Obok tych zdjęć nie da się przejść obojętnie. Zdjęcia turystów stają się prawdziwym hitem sieci i podbijają serca internautów. Elmo i Pikachu osiągnęli szczyt!

 

Portal Tatromaniak opublikował zdjęcia dwóch mężczyzn przebranych w kostiumy postaci z kreskówek. Turyści zdobyli Szpiglasowy Wierch i zrobili zdjęcia przebrani za Elmo i Pikachu. Co prawda nie wiadomo czy w takich strojach pokonali trasę, czy jedynie przebrali się na szczycie, ale pomysł mieli przedni.

 

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Doceniają przede wszystkim kreatywność i sposób na niezapomnianą pamiątkę z gór. Do tego panowie stali się nowymi gwiazdami internetu… 😉

Mało kto może oprzeć się urokowi Tatr…Szpiglasowy Wierch zdobyty przez Elmo i Pikachu ;)fot. Bogusz Parzyszek

Posted by Tatromaniak on Donnerstag, 1. Februar 2018

 

(kd)/facebook/

Naukowcy od lat zmagają się z jej odczytaniem. Polak jest bliski rozszyfrowania średniowiecznej zagadki. Zdradził najważniejsze fakty!

manuskrypt wojnicza,historia,szyfr,zagadka,tajemnica,śreniowiecze,grzegorz kondrak

Od przeszło stu lat naukowcy z całego świata zmagają się z jej rozczytaniem. W końcu jest przełom. Polak jest bliski rozwiązania tajemniczej średniowiecznej zagadki. Profesor ustalił najważniejsze fakty.

 

Chodzi o manuskrypt Wojnowicza. To księga pochodząca z przełomu XV i XVI wieku pełna tajemniczych znaków i ilustracji. Do tej pory nie udało się ustalić w jakim została napisana języku, ani kto jest jej autorem. Jej rękopis w 1912 r. od jezuitów z Frascati nabył polski antykwariusz i kolekcjoner Michał Wojnicz.

 

Profesor Grzegorz Kondrak pracujący na uniwersytecie Alberty w Kanadzie dowodzi, że manuskrypt napisany jest w języku hebrajskim. Razem ze swoim doktorantem Bradleyem Hauer’em rozszyfrował pierwsze zdanie rękopisu: „Ona przedstawiła zalecenia księdzu, panu domu, mnie i ludziom”. kolejne odczytane słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Efekty ich pracy powstały przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Program komputerowy porównał próbki około 400 języków i wybrał ten, który był najbardziej zbliżony do języka manuskryptu. Program rozszyfrował znaki, potrzeby jest jednak specjalista znający język, żeby nadać im odpowiedni sens.

 

Ciekawym elementem rękopisu są także ilustracje. Odnoszą się między innymi do roślin czy astronomii. Przedstawiają również kobiety kąpiące się w wodzie. Rozszyfrowanie słów wokół obrazków również będzie kluczowe dla sprawy. Na chwilę obecną udało się odczytać słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Grzegorz Kondrak zdradził, że jeżeli hipoteza na temat języka hebrajskiego w manuskrypcie okaże się prawdziwa, to może być jego projekt życia. Naukowiec nie odpuszcza i będzie prowadził kolejne analizy średniowiecznej zagadki.

 

(kd)/rmf24/




Niecodzienny widok! Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał wynieść ją na ostatnie piętro budynku

Przechodniom i mieszkańcom miasta ukazał się niecodzienny widok. Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał ją wynieść na ostatnie piętro budynku.

 

Pojazd ważący 3 tony na tak dużą wysokość musiał wynieść specjalistyczny dźwig. Następnie przez otwór w dachu umieścił go na piątym piętrze budynku.

 

W taki sposób rozpoczęło się wyposażenie nowego budynku Centrum Symulacji Medycznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu. Ambulans jest autentycznym pojazdem pogotowia ratunkowego pozbawiony jedynie silnika i skrzyni biegów.

 

Wyposażony jest we wszystkie istotne sprzęty medyczne oraz symulatora pacjenta służącego do nauki zabiegów ratowniczych. Dodatkowe w tej strefie zostanie umieszczony system audio-wideo, umożliwiający nagrywanie zajęć. To pozwoli na nagrywanie obrazu, parametrów fizjologiczne symulatora oraz czynności wykonywanych przez studentów. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe będzie odtworzenie sesji symulacyjnej i dokładne omówienie zachowania studentów.

 

Centrum Symulacji Medycznej ma zostać otwarte jeszcze w tym roku. W budynku znajdą się także Szpitalny Oddział Ratunkowy, sala intensywnej terapii, sala operacyjna, sala intensywnej terapii noworodka, sala porodowa, pracownia umiejętności chirurgicznych, sale przeznaczone dla studentów stomatologii wyposażone w unity.

 

(kd)/onet/




Ewa Minge w żywym kapeluszu na głowie. Projektantka w taki sposób przedstawiła fanom członka swojej rodziny. Ta to ma fantazję

ewa minge,moda,rodzina,zwierze,kapelusz,zywy kapelusz,jaszczurka

Ewa Minge po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów. Tym razem w nietypowy sposób przedstawiła członka swojej rodziny. Projektantka w „żywym kapeluszu” na głowie.

 

Widać, że fantazji jej nie brakuje. Cóż, w końcu zawód wymaga od niej kreatywności. Ewa Minge od czasu do czasu w ekstrawagancki sposób lubi o sobie przypomnieć. I trzeba przyznać, że jej się to udaje. Tym razem jej żywy kapelusz zrobił furorę.

 

„Żywy kapelusz . Moja prywatna jaszczurka ,zaadoptowana jak miała 10cm . Ulubione miejsce przebywania -głowa domowników ,ewentualnie ramie . Macie tez w domu jakieś zwierzęta ? Kto ma takie szalone jak nasza gwiazdorska iguana ?”

 

Sami nie wiemy czy bardziej szokuje fakt, że projektantka posiada jaszczurkę (i przedstawia ją jako członka swojej rodziny) czy, że pozwala jej sobie wchodzić na głowę. Kto zrozumie gwiazdy… Przyznajemy, że nawet z taką ozdobą na głowie zdjęcie wyszło fenomenalnie.

 

https://www.instagram.com/p/BewDKvfn9u-/?taken-by=eva_minge

 

(kd)/instagram/




TOPR przyznaje, że niesfornych turystów w tym roku jest więcej niż w ubiegłym. Przykładem jest turystka, która nieprzygotowana zapędziła się na wyprawę, po czym nie potrafiła samodzielnie wrócić.

 

Turystka, która w niedzielę udała się na wyprawę nad Czarny Staw z całą pewnością nie pomyślała o zapewnieniu sobie odpowiedniego stroju w góry. O interwencji ratowników TOPR czytamy w kronice Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:

 

„Po godz. 17-tej z Czarnego Stawu do Morskiego Oka sprowadzono turystkę, która w miejskich kozaczkach dotarła nad Staw, ale w takim obuwiu nie potrafiła bezpiecznie zejść.”

 

Jak komentuje naczelnik TOPR Jan Krzysztof:

„Buty były nieodpowiednie do panujących warunków. Od czasu do czasu się to zdarza, ale też udzielamy częściej pomocy osobom w dobrych butach, ale bez odpowiednich umiejętności.”

 

A przygotowanie i umiejętności są niezwykle ważne. Kozaczki, szpilki, klapki, japonki – ileż to razy słyszymy o przypadkach, kiedy turyści nie doceniają górskich warunków i zapędzają się na wyprawę kompletnie nieprzygotowani.

 

Czarny Staw pod Rysami znajduje się na wysokości 1583 m n.p.m. w Dolinie Rybiego Potoku. Można do niego dotrzeć czerwonym szlakiem ze schroniska nad Morskim Okiem. Latem jego pokonanie zajmuje około 50 minut. Zimą ze względu na warunki jest o wiele ciężej

.

(kd)/facebook,wp/

Tadla opublikowała stare zdjęcie! Beata KOZIDRAK przyciąga najwięcej uwagi. Tak było ponad 20 lat temu… [FOTO]

Archiwalne zdjęcia zawsze wzbudzają najwięcej zainteresowanie. Tak jest i tym razem. Beata Tadla opublikowała zdjęcie sprzed 23 lat między innymi z Beata Kozidrak.

 

To zdjęcie z czasów, kiedy dziennikarka pracowała w Radiu Legnica. To właśnie wtedy zaczęła się jej kariera. Minęło sporo czasu.

 

„Uwielbiam grzebać w starych albumach. To zdjęcie z Beatą Kozidrak ma 23 lata. Stare dzieje w Radiu Legnica. I ja też stara…” – napisała na Instagramie.

 

Nie tylko dziennikarka przykuwa uwagę. Fani zauważyli również Beatę Kozidrak. „Jaka stylóweczka. Pani Beatka też w modnym dresie, miałam kiedyś taki”.

 

Trzeba przyznać, że nie tylko moda zmieniła się przez te 23 lata, ale także bohaterki zdjęcia. Na plus? Sami oceńcie:

 

 

Ku zaskoczeniu dziennikarka opublikowała kolejne zdjęcie. „Odkurzania albumów ciąg dalszy. Tym razem O.N.A. w Radiu Legnica. 23 lata temu…”. Czy my tam widzimy Agnieszkę Chylińską?

 

Takie zdjęcia sprzed lat są najlepsze!

 

(kd)/instagram/




Kolejne jezioro z tajemnicami. Władze zastanawiają się co zrobić z sensacyjnym znaleziskiem. ZNAMY szczegóły!

O odnalezieniu maszyny na dnie jednego z jezior w okolicach Szczecina naukowcy pracujący w ramach akcji Jezioro Tajemnic poinformowali tydzień temu. Teraz pojawiły się dokładniejsze ustalenia i szczegóły dotyczące znaleziska.

 

Nurkowie potwierdzają, że odnaleziona przez nich maszyna to wrak rosyjskiego samolotu bojowego MIG-15. Długo starali się utrzymać jego lokalizację w tajemnicy. W końcu wyszło na jaw, że znalezisko znajduje się na dnie jeziora Miedwie pod Stargardem.

 

Jak potwierdziła na konferencji prasowej starosta powiatu stargardzkiego, Iwona Wiśniewska:

„19 stycznia zmienił oblicze powiatu stargardzkiego, bo dostałam informację od starosty drawskiego, że w głębinach Miedwia natrafiono na wrak samolotu MiG-15. Życie nabrało zupełnie innej dynamiki.”

 

Zatonął w 1952 roku i prawdopodobnie już nie zostanie wydobyty. Zdaniem specjalistów powinien zostać na dnie. Według poszukiwaczy maszyna pełniła funkcje szkoleniowo-treningową. Pilotem maszyny miał być dowódca 239-ej Baranowickiej Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego, pułkownik Bałakin. W dniu wypadku pułkownik egzaminował innego pilota. Przebieg wydarzeń odtwarza st. chorąży Jarosław Tomczak, który dziś jest na emeryturze:

 

„Wykonując jedną z figur wyższego pilotażu, MiG-15 UTI wpadł w płaski korkociąg, z którego dla tego typu maszyny praktycznie nie było możliwości wyjścia. Obydwaj piloci katapultowali się, mniej więcej po środku jeziora.”

 

Młodszy pilot nie przeżył, a jego grób znajduje się na cmentarzu w Chojnie. Według daty na nagrobku do katastrofy doszło 4 lipca 1952 roku. Od tamtej pory samolot znajduje się na dnie jeziora.

 

Teraz władze powiatu stargardzkiego zastanawiają się co zrobić z sensacyjnym znaleziskiem. Są dwie opcje – wydobycie wraku i zabezpieczenie go lub pozostawienie go na dnie jako atrakcję dla nurków. Osobną kwestię stanowi silnik maszyny. Odkrywcy chcieliby go wydobyć – możliwe, że to jeden z pierwszych odrzutowych silników, jaki powstał po wojnie.

 

Na razie nie wiadomo co stanie się z odkrytym z wrakiem na dnie Miedwia. Władze zapewniają, że przede wszystkim chcą zabezpieczyć znalezisko i zrobić z niego atrakcję turystyczną.

 

Zobaczcie materiał z odnalezienia MIG-15 na dnie jeziora:

 

(kd)/onet,facebook,youtube/




To NAJDROŻSZY program emitowany przez TVN. Ale im się powodzi! JEDEN ODCINEK kosztuje FORTUNĘ – KULISY programu Majdanów

Według licznych zapowiedzi nowe show z udziałem Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana będzie prawdziwym hitem. Nic dziwnego skoro jeden odcinek kosztuje fortunę.

 

Wstępne kulisy programu mogliśmy oglądać przede wszystkim za sprawą Małgosi i jej licznych relacji na Facebooku czy Instagramie. Podobno to drugi najdroższy program w historii stacji TVN. Nie dziwi nas to zważając na jego tematykę.

 

Program został specjalnie wymyślony dla Małgosi i Radka. Cały sezon będzie miał 10 odcinków, w ramach których podróżują po całym świecie i wykonują różne ekstremalne zadania. Odwiedzili między innymi Las Vegas (USA), Keflavik (Islandia), Bangkok (Tajlandia), Baku (Azerbejdżan), San Luis Obispo (USA), Phnom Penh (Kambodża) i Los Angeles (USA).

 

Jak wytłumaczył w rozmowie z serwisem Witrualnemedia.pl Edward Miszczak, dyrektor programowy Grupy TVN:

 

„Nowe reality-show z udziałem Rozenek i Majdana to będzie prawdziwy hit. Budżet porównywalny jak w „Azja Express”, teraz ten format musi się skonfrontować z rynkiem. Budżet programu był duży. Każdy odcinek dzieje się w innej części świata. Nawet jak chcielibyśmy oszczędzać to nie da się.”

 

Nieoficjalnie mówił się, że program „Azja Express” kosztował stację 10 mln złotych. Skoro więc budżet obu programów jest podobny, to jeden odcinek nowego reality show kosztuje około 1 mln zł.

 

„Iron Majdan” trafi na antenę TVN 5 marca i będzie emitowany o godz. 22:30. Czekacie na premierę? My jesteśmy bardzo ciekawi jak para poradzi sobie w obliczu ekstremalnych wyzwań.

 

(kd)/wirtualnemedia/




Po wydarzeniach z ostatniego wtorku, kiedy około 45 turystów „utknęło” w drodze nad Morskie Oko” internauci nie przestają naśmiewać się z turystów. Okazuje się, że nie tylko oni.

 

Nadejście zmroku i brak wozów konnych zasiało w turystach niepewność swoich sił, dlatego zadzwonili po pomoc służb. Ponieważ nie wykryto żadnego niebezpieczeństwa z turystów zaczął naśmiewać się cały internet, a ich niesforność odbija się szerokim echem.

 

Temat podchwycili również sami górale. W schronisku nad Morskim Okiem została wywieszona kartka z napisem:

 

„Uwaga! Dzisiaj w Morskim Oku po zmroku będzie ciemno”

 

W taki sposób kontynuują trwające od kilku dni dowcipkowanie z zagubionych turystów, którzy po ciemku zwątpili w swój bezpieczny powrót do domów. Takich żartów krąży po internecie jeszcze więcej, jednak to ten górali zwraca największą uwagę.

 

Tymczasem w schronisku nad Morskim Okiem.fot. Justyna Foltyn

Publié par Tatromaniak sur mercredi 27 décembre 2017

(kd)/facebook/

Jak on tam przetrwał? To prawdziwy cud! Finał akcji ratowniczej polskiego żeglarza jest zaskakujący

Napłynęły informacje, że straż przybrzeżna uratowała polskiego żeglarza w pobliżu wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim. Jak podaje stacja FranceInfo, żeglarz ma na imię Zbigniew.

 

Do nietypowej akcji ratowniczej doszło przedwczoraj wieczorem. Okazuje się, że 54-latek przez siedem miesięcy miał dryfować między wyspami Indonezji, Malediwów i Mauritiusem. Mężczyzna w maju wypłynął z Komorów (wysp między Madagaskarem a kontynentem afrykańskim) i skierował swoją łódź w stronę Południowej Afryki. Tam zamierzał podjąć pracę.

 

Los jednak pokrzyżował jego plany. Jacht uległ uszkodzeniu, a jego właściciel stracił łączność i nawigację. Uratowany powiedział, że przez ten cały czas jego jedynym pokarmem była jedna paczka zupki chińskiej na dwa dni. Żeby tego było mało, przez 7 miesięcy towarzyszył mu kot.

 

Alain Djeutang ze Służby Ratownictwa Morskiego Reunion powiedział, że Polak teraz potrzebuje przede wszystkim jedzenia i środków do życia. Następnie będzie potrzebował pomocy administracyjnej.

 

Żeglarz twierdzi, że samodzielnie jest w stanie naprawić swoją łódź.

 

 

(kd)/onet/




Lubicie tę colę? Będziemy musieli się z nią pożegnać. Koncern wycofuje z naszego rynku jej ulubioną wersję

Nie jest to zbyt dobra wiadomość dla miłośników smakowych wersji tych kalorycznych napojów. Ale czego się nie robi dla zdrowia? Firma musi wywiązać się ze swoich obietnic.

 

Sprawa została nagłośniona i wyjaśniona na Facebooku. Jeden z użytkowników napisał:

 

„Mam pytanie, czy coca cola cherry zwykła została wycofana a w zamian jest coca cola cherry zero? zwykła jest ciężko dostępna… a ta zero to niestety nie to samo…”

 

Okazuje się, że jeden z popularnych napojów Coca-Coli zniknie z Polski. Koncern ma czas do 2020 roku, aby o 10 proc. obniżyć kalorie w swoich napojach, sprzedawanych w Europie. To właśnie z tego powodu z naszego rynku zniknie napój Coca-Cola Cherry. Oto odpowiedź Coca-Coli:

 

„Michale, stopniowo Coca-Cola Cherry będzie wycofywana ze sprzedaży na rzecz Coca-Coli Cherry Zero.
Firma Coca-Cola w Europie zobowiązała się do obniżenia kaloryczności swoich napojów o 10% do 2020 tym samym chcemy odgrywać aktywną rolę w tworzeniu i dostarczaniu rozwiązań, które mogą przyspieszyć wysiłki na rzecz odwrócenia negatywnego trendu, jakim jest problem otyłości.”

 

 

Wielu użytkowników zwraca uwagę na wycofywanie z rynku Coca-Coli Cherry oraz nieporównywalny smak Coca-Coli Cherry Zero. Jak zapewnia jednak producent:

 

„Pracując na wersjami light naszych napojów, zawsze staramy się, aby ich smak możliwie jak najbardziej zbliżony był do ich odpowiedników słodzonych cukrem. Zależy nam, aby konsumenci mogli cieszyć się tym samym smakiem swoich ulubionych napojów, ograniczając jednocześnie ilość spożywanych kalorii.”

 

Czy uda im się ulepszyć smak Coca-Coli Cherry Zero? Będziemy musieli sprawdzić.

 

(kd)/radiozet,facebook/




Wierni są w szoku, kontrowersyjna konstrukcja stała się powodem zagorzałej dyskusji. Ksiądz porozrzucał w kościele… śmieci [FOTO]

Na nietypową dekorację bożonarodzeniową zdecydował się proboszcz parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Świerżach Górnych w województwie mazowieckim. Szopka betlejemska wywołała sporo kontrowersji.

 

Oprócz małego Jezusa, Maryi, Józefa, zwierząt w szopce znalazły się także… śmieci. Wśród dekoracji umieszczono opakowania po słodyczach, mrożonym jedzeniu i papierosach, zepsute zabawki czy pojedyncze buty.

 

Jak twierdzi ksiądz, właśnie w taki sposób chciał wyjaśnić wiernym, że „Jezus chce naszego serca, a nie śmieci w postaci kolejnego iPhone’a , ilości laików, czy egzotycznych ryb na talerzu”.

 

Wierni byli w szoku, kiedy przyszli na mszę i zobaczyli dzieło duchownego. Wielu krytycznie oceniło, że ksiądz przygotował konstrukcję, której dzieci nie zrozumieją. Po mszy rozgorzała dyskusja na profilu parafii. Włączył się również do niej autor nietypowej szopki.

 

Wiele komentarzy spod zdjęcia zostało usuniętych, a parafia zachęca aby swoje opinie wyrażać bezpośrednio u księdza. Trzeba jednak przyznać, że internauci nadal komentują nietypową szopkę bożonarodzeniową. Wśród wielu słów krytyki pojawiają się również głosy, że to dość nietypowa ale także ciekawa i warta uwagi akcji.

 

Publié par Parafia pw. św. Jakuba Apostoła w Świerżach Górnych sur dimanche 24 décembre 2017

 

(kd)/facebook,wp/




Ten widok rozbudza wyobraźnię, do tego jest niezwykle fascynujący i rzadki. Można go spotkać między innymi w Tatrach. Na własne oczy widzi je niewiele osób. Szczęście? Niekoniecznie. Wiąże się z nim przerażający przesąd.

 

Jakkolwiek strasznie nie brzmiałaby ta historia, trzeba przyznać, że zjawisko wygląda niezwykle interesująco. A kto przejmowałby się przesądami? To, co widzimy na zdjęciach to widmo Brockenu lub inaczej mamidło górskie.

 

Najłatwiej można go zaobserwować w wyższych partiach gór. Obserwator widzi własny cień na chmurze znajdującej się poniżej. Zdarza się również, że cień otoczony jest dodatkowo tęczową obwódką (glorią). Zjawisko obserwowane w górach daje efekt pozornego powiększenia cienia.

 

O ile zjawisko jest bardzo fascynujące, to wśród taterników istnieje przesąd, który może niepokoić. Według nich ten, kto zobaczył widmo umrze w górach. Na szczęście jest na to rada! Ujrzenie go po raz trzeci odczynia urok. Taka osoba może czuć się w górach bezpiecznie już na zawsze.

 

Zjawisko również można obserwować w samolocie. Mieliście kiedykolwiek taką przyjemność?

(kd)/wp,instagram/

„Daj pan…” Klienci znów rzucili się na karpie! Przedświąteczna walka ogarnęła nawet najstarszych [VIDEO]

Co roku sytuacja wygląda tak samo. Kiedy tylko przed świętami pojawi się promocja na karpie klienci rzucają się na towar bez opamiętania. Tak było i tym razem. Lidl przeżył kolejne oblężenie.

 

Tym razem o sytuacji poinformowały „Wiadomości z Goleniowa”. Walka o karpie odbyła się w jednym z marketów w Goleniowie (woj. zachodniopomorskie). Jak czytamy na profilu „Wiadomości…”:

 

„Dziś [19.12] rano o 7:02 w Goleniowie w Lidlu.”

 

Na nagraniu widać tłum okupujący jedną z lodówek, w której znajdują się pakowane karpie. W tle nie słychać nic innego, tylko: „Daj”, „Daj Pan”, „Podaj Pani”, „Daj chociaż jednego”.

 

Choć internauci komentują, że nagranie jest starsze niż wskazuje na to opis, jednak to co widzimy przechodzi ludzkie pojęcie. Nagranie niewątpliwie robi w sieci furorę. Liczby mówią same za siebie: ponad pół miliona odtworzeń, 4 tys. reakcji, 2,6 tys. komentarzy i prawie 3 tys. udostępnień.

 

Filmik jednoznacznie wskazuje, że przedświąteczny szał zakupowy ogarnął w szczególności najstarszych klientów. Ewidentnie widać, że emeryci mają w sobie jeszcze sporo siły 😉

 

Dziś rano o 7:02 w Goleniowie w Lidlu pozdrawiam ;D

Publié par Wiadomości z Goleniowa sur mardi 19 décembre 2017

 

(kd)/facebook/




Już wiadomo po kim piosenkarka odziedziczyła urodę! Doda pochwaliła się babcią i… dobrymi genami w rodzinie [FOTO]

To był szczególny dzień dla Dody i jej rodziny. Jej babcia skończyła 90 lat. Z tej okazji piosenkarka pochwaliła się fanom zdjęciem z solenizantką.

 

„Moja babcia dzis kończy 90 lat 🙌🏼❤️🎁nie zaśpiewam „sto lat” bo obrażę nasze geny😂😛200 lat kochana babciu 🍾” – napisała artystka na Instagramie.

 

Trzeba przyznać, że w jej rodzinie rzeczywiście królują dobre geny. Zauważyli to również fani Dody. To niesamowite, babcia Doroty w ogóle nie wygląda na 90 lat. Internauci nie kryli zachwytu:

 

„Babcia wyglada na 60 a nie 90 wszystkiego najlepszego!”

„Ale się trzyma”

„Widać od razu po kim masz urodę”

„wow nie widac tych lat jest boska”

„Babcia na tyle nie wygląda! 😊😘😘 z 60bym dala”

 

https://www.instagram.com/p/Bc7OD-QjlfE/?taken-by=dodaqueen

 

Fani nie tylko zauważyli bardzo dobrą kondycję solenizantki ale także ogromne podobieństwo mamy Dody do jej babci.

 

„O kurcze !! Twoja Babcia i mama to dwie krople wody”

„Identyczna jak Twoja mama!”

„O kurcze jaka podobna do mamy. Moja myśl zanim przeczytalam opis „ojej mama jakoś niekorzystnie wyszła, jakby była starsza parę lat”

 

https://www.instagram.com/p/Bbc6EP3jbCo/?taken-by=dodaqueen

 

Jeśli Doda pójdzie tą samą drogą, to na scenie możemy się jej spodziewać jeszcze przez długie lata. Wy też widzicie podobieństwo Dody do babci? To, że jej mama jest niemal identyczna, to widać gołym okiem 🙂

 

(kd)/instagram,wp/




Prezydent ma kolejny powód do zadowolenia ze swojej córeczki! To spore wyróżnienie, Kinga Duda odnosi coraz większe sukcesy

Para prezydencka może być dumna ze swojej córki. Kingę Dudę spotkało niemałe wyróżnienie. Jako studentka odnosi coraz więcej sukcesów.

 

Kinga Duda studiuje na 4. roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na profilu uczelni pojawiła się oficjalna informacja na temat prezydenckiej córki. Okazuje się, że Kinga będzie reprezentować uczelnię w konkursie z dziedziny międzynarodowego arbitrażu handlowego.

 

Choć ma dopiero 22 lata poważnie myśli o swojej karierze zawodowej i ma na swoim koncie kilka sukcesów. Po pierwsze – studiuje na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Polsce. Ponadto jest absolwentką Szkoły Prawa Amerykańskiego współorganizowanej przez Uniwersytet Jagielloński i Katolicki Uniwersytet Amerykański. Podczas ostatnich wakacji odbyła staż w jednej z międzynarodowych kancelarii prawnych w Warszawie. I teraz ten konkurs!

 

Na Facebooku uczelnia opublikowała zdjęcie Kingi razem z jej notką biograficzną. Możemy się z niej między innymi dowiedzieć, że Kinga Duda interesuje się międzynarodowym prawem handlowym, prawem prywatnym oraz postępowaniem cywilnym. Prezydentówna biegle zna język angielski i uczy się niemieckiego. Podczas wakacyjnego stażu szkoliła się z zakresu prawa oraz szlifowała znajomość języków obcych.

 

Wielu jednak najbardziej interesują osobiste sprawy córki Andrzeja Dudy. Według UJ w czasie wolnym Kinga chętnie jeździ na nartach, podróżuje i czyta książki.

 

Cóż, nie trzeba być prezydentem, żeby być dumnym z takiej córki. Kindze życzymy sukcesów i trzymamy kciuki za wygrana w konkursie!

 

It is time to present the first member of this year's team!Kinga Duda is a 4th year law student at the Jagiellonian…

Publié par Jagiellonian University Vis Moot Team sur samedi 16 décembre 2017

 

(kd)/facebook,party/




Internauta był świadkiem niezwykłego zjawiska w Tatrach. Jego nagranie już robi w sieci furorę. Mężczyzna miał sporo szczęścia, jest jedną z nielicznego grona osób, które mogły tego doświadczyć na żywo.

 

Filmik powstał w Tatrzańskim Parku Narodowym. To, co na nim widzimy, to tak zwane „snownado”, inaczej mówiąc przed autorem nagrania utworzył się „diabełek śnieżny”. To niezwykle rzadkie zjawisko pogodowe. Po prostu trzeba być w odpowiednim miejscu i czasie.

 

Aby „snownado” powstało konieczne są specyficzne warunki pogodowe. To nic innego jak wirująca kolumna powietrza powstająca nad zamarzniętym zbiornikiem wodnym lub obszarami pokrytymi śniegiem. Masy śniegu obracają się w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, tworząc wir. Niesamowite efekty tego zjawiska możemy podziwiać na nagraniu.

 

Publié par Michał Bielaś sur dimanche 10 décembre 2017

 

(kd)/wp,facebook/

Czego NAJCZĘŚCIEJ szukamy w sieci? Google ujawniło dane na temat wyszukiwania w 2017 roku. Naprawdę TEGO szukaliśmy?

Wraz z końcem roku czas na podsumowania. Google podsumowało 2017 rok w wyszukiwarce. Dzięki temu możemy się dowiedzieć jakie hasła najczęściej były wyszukiwane w sieci, nie tylko w Polsce, ale również w każdym innym kraju i na świecie. Jesteście ciekawi?

 

Wśród haseł najbardziej zyskujących na popularności w 2017 roku wpisywanych w wyszukiwarkę Google znalazły się:

* Magdalena Żuk,
* Zbigniew Wodecki,
* Ucho prezesa,
* Losowanie Mistrzostw Świata 2018,
* Miss Polski.

 

Google ujawniło także najpopularniejsze zapytanie Polaków w 2017 roku zaczynające się od „Jak”, wyszukiwane seriale w Polsce, hasła dotyczące informacji o konkretnych osobach, najczęściej poszukiwane przepisy na potrawy oraz wydarzenia.

 

Listy zostały stworzone w oparciu o wyszukiwane hasła, które w 2017 roku zanotowały duży wzrost popularności w porównaniu do roku 2016. Szczegółowe opracowanie dotyczące podsumowania wyszukiwania w Polsce znajdziecie tutaj. Skrócona wersję raportu przedstawiamy poniżej:

 

Czy raport Google jest wiarygodny i  rzeczywiście takie hasła wpisywaliśmy najczęściej? Szukaliście choć jednego hasła wymienionego powyżej?

 

(kd)/trendsgoogle/




Widzieliście już młodszą siostrę Chajzera? Dziennikarz zabrał ją na jedną z imprez branżowych. Ma się kim pochwalić [FOTO]

Kiedy Robert Lewandowski pochwalił się swoją siostrą w internecie aż huczało. Teraz przyszedł czas na kolejną siostrę w show biznesie. Wiedzieliście w ogóle, że w rodzinie Chajzerów jest jakaś młodsza siostra/córka?

 

Weronika Chajzer raczej stroni od pokazywania się w mediach i dba o własną prywatność. Niedawno jednak jej starszy brat postanowił zabrać ją na jedną z imprez branżowych. Filip pojawił się z nią na rozdaniu nagród magazynu Esquire, na której z resztą odebrał statuetkę w kategorii Media. Może Weronika nie wyróżniała się jakoś szczególnie spośród gości, ale trzeba przyznać, że Filip ma bardzo ładną siostrę. Skromna, ale jednocześnie elegancka.

 

Z obserwacji jej zdjęć, jakie publikuje w sieci możemy wywnioskować, że jest pasjonatką sportu. 26-latka wrzuca na Instagrama sporo zdjęć z siłowni. Kolejną swoją pasję dzieli z ojcem. To również widać na zdjęciach. Weronika i Zygmunt chętnie wspólnie chodzą na mecze siatkówki.

 

Powiedzielibyście, że w rodzinie Chajzerów skrywa się taka ładna dziewczyna?

 

https://www.instagram.com/p/BXqqh8CleBM/?taken-by=wer_chajzer

(kd)/instagram, party/




Te napary zdziałają CUDA! Zanim sięgniesz po leki lepiej wypróbuj kilka NATURALNYCH sposobów na ciężkie noce

Problemy z zaśnięciem są nie tylko uciążliwe ale bardzo częste. Przyczyn jest naprawdę wiele – stres, zmartwienia, codzienne problemy, można wymieniać w nieskończoność. Wielu ludzi natychmiast chce się ratować lekami, na wyciągniecie ręki są jednak o wiele lepsze, naturalne sposoby.

 

Najczęstszym sposobem jest wypicie ciepłego mleka lub przewietrzenie pokoju. Co jeśli to nie pomaga? Można spróbować poeksperymentować z naturalnymi, ziołowymi naparami. Zanim jednak po nie sięgniemy należy pamiętać, że niektóre z nich mogą być niebezpieczne w połączeniu z alkoholem, środkami uspokajającymi lub innymi lekami. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto najpierw skonsultować się z lekarzem.

 

Co pomoże nam lepiej zasnąć?

 

WALERIANA
Kojarzy się z łagodnym środkiem uspokajającym. skuteczna jest także na problemy z bezsennością. Należy jednak PAMIĘTAĆ, że jest to środek DORAŹNY. Jeśli przez dwa tygodnie jej stosowanie nie przynosi poprawy, należy skonsultować się z lekarzem. Możliwe, że konieczne jest podjęcie radykalniejszych sposobów.

 

MELISA
Chyba najbardziej kojarzy się ze sposobem na uspokojenie. Co ważne melisa lecznicza jako środek uspokajający stosowana jest w medycynie ludowej od średniowiecza. Również badania wykazują, że ma ona właściwości uspokajające, poprawia nastrój, wywołuje spokój, a przy tym dobrze wpływa na mózg i poprawia jego wydajność. Melisa ma orzeźwiający cytrusowy zapach,dzięki czemu jej napar również można dodawać do zwykłej herbaty.

 

MĘCZENNICA
Wykazano, że zmniejsza lęki i bezsenność nimi spowodowane. W wielu przypadkach męczennica stosowana jest właśnie jako środek ziołowy środek uspokajający. UWAGA! Osoby, które przyjmują leki przeciwdepresyjne powinny postępować z nią ostrożnie, może nasilać działanie uspokajające.

 

RUMIANEK
Okazuje się, że rumianek działa nie tylko na układ trawienia, ale także nerwowy. Ma bowiem działanie uspokajające. Co prawda badania nie wykazały, że leczy bezsenność, mimo to działa doraźnie. Może sprzyjać zasypianiu i zwiększać spokój psychiczny. Ostatnie badania naukowców z University of Pennsylvania wykazują, że zmniejsza także objawy uogólnionego zaburzenia lękowego.

 

Zanim więc sięgniemy po leki i zdecydujemy się na wizytę u lekarza, może warto sięgnąć po naturalne sposoby i ziołowe rozwiązania?

 

(kd)/kliknijwzdrowie/