się zbawienne. Nie zaszkodzi, a na pewno pomoże zwiększona AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA i ćwiczenia. Nie od dziś wiadomo, że wysiłek fizyczny powoduje wzrost produkcji endorfin – hormonów, które odpowiadają za dobre samopoczucie.

 

Szybki sposób na poprawę humoru? Oczywiście ZAKUPY! Pamiętajcie tylko, żeby nie zatracić się w zakupowym szaleństwie. Mimo poświątecznych wyprzedaży prawdziwa depresja może nas dopaść po zakupach, kiedy zajrzymy do swojego portfela 😉

 

Najlepszy jednak sposób zostawiamy na koniec. CZEKOLADA. Najlepiej gorzka. Nasz organizm rozłoży ją na serotoninę, czyli nic innego jak hormon szczęścia. I depresyjny dzień mamy z głowy.

 

Jeśli jednak nic Wam nie pomaga, to pamiętajcie, ten dzień się w końcu skończy, a jutro będzie już lepiej! A następny Bule Monday dopiero za rok. Tak na marginesie, w środowisku psychologów teoria Blue Monday budzi wiele kontrowersji i uznawana jest za pseudonaukę.

 

(kd)




26. finał akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami! Na koncie WOŚP spore ZASKOCZENIE. Będzie nowy rekord?

26. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami. W tym roku WOŚP zbierała pieniądze na zakup sprzętu, który pomoże w leczeniu noworodków. Jaki wyniki osiągnęli w tym roku?

 

W 26. finale WOŚP udział wzięło prawie 1,7 tys. sztabów w kraju i 73 sztaby poza granicami Polski, łącznie aż 120 tys. wolontariuszy. W akcję włączyło się również wiele znanych osób i gwiazd. 15 stycznia, chwilę po północy podano pierwszy oficjalny wynik zbiórki. Będzie nowy rekord?

 

Rok temu o tej samej porze wynik wynosił dokładnie 62,4 miliona zł, według oficjalnych informacji w tym roku zebrano 81,4 miliona złotych! To prawie o 20 mln zł więcej, a to oznacza, że został ustanowiony nowy rekord.

 

Ostateczny wynik w 2017 roku podano w marcu. Wtedy wyniósł on łącznie 105 570 801,49 zł. W tym roku finalnego wyniku również możemy się zapewne spodziewać w okolicach marca. Możemy oczekiwać, że będzie on wyższy od ubiegłorocznego.

 

Nie zapominajmy, że wciąż trwają aukcje WOŚP. Można na nich licytować wiele interesujących przedmiotów. Wśród nich znalazły się między innymi suknie ślubne Agnieszki Radwańskiej czy Anny Starmach, ale także polonez od Filipa Chajzera, kolacja ugotowana przez Magdę Gessler i Roberta Biedronia czy komplet wizytowy od samej Pierwszej Damy.

Każdy znajdzie coś dla siebie 😉

 

(kd)/wp,party/




Po wielu latach na antenie „Jeden z dziesięciu” ZNIKA z TVP2! Gdzie teraz obejrzymy kultowy teleturniej?

Jeden z dziesięciu” to kultowy i najchętniej oglądany przez polską widownię teleturniej wiedzowy. Nieprzerwanie emitowany był w TVP2 od 1994 i prowadzony jedynie przez Tadeusza Sznuka. Teraz jednak program czekają zmiany.

 

O zmianach dotyczących programu poinformowano w niedzielnym wydaniu „Wiadomości”. Okazuje się, że są one podyktowane licznymi prośbami widzów nowej telenoweli historycznej „Korona królów”.

 

Od teraz „Jeden z dziesięciu” zamiast w TVP2 obejrzymy na antenie TVP 1. Czas emisji teleturnieju nie ulegnie zmianie, będzie pokazywany od poniedziałku do piątku o godz. 18:55.

 

Jak uzasadnia swoją decyzję prezes TVP?

 

„Dzięki temu mamy w TVP1 spójną i pełną ofertę od „Teleekspresu” do „Wiadomości”, a publiczność nie musi szukać swoich ukochanych pozycji w innych kanałach.”

 

„Jednocześnie wzmocniliśmy w ostatnim czasie TVP2 o inny codzienny teleturniej – siedem razy w tygodniu nadajemy „Koło fortuny” – dedykowany klasycznej widowni Dwójki. Krótko mówiąc, mamy „win win” – coś zyskała Dwójka, zyskuje też Jedynka” – kontynuuje Jacek Kurski.

 

Teraz nie mamy wyjścia, będziemy musieli się przyzwyczaić, że „Jeden z dziesięciu” przechodzi do TVP1. Zmiany wchodzą w życie już dziś, od 15 stycznia 2018 roku.

 

(kd)/wirtualnemedia/




Jeden z dziesięciu” to kultowy i najchętniej oglądany przez polską widownię teleturniej wiedzowy. Nieprzerwanie emitowany był w TVP2 od 1994 i prowadzony jedynie przez Tadeusza Sznuka. Teraz jednak program czekają zmiany.

 

O zmianach dotyczących programu poinformowano w niedzielnym wydaniu „Wiadomości”. Okazuje się, że są one podyktowane licznymi prośbami widzów nowej telenoweli historycznej „Korona królów”.

 

Od teraz „Jeden z dziesięciu” zamiast w TVP2 obejrzymy na antenie TVP 1. Czas emisji teleturnieju nie ulegnie zmianie, będzie pokazywany od poniedziałku do piątku o godz. 18:55.

 

Jak uzasadnia swoją decyzję prezes TVP?

 

„Dzięki temu mamy w TVP1 spójną i pełną ofertę od „Teleekspresu” do „Wiadomości”, a publiczność nie musi szukać swoich ukochanych pozycji w innych kanałach.”

 

„Jednocześnie wzmocniliśmy w ostatnim czasie TVP2 o inny codzienny teleturniej – siedem razy w tygodniu nadajemy „Koło fortuny” – dedykowany klasycznej widowni Dwójki. Krótko mówiąc, mamy „win win” – coś zyskała Dwójka, zyskuje też Jedynka” – kontynuuje Jacek Kurski.

 

Teraz nie mamy wyjścia, będziemy musieli się przyzwyczaić, że „Jeden z dziesięciu” przechodzi do TVP1. Zmiany wchodzą w życie już dziś, od 15 stycznia 2018 roku.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Jeszcze niedawno hejtowali ją i oskarżali o wynajęcie surogatki. Najnowszym zdjęciem Siwiec zamyka usta wszystkim hejterom

Ciąża Natalii Siwiec była dla wszystkich niemałym zaskoczeniem. Informacja, że Miss Euro 2012 pod koniec sierpnia ubiegłego roku urodziła córkę była numerem jeden we wszystkich mediach plotkarskich.

 

Potem na Siwiec wylała się fala hejtu. Internauci wprost sugerowali, że Natalia nie urodziła swojego dziecka, a wynajęła surogatkę. Modelka nieraz odpierała zarzuty fanów. Jednak teraz, może i nieświadomie, jednym zdjęciem skutecznie zamknęła usta wszystkim hejterom.

 

Natalia Siwiec z partnerem i córeczką wybrała się na wakacje. Cała trójka wypoczywa w meksykańskim kurorcie Cancun, leżącym nad Morzem Karaibskim. Modelka chętnie chwali się wspólnymi chwilami ze swoimi bliskimi. Jednocześnie konsekwentnie unika pokazywania twarzy Mii.

 

Wróćmy do jednego z najnowszych zdjęć byłej Miss. Pozuje z Mią w basenie. To właśnie jej fanki natychmiast zwróciły uwagę na jeden szczegół. Widzicie to?

 

„To teraz Natalia chyba już nikt nie bedzie miał watpliwisci na temat ciazy , jeden szczegolny znak na brzuchu pokazuje wszystko.” – zauważyła jedna z użytkowniczek Instagrama.

 

„To tzw. LINEA NEGRA. Pojawia się u kobiet w ciąży, znika jakiś czas po porodzie” – tłumaczy inna.

 

„Haha jak czytam to padam! To jest kresa biała i dowód dla wszystkich niedowiarkow, że piękna Natalia była w ciąży w tysiącu procentach! 😊 ♥”

 

Takich komentarzy jest jeszcze o wiele więcej. Nawet Natalia nie musiała się jakoś specjalnie wypowiadać na ten temat. Fanki zrobiły to za nią. Mieć takich fanów to prawdziwy skarb 😉

 

 

(kd)/instagram/




Kierowcy są przekonani, że to kolejny żart. Przy zjeździe do miasta czeka na nich tablica, a na niej wymowny napis [FOTO]

Kierowcy wjeżdżający do miasta myślą, że to żart, albo chociaż jakiś błąd. Co oznacza tablica informacyjna z napisem „Weźże zaparkuj i jedź tramwajem”?

 

Taka tablica z napisem wita kierowców wjeżdżających do Krakowa przez Zakopiankę. To nie żart, ani pomyłka programistów. W taki sposób Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie informuje kierowców o otwarciu nowego parkingu typu P+R w Kurdwanowie i zachęca do korzystania.

 

„Weźże zaparkuj i jedź tramwajem. Park and ride Kurdwanów otwarty.”

 

Parking może pomieścić 167 samochody. Z darmowych miejsc mogą korzystać osoby, które posiadają bilety komunikacji miejskiej. Pozostali muszą zapłacić za postój 10 zł i na tej podstawie mogą skorzystać z komunikacji miejskiej.

 

Jak tłumaczy Łukasz Franek zastępca dyrektora ZIKiT:

 

„ZIKiT zawsze stara się przemawiać ludzkim głosem. Czasami lepiej to wychodzi, czasami gorzej. Ważne jednak, żeby w kontekście dzisiejszego szumu informacyjnego na drogach przykuć uwagę kierowców i po to stosujemy niekonwencjonalne komunikaty. Trochę z przymrużeniem oka. Wszyscy, którzy utożsamiają się z naszym pięknym miastem Krakowem wiedzą, że sformułowanie „weźże” jest najważniejsze w związku z czym sugerujemy: Weźże zostaw samochód na parkingu P&R Kurdwanów.”

 

ZIKiT informuje również, że tego typu tablice staną także w innych częściach miasta. Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Typowo krakowskie?

 

Weźże zaparkuj

Weźże zaparkuj na P&R Kurdwanów Kraków PL Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK

Posted by Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu on Mittwoch, 10. Januar 2018

(kd)/wp,facebook/




Ktoś majstrował przy zdjęciu prezydenta? Zdjęcie Andrzeja Dudy rozeszło się po sieci i podbija cały internet [FOTO]

W czwartek wieczorem w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie noworoczne prezydenta z Korpusem Dyplomatycznym. Podczas uroczystości prezydentowi towarzyszyła małżonka. To właśnie zdjęcie ze spotkania rozeszło się po sieci i zaczyna być bardzo popularne.

 

Jeśli rzucić okiem na fotografię pierwsze wrażenie jest oszałamiające. Andrzej Duda w sutannie? A może to fotomontaż? Dopiero po chwili sytuacja się wyjaśnia. To nic innego jak złudzenie optyczne.

 

Na tle sukni pierwszej damy kierując się sugestiami internautów i mediów może się rzeczywiście wydawać, że prezydent wygląda jakby miał na sobie coś w stylu sutanny czy togi. Nikogo więc nie dziwi, że zdjęcie robi w sieci furorę.

 

„Kapitalne ujęcie 😂”

„Dlaczego prezydent jest ubrany jak Neo?!”

„Padre Andreo”

„Duda w stroju księdza!😃”

 

Widzieliście już zdjęcie?

 

(kd)/twitter/