To najmłodsza do tej pory pacjentka w Polsce, na której został wykonany tego typu zabieg. Według najnowszych doniesień dziewczynka czuje się dobrze. Lekarze z całą pewnością stwierdzają, że przed nią całe życie.

 

Zabieg został przeprowadzony w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Pacjentce wszczepiono podskórny kardiowerter-defibrylator. Urządzenie to potrafi rozpoznać groźną dla życia arytmię i przywrócić prawidłowy rytm serca. Zapobiegnie więc kolejnemu zatrzymaniu akcji serca dziewczynki.

 

Podskórne wszczepienie urządzenia to nowa metoda. Standardowo jego elektrody wszczepia się do serca przez naczynia krwionośne. Po pewnym czasie te mogą jednak ulec uszkodzeniu, a wokół nich może dojść do rozwoju stanu zapalnego i zakażenia.

 

Nowa metoda jest o wiele bezpieczniejsza. Polega na wprowadzeniu elektrod i kardiowertera pod skórę (mięsień). Zabieg trwał dwie godziny, wykonano go w nowoczesnej pracowni hemodynamicznej. Elektrody zostały wprowadzone przez niewielkie nacięcie z boku klatki piersiowej. Urządzenie działa około 6 lat. Po tym czasie będzie trzeba wszczepić nowe.

 

Dziewczynka cierpiała na napadowe skurcze i bóle mięśni łydek. Rutynowe badanie EKG wykazało u niej arytmię serca. Doszło u niej także do zatrzymania krążenia.

 

„13-latka ma przed sobą całe życie. Szukaliśmy więc rozwiązania, które będzie najbezpieczniejsze i zmniejszy ryzyko kolejnych interwencji. Stąd pomysł, aby zaprosić do współpracy prof. Marka Jastrzębskiego, który mógł wykonać zabieg implantacji kardiowertera podskórnego” – tłumaczy dr Maciej Pitak, kardiolog z USDK.

 

(kd)/rmf24/

Julia Wieniawa jest dumna ze swojej przyszłej teściowej! Co zrobiła Małgorzata Ostrowska-Królikowska? To ogromny krok w przód! [FOTO]

Gołym okiem widać, że Julia Wieniawa, dziewczyna Antka Królikowskiego, ma całkiem niezłe relacje ze swoją przyszłą teściową. Okazuje się nawet, że młoda aktorka jest niezwykle dumna z Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej.

 

Związek Julki i Antka to jeden z najgorętszych i najbardziej śledzonych związków polskiego show-biznesu. Niedawno Julka opublikowała zdjęcie ze swoją przyszłą teściową. Obie pozują na tle obrazów Witkacego. Tym samym ogłosiła dobrą wiadomość dla fanów.

 

Małgorzata Ostrowska-Królikowska, najbardziej znana z roli Grażynki z „Klanu”, zrobiła ogromny krok w przód. Aktorka założyła konto na Instagramie. Mało tego, deklaruje, że zostanie w serwisie na dłużej. Jej fani są zachwyceni i bardzo ciepło przywitali ją w serwisie. Póki co dotrzymuje słowa, na jej profilu pojawiły się już pierwsze dwa zdjęcia.

 

(kd)/instagram/




Lewandowscy zalewają nas kolejnymi zdjęciami. Teraz już nie mamy wątpliwości co jest dla nich naprawdę ważne! [FOTO]

Zarówno Ania, jak i Robert dosłownie zalewają nas coraz nowszymi zdjęciami nie tylko z pracy, ale także z życia prywatnego.

 

Jedno z najnowszych zdjęć udostępnione przez Anię naprawdę rozczula. Jest na nim cała rodzina – Ania, Robert i oczywiście Klara. Teraz już nie mamy wątpliwości, co jest dla nich naprawdę ważne. Jakby ktoś miał jednak wątpliwości, odsyłamy go do opisu pod fotografią:

 

„Rodzina—> słowo, które zawiera w sobie wszystko! Miłość , przyjaźń , szacunek, poczucie bezpieczeństwa… 🙏🏻💪🏻❤️”

 

Nie da się ukryć, że to zdjęcie różni się od wielu pozostałych ich zdjęć. Wszyscy są na nim niezwykle naturalni, a samo zdjęcie na pierwszy rzut oka nawet nie przeszło obróbki graficznej. Miłość aż od nich bije na kilometr.

 

Emocje również udzieliły się ich fanom. Dosłownie zasłodzili ich pozytywnymi komentarzami:

 

„Pięknie 😍😍😍😍 Najwspanialsze chwile 😍😍😍😍”, „Omg ale to jest słodziutkie jak wasza cała rodzinka”, „Najpiękniejsze zdjęcie jakie u Was zobaczyłam – prawdziwe bez retuszu☺ kocham was za normalność”, „Ale cudnie wyglądacie! Bije od Was szczęście! ❤❤❤”

 

Tylko popatrzcie – sama słodycz 😉

https://www.instagram.com/p/BeObTQ1FRyA/?taken-by=annalewandowskahpba

 

(kd)/instagram/




KOLEJNE efekty akcji! Ekipa dokonała zaskakującego odkrycia na dnie jeziora, rosyjskie sprzęty, w tym(…) [FOTO]

Ekipa nurków pracujących w ramach akcji Jezioro Tajemnic dokonała odkrycia na dnie jednego z jezior w okolicach Szczecina. Odkrycie zostało już zgłoszone do lokalnych władz.

 

Na dnie jeziora znajdują się szczątki radzieckiego, ćwiczebno-bojowego MIGa-15. Odkrywcom udało się ustalić, że piloci maszyny się katapultowali. Jeden z nich najprawdopodobniej zmarł z wyziębienia na miejscu zdarzenia, drugi zaś trafił do szpitala w Moskwie, jego dalsze losy jednak są nieznane.

 

Według ustaleń samolot prawdopodobnie rozbił się w okolicy w latach 50. XX wieku. Odkrywcy na razie nie ujawniają dokładnej lokalizacji w obawie przed ewentualnym rozszabrowaniem znaleziska. Według informacji i dotychczasowych ustaleń wszystko wskazuje na to, że aeroplan nie jest zabytkiem.

 

W odnalezieniu samolotu uczestniczyli: Adam Brzuska, Radosław Malinowski, Andrzej Kosko, Igor Wróblewski, Bartosz Drzewiecki, Piotr Janicki i Dariusz de Lorm.

 

Ekipa związana z akcją zapewnia, że jeszcze powróci do sprawy. Zapowiedziała również opublikowanie nagrania z momentu odkrycia. Póki co udostępnili zdjęcia z dna jeziora.

 

Samolot w jeziorze. To radziecki MIG – 15JEZIORO TAJEMNIC. Ekipa nurków związana z Akcją Jezioro Tajemnic odkryła…

Posted by Jezioro tajemnic on Sonntag, 21. Januar 2018

 

(kd)/rmf24,facebook/




26. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami. W tym roku WOŚP zbierała pieniądze na zakup sprzętu, który pomoże w leczeniu noworodków. Jaki wyniki osiągnęli w tym roku?

 

W 26. finale WOŚP udział wzięło prawie 1,7 tys. sztabów w kraju i 73 sztaby poza granicami Polski, łącznie aż 120 tys. wolontariuszy. W akcję włączyło się również wiele znanych osób i gwiazd. 15 stycznia, chwilę po północy podano pierwszy oficjalny wynik zbiórki. Będzie nowy rekord?

 

Rok temu o tej samej porze wynik wynosił dokładnie 62,4 miliona zł, według oficjalnych informacji w tym roku zebrano 81,4 miliona złotych! To prawie o 20 mln zł więcej, a to oznacza, że został ustanowiony nowy rekord.

 

Ostateczny wynik w 2017 roku podano w marcu. Wtedy wyniósł on łącznie 105 570 801,49 zł. W tym roku finalnego wyniku również możemy się zapewne spodziewać w okolicach marca. Możemy oczekiwać, że będzie on wyższy od ubiegłorocznego.

 

Nie zapominajmy, że wciąż trwają aukcje WOŚP. Można na nich licytować wiele interesujących przedmiotów. Wśród nich znalazły się między innymi suknie ślubne Agnieszki Radwańskiej czy Anny Starmach, ale także polonez od Filipa Chajzera, kolacja ugotowana przez Magdę Gessler i Roberta Biedronia czy komplet wizytowy od samej Pierwszej Damy.

Każdy znajdzie coś dla siebie 😉

 

(kd)/wp,party/

Po wielu latach na antenie „Jeden z dziesięciu” ZNIKA z TVP2! Gdzie teraz obejrzymy kultowy teleturniej?

Jeden z dziesięciu” to kultowy i najchętniej oglądany przez polską widownię teleturniej wiedzowy. Nieprzerwanie emitowany był w TVP2 od 1994 i prowadzony jedynie przez Tadeusza Sznuka. Teraz jednak program czekają zmiany.

 

O zmianach dotyczących programu poinformowano w niedzielnym wydaniu „Wiadomości”. Okazuje się, że są one podyktowane licznymi prośbami widzów nowej telenoweli historycznej „Korona królów”.

 

Od teraz „Jeden z dziesięciu” zamiast w TVP2 obejrzymy na antenie TVP 1. Czas emisji teleturnieju nie ulegnie zmianie, będzie pokazywany od poniedziałku do piątku o godz. 18:55.

 

Jak uzasadnia swoją decyzję prezes TVP?

 

„Dzięki temu mamy w TVP1 spójną i pełną ofertę od „Teleekspresu” do „Wiadomości”, a publiczność nie musi szukać swoich ukochanych pozycji w innych kanałach.”

 

„Jednocześnie wzmocniliśmy w ostatnim czasie TVP2 o inny codzienny teleturniej – siedem razy w tygodniu nadajemy „Koło fortuny” – dedykowany klasycznej widowni Dwójki. Krótko mówiąc, mamy „win win” – coś zyskała Dwójka, zyskuje też Jedynka” – kontynuuje Jacek Kurski.

 

Teraz nie mamy wyjścia, będziemy musieli się przyzwyczaić, że „Jeden z dziesięciu” przechodzi do TVP1. Zmiany wchodzą w życie już dziś, od 15 stycznia 2018 roku.

 

(kd)/wirtualnemedia/




Jeszcze niedawno hejtowali ją i oskarżali o wynajęcie surogatki. Najnowszym zdjęciem Siwiec zamyka usta wszystkim hejterom

Ciąża Natalii Siwiec była dla wszystkich niemałym zaskoczeniem. Informacja, że Miss Euro 2012 pod koniec sierpnia ubiegłego roku urodziła córkę była numerem jeden we wszystkich mediach plotkarskich.

 

Potem na Siwiec wylała się fala hejtu. Internauci wprost sugerowali, że Natalia nie urodziła swojego dziecka, a wynajęła surogatkę. Modelka nieraz odpierała zarzuty fanów. Jednak teraz, może i nieświadomie, jednym zdjęciem skutecznie zamknęła usta wszystkim hejterom.

 

Natalia Siwiec z partnerem i córeczką wybrała się na wakacje. Cała trójka wypoczywa w meksykańskim kurorcie Cancun, leżącym nad Morzem Karaibskim. Modelka chętnie chwali się wspólnymi chwilami ze swoimi bliskimi. Jednocześnie konsekwentnie unika pokazywania twarzy Mii.

 

Wróćmy do jednego z najnowszych zdjęć byłej Miss. Pozuje z Mią w basenie. To właśnie jej fanki natychmiast zwróciły uwagę na jeden szczegół. Widzicie to?

 

„To teraz Natalia chyba już nikt nie bedzie miał watpliwisci na temat ciazy , jeden szczegolny znak na brzuchu pokazuje wszystko.” – zauważyła jedna z użytkowniczek Instagrama.

 

„To tzw. LINEA NEGRA. Pojawia się u kobiet w ciąży, znika jakiś czas po porodzie” – tłumaczy inna.

 

„Haha jak czytam to padam! To jest kresa biała i dowód dla wszystkich niedowiarkow, że piękna Natalia była w ciąży w tysiącu procentach! 😊 ♥”

 

Takich komentarzy jest jeszcze o wiele więcej. Nawet Natalia nie musiała się jakoś specjalnie wypowiadać na ten temat. Fanki zrobiły to za nią. Mieć takich fanów to prawdziwy skarb 😉

 

 

(kd)/instagram/




Kierowcy są przekonani, że to kolejny żart. Przy zjeździe do miasta czeka na nich tablica, a na niej wymowny napis [FOTO]

Kierowcy wjeżdżający do miasta myślą, że to żart, albo chociaż jakiś błąd. Co oznacza tablica informacyjna z napisem „Weźże zaparkuj i jedź tramwajem”?

 

Taka tablica z napisem wita kierowców wjeżdżających do Krakowa przez Zakopiankę. To nie żart, ani pomyłka programistów. W taki sposób Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie informuje kierowców o otwarciu nowego parkingu typu P+R w Kurdwanowie i zachęca do korzystania.

 

„Weźże zaparkuj i jedź tramwajem. Park and ride Kurdwanów otwarty.”

 

Parking może pomieścić 167 samochody. Z darmowych miejsc mogą korzystać osoby, które posiadają bilety komunikacji miejskiej. Pozostali muszą zapłacić za postój 10 zł i na tej podstawie mogą skorzystać z komunikacji miejskiej.

 

Jak tłumaczy Łukasz Franek zastępca dyrektora ZIKiT:

 

„ZIKiT zawsze stara się przemawiać ludzkim głosem. Czasami lepiej to wychodzi, czasami gorzej. Ważne jednak, żeby w kontekście dzisiejszego szumu informacyjnego na drogach przykuć uwagę kierowców i po to stosujemy niekonwencjonalne komunikaty. Trochę z przymrużeniem oka. Wszyscy, którzy utożsamiają się z naszym pięknym miastem Krakowem wiedzą, że sformułowanie „weźże” jest najważniejsze w związku z czym sugerujemy: Weźże zostaw samochód na parkingu P&R Kurdwanów.”

 

ZIKiT informuje również, że tego typu tablice staną także w innych częściach miasta. Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Typowo krakowskie?

 

Weźże zaparkuj

Weźże zaparkuj na P&R Kurdwanów Kraków PL Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK

Posted by Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu on Mittwoch, 10. Januar 2018

(kd)/wp,facebook/




Do silnego wstrząsu doszło w niedzielę rano. Oceniono go na około 2,4 stopnia w skali Richtera. W tym czasie pod ziemią, na głębokości 665 metrów pracowało 21 górników. Pięciu z nich odniosło obrażenia.

 

Na szczęście były to głównie otarcia i stłuczenia, nie mniej jednak mężczyźni trafili do szpitali w Mysłowicach, Katowicach i Tychach. W niedziele po południu czterech z nich opuściło już szpital, jeden poszkodowany górnik nadal znajduje się pod opieką lekarzy.

 

Podczas wstrząsu nie było prowadzone wydobycie, górnicy konserwowali maszyny i urządzenia w rejonie jednej ze ścian wydobywczych. Część kopalni, gdzie doszło do wstrząsu, jest wyłączona z eksploatacji.

 

Jak poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej w poniedziałek w rejonie wstrząsu odbędzie się wizja lokalna z udziałem przedstawicieli kopalni, nadzoru górniczego i ekspertów. Określą czy wstrząs spowodował zniszczenia i ustalą warunki bezpiecznego wznowienia wydobycia węgla w tym rejonie. Jeżeli okaże się, że w wyrobiskach nastąpiły deformacje lub innego typu uszkodzenia, wstrząs zostanie zakwalifikowany jako tąpnięcie.

 

(kd)/radiozet/

Tak Radek Liszewski wyglądał jeszcze 13 lat temu. Wokalista grupy Weekend radykalnie się zmienił! [FOTO]

Okazuje się, że Radek Liszewski, czyli lider zespołu Weekend nie zawsze wyglądał tak jak dziś. W sieci pojawiło się zdjęcie sprzed 13 lat. Od tamtego czasu zmienił się dość radykalnie.

 

W 2000 r. pojawił się na discopolowym rynku muzycznym, a następnie w 2012 roku grupa zasłynęła kawałkiem „Ona tańczy dla mnie”. Piosenka pochodziła aż z piątej płyty zespołu. Zdjęcie natomiast pochodzi z 2004 r., kiedy na rynku pojawił się album „Bawidamek”. Na instagramowym koncie „Kiedyś i dziś” zostało opublikowane zdjęcie sprzed 13 lat.

 

https://www.instagram.com/p/BcptFfrB0MM/?taken-by=kiedysvsdzis

 

Nie da się ukryć, że Radek miał wtedy dłuższe blond włosy ze sporą dawką żelu na głowie. Jakiś czas temu przy okazji wizyty w programie „20m2” Łukasza Jakóbiaka zdradził również, że jego waga kilkanaście lat temu przekroczyła 100 kg.

 

(kd)/instagram,plejada/




Kolejny sukces! Lekarze zdjęli z nastolatki klątwę. Dziewczynka przespała pierwszą noc w życiu bez respiratora

To niezwykle rzadka choroba, na całym świecie takich przypadków jest zaledwie kilkaset. Dzięki pomocy lekarza jedna z pacjentek po raz pierwszy w życiu spędziła noc bez respiratora.

 

13-letnia Ania cierpi na chorobę o nazwie klątwa Ondyny. Jest to rzadka, genetycznie uwarunkowana, potencjalnie śmiertelna choroba. Jest to rzadka przyczyna bezdechu śródsennego, spowodowana nieprawidłową funkcją autonomicznej kontroli oddychania.

 

Dzięki przeprowadzonej operacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie dziewczynka może już spać bez respiratora. Lekarze wszczepili jej stymulator, który reguluje oddech. Jak relacjonowała pani Katarzyna, mama Ani:

 

„Córka po raz pierwszy przespała noc bez respiratora, teraz życie zmieni się o 500 procent. Życie będzie łatwiejsze. Noce przede wszystkim będą spokojniejsze. Ania miała marzenie, żeby pływać, teraz na pewno będzie chodziła na zajęcia na basen. Od dziecka w nocy oddychała z pomocą respiratora, teraz będzie można spać poza domem, nie pilnować godziny, żeby wrócić na czas. Można będzie zasnąć w samochodzie, czy nawet samolocie.”

 

Ania pozostaje teraz pod obserwacją lekarzy, niedługo jednak wróci do domu, gdzie nie będzie musiała już używać respiratora. Była to pierwsza tego typu operacja z powodu tego zespołu niekontrolowanego oddechu. Jak tłumaczy profesor Wojciech Maksymowicz, szef kliniki neurochirurgii:

 

„Dotarliśmy do nerwów przeponowych, które wchodzą potem do klatki piersiowej. Na nerwy założono elektrody, które w połączeniu z generatorami stymulacji będą przekazywały impulsy.”

 

„Stymulacja nerwu przeponowego prowadzi do podnoszenia się przepony i uzyskujemy czynność oddechową. Sprzęt niestety nie jest tani, kosztuje 317 tysięcy złotych, ale jest pewność, że jest to w pełni bezpieczne, bo takie musi być” – dodaje Jakub Wasiak, ekspert do spraw neuromodulacji.

 

Nazwa choroby pochodzi z mitologii nordyckiej. Według legendy bogini Ondyna zakochała się w w zwykłym śmiertelniku, który jednak był jej niewierny. Za karę rzucono na niego klątwę, która sprawiła, że aby móc oddychać, musiał o tym pamiętać. Tym samym, gdy zapadł w sen – zmarł.

 

(kd)/rmf24/




„Wracaj do swojego kraju, ladacznico!” Jak czułaby się Maria Skłodowska-Curie w naszych czasach? To nagranie powinien obejrzeć każdy! [VIDEO]

Jak czytamy w opisie pod filmem: „Historia seksizmu wyprzedza internet. Sieć nadała mu jednak nowy wymiar i poszerzyła zasięg”. To nagranie powinien zobaczyć każdy. Cy by był, gdyby Maria Skłodowska-Curie żyła w naszych czasach i miała Facebooka?

 

Na pewno miałaby zdecydowanie bardziej pod górkę, a hejt w sieci mógłby ją skutecznie zniechęcić do pracy. I tak nie miała łatwo. Żyła w czasach, kiedy kobiety głównie zajmowały się domem. Choć była wybitnym naukowce, swoją wartość musiała udowadniać wszystkim bardziej. Po prostu nie była mężczyzną. Mimo niechęci ze strony innych pokonała przeciwności i odniosła niemały sukces.

 

W tym roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka poruszyła niezwykle aktualny temat cyberprzemocy wobec kobiet. Z ich raportu jednoznacznie wynika, że to kobiety częściej padają ofiarami przemocy w sieci. Dlatego powstał spot „Niepokonana” poświęcony polskiej noblistce. Twórcy osadzili Skłodowską-Curie we współczesnych realiach.

 

Pewnie domyślacie się, że gdyby miała Facebooka znacznie mocniej dosięgnęłaby ją krytyka. Jakich komentarzy mogłaby się spodziewać? „Wracaj do swojego kraju, ladacznico”, „Dostała nagrodę, bo jest kobietą. Absurd!”, „Nauka nie jest dla kobiet!”, „Jesteś przykładem, że edukacja szpeci kobiety!”.

 

Spot pokazuje, że ofiarą cyberprzemocy może stać się absolutnie każdy. Zobaczcie sami:

 

 

(kd)/onet,youtube/




To niezwykle rzadka choroba, na całym świecie takich przypadków jest zaledwie kilkaset. Dzięki pomocy lekarza jedna z pacjentek po raz pierwszy w życiu spędziła noc bez respiratora.

 

13-letnia Ania cierpi na chorobę o nazwie klątwa Ondyny. Jest to rzadka, genetycznie uwarunkowana, potencjalnie śmiertelna choroba. Jest to rzadka przyczyna bezdechu śródsennego, spowodowana nieprawidłową funkcją autonomicznej kontroli oddychania.

 

Dzięki przeprowadzonej operacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie dziewczynka może już spać bez respiratora. Lekarze wszczepili jej stymulator, który reguluje oddech. Jak relacjonowała pani Katarzyna, mama Ani:

 

„Córka po raz pierwszy przespała noc bez respiratora, teraz życie zmieni się o 500 procent. Życie będzie łatwiejsze. Noce przede wszystkim będą spokojniejsze. Ania miała marzenie, żeby pływać, teraz na pewno będzie chodziła na zajęcia na basen. Od dziecka w nocy oddychała z pomocą respiratora, teraz będzie można spać poza domem, nie pilnować godziny, żeby wrócić na czas. Można będzie zasnąć w samochodzie, czy nawet samolocie.”

 

Ania pozostaje teraz pod obserwacją lekarzy, niedługo jednak wróci do domu, gdzie nie będzie musiała już używać respiratora. Była to pierwsza tego typu operacja z powodu tego zespołu niekontrolowanego oddechu. Jak tłumaczy profesor Wojciech Maksymowicz, szef kliniki neurochirurgii:

 

„Dotarliśmy do nerwów przeponowych, które wchodzą potem do klatki piersiowej. Na nerwy założono elektrody, które w połączeniu z generatorami stymulacji będą przekazywały impulsy.”

 

„Stymulacja nerwu przeponowego prowadzi do podnoszenia się przepony i uzyskujemy czynność oddechową. Sprzęt niestety nie jest tani, kosztuje 317 tysięcy złotych, ale jest pewność, że jest to w pełni bezpieczne, bo takie musi być” – dodaje Jakub Wasiak, ekspert do spraw neuromodulacji.

 

Nazwa choroby pochodzi z mitologii nordyckiej. Według legendy bogini Ondyna zakochała się w w zwykłym śmiertelniku, który jednak był jej niewierny. Za karę rzucono na niego klątwę, która sprawiła, że aby móc oddychać, musiał o tym pamiętać. Tym samym, gdy zapadł w sen – zmarł.

 

(kd)/rmf24/

„Wracaj do swojego kraju, ladacznico!” Jak czułaby się Maria Skłodowska-Curie w naszych czasach? To nagranie powinien obejrzeć każdy! [VIDEO]

Jak czytamy w opisie pod filmem: „Historia seksizmu wyprzedza internet. Sieć nadała mu jednak nowy wymiar i poszerzyła zasięg”. To nagranie powinien zobaczyć każdy. Cy by był, gdyby Maria Skłodowska-Curie żyła w naszych czasach i miała Facebooka?

 

Na pewno miałaby zdecydowanie bardziej pod górkę, a hejt w sieci mógłby ją skutecznie zniechęcić do pracy. I tak nie miała łatwo. Żyła w czasach, kiedy kobiety głównie zajmowały się domem. Choć była wybitnym naukowce, swoją wartość musiała udowadniać wszystkim bardziej. Po prostu nie była mężczyzną. Mimo niechęci ze strony innych pokonała przeciwności i odniosła niemały sukces.

 

W tym roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka poruszyła niezwykle aktualny temat cyberprzemocy wobec kobiet. Z ich raportu jednoznacznie wynika, że to kobiety częściej padają ofiarami przemocy w sieci. Dlatego powstał spot „Niepokonana” poświęcony polskiej noblistce. Twórcy osadzili Skłodowską-Curie we współczesnych realiach.

 

Pewnie domyślacie się, że gdyby miała Facebooka znacznie mocniej dosięgnęłaby ją krytyka. Jakich komentarzy mogłaby się spodziewać? „Wracaj do swojego kraju, ladacznico”, „Dostała nagrodę, bo jest kobietą. Absurd!”, „Nauka nie jest dla kobiet!”, „Jesteś przykładem, że edukacja szpeci kobiety!”.

 

Spot pokazuje, że ofiarą cyberprzemocy może stać się absolutnie każdy. Zobaczcie sami:

 

 

(kd)/onet,youtube/




Napłynęła kolejna DOBRA WIADOMOŚĆ z „Budzika dla dorosłych”. Teraz przed nią całe życie!

Z Kliniki „Budzik dla dorosłych” w Olsztynie napłynęła kolejna dobra wiadomość. Ze śpiączki wybudziła się 23-letnia Ola. Łącznie ze śpiączki olsztyńscy specjaliści wybudzili już 14 pacjentów.

 

Przed chorobą pochodząca z Łomży 23-latka studiowała na 3. roku architektury Politechniki w Białymstoku. W marcu tego roku trafiła na oddział Intensywnej Opieki Medycznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Jak tłumaczy jej mama Iwona Niksa:

 

„Miała wysoką gorączkę, silne bóle głowy, bełkotliwą mowę, traciła przytomność. Lekarze zdiagnozowali w obrębie centralnego układu nerwowego zakażenie zjadliwą bakterią.”

 

Ola od 15 roku życia cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna. Przewlekła choroba znacznie obniżyła jej odporność. Po trzymiesięcznym pobycie na oddziale intensywnej opieki, trafiła na inny oddział, a następnie we wrześniu do olsztyńskiej Kliniki „Budzik dla Dorosłych”. Intensywna, specjalistyczna rehabilitacja pozwoliła na wybudzenie Oli do tego stopnia, że od kilku dni zaczyna chodzić przy chodziku i wypowiada krótkie zdania.

 

Fizjoterapeutka Sylwia Śmiszek przyznaje, że „Ola najbardziej cieszy się, jak może chodzić i ćwiczyć. Im intensywniejsze ćwiczenia, tym bardziej Ola jest szczęśliwsza. Jest zła, gdy nie ćwiczy.”

 

Placówka zajmuje się terapią osób dorosłych w śpiączce, działa w Olsztynie od grudnia ubiegłego roku. Ma finansowanie z NFZ. Skupia się na kompleksowej opiece nad pacjentami oraz realizuje różne formy rehabilitacji: cyberoko, stymulacje magnetyczne, kąpiele membranowe, perełkowe, rehabilitacja logopedyczna.

 

Olsztyńscy specjaliści łącznie wybudzili do tej pory już 14 pacjentów. Są to chorzy, którzy odzyskali pełną świadomość dzięki intensywnej rehabilitacji oraz ci, którym wszczepiono stymulatory. Tylko wyczekiwać ich kolejnych sukcesów.

 

(kd)/rmf24/




Kto zaatakował Polskę we wrześniu 1939 roku? Hitler, Stalin… i ten trzeci

Myśląc o wojnie obronnej 1939 roku pamięta się głównie o dwóch agresorach: Niemcach i Rosji sowieckiej.

 

Nie można jednak zapominać, że Polska została napadnięta jeszcze zupełnie niespodziewanie, bez wypowiedzenia wojny z zupełnie innej strony.

 

Poniżej link po więcej.

 

Więcej na… www.niesamowitahistoria.pl/admin/zaatakowal-polske-we-wrzesniu-1939-roku-hitler-stalin-trzeci/




Kiedy rozpoczyna się poród nie ma czasu na zastanowienia. Jednak jadące do szpitala małżeństwo miało pecha. Utknęli w popołudniowym korku. Mężczyzna nie zastanawiał się długo i zadzwonił po pomoc.

 

Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek w Szczecinie. Na pomoc rodzącej kobiecie i jej mężowi ruszyli wezwani funkcjonariusze policji, st.sierż. Przemysław Chełmiński i st.sierż. Michał Tymochowicz z referatu prewencji na wodach i terenach przywodnych KMP w Szczecinie. Policjanci pomogli parze w możliwie najszybszym czasie dotrzeć na izbę przyjęć. Na sygnale eskortowali rodziców na porodówkę.

 

Niedługo po interwencji na świat przyszedł nowy członek rodziny. Poród przebiegł bez komplikacji, a dziecko i matka czują się dobrze. Szczęśliwy ojciec pospieszył do policjantów z podziękowaniem i koszem słodyczy. Słodycze mundurowi podarują maluchom z Domu Dziecka. Podczas spotkania przekonywali mężczyznę, że spełnili tylko swój obowiązek. Nie ukrywali jednak, że wiążą z maluchem, któremu pomogli przyjść na świat pewne nadzieje. „Mamy nadzieję, że wstąpi w szeregi policji” – podsumowali funkcjonariusze.

 

(kd)/zachodniopomorska policja, radio szczecin/

Robert jednak nie będzie śpiewał! Donatan zdradził szczegóły ich wspólnego projektu. To było do przewidzenia!

O wspólnym projekcie Roberta Lewandowskiego i Donatana mówi się od miesięcy. W końcu uchylili rąbka tajemnicy. Donata zdradził, czym właściwie zajmuje się Robert. Mogliśmy się tego spodziewać.

 

Onet opublikował wypowiedź, w której muzyk zdradza szczegóły dotyczącego nowego projektu muzycznego. Pierwszy efekt ich współpracy prawdopodobnie mamy usłyszeć już na początku 2018 roku.

 

„To, nieskromnie mówiąc, jeden z najciekawszych projektów muzycznych w Polsce. Robert jest tu po prostu producentem wykonawczym, sprawującym pieczę nad doborem muzyki i artystów. Kiedy tylko Robert jest w Polsce, na zgrupowaniu kadry czy w innej sprawie, widzimy się w studiu, słuchamy muzyki, rozmawiamy i wybieramy różne rzeczy. On bardzo kocha muzykę i nie spędza chyba ani jednego dnia bez niej. Jest fanem wielu gatunków, słucha też bardzo dużo hip-hopu.”

 

Donatan odpiera wszystkie plotki dotyczące projektu. Wyjaśnił, że udział piłkarza w muzycznym przedsięwzięciu wcale nie oznacza, że usłyszymy w którymś z nagrań jego głos. Zdradził również, że wspólnie z Robertem zapraszają do współpracy różnych artystów, z którymi od podstaw tworzą utwór. Następnie wszystkie dzieła wejdą w skład jednej kompilacji muzycznej.

 

„Dla mnie to zresztą bardzo ciekawe doświadczenie pracować z kimś, kto nie jest producentem, a sportowcem i muzykę postrzega zupełnie inaczej, zupełnie inną emocją.”

 

Ich projekt ma już nawet tytuł. Muzyk jednak nie chce jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów. Być może pierwsze informacje pojawią się już z nadejściem nowego roku. Swoją drogą jesteśmy ciekawi efektów ich pracy i tego, jak Robert poradzi sobie w nowej roli. Trzymamy kciuki!

 

Miesiąc temu Robert udostępnił krótką zapowiedź ich wspólnego projektu, zobaczcie:

 

„Połączyła nas MUZYKA, a MUZYKA nie zna granic. Już niedługo zaprezentujemy Wam nasz wspólny projekt z udziałem najciekawszych wykonawców z różnych gatunków muzycznych. Będzie OGIEŃ”

 

https://www.facebook.com/rl9official/videos/1678702275508487/

 

(kd)/onet,facebook/




Tego nikt się nie spodziewał! Justyna z „Rolnik szuka żony” w szczerej rozmowie zdradziła z kim teraz się spotyka. Znamy go bardzo dobrze!

Czyżby program przyniósł im jednak szczęście i nadzieję na miłość? Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Serwis Fakt24 powołuje się na rozmowę z jedną z uczestniczek programu „Rolnik szuka żony” i przekazuje sensacyjne doniesienia.

 

Justyna Szywała, jedna z uczestniczek programu „Rolnik szuka żony” wyznała, że po programie utrzymuje kontakt z jednym z uczestników. Była jedną z kandydatek Karola. W programie była bardzo barwną, często wzbudzającą wiele kontrowersji postacią. W szczerej rozmowie z Fakt24 zdradziła jak potoczyło się jej życie po programie i jakie zaszły w nim zmiany.

 

Nikt nie spodziewał się, że Justyna nawiąże kontakt z innym uczestnikiem programu. A jednak! Jest w stałym kontakcie z ulubieńcem widzów, czyli Zbyszkiem Kraskowskim. „Nasze rozmowy trwają godzinami. Świetnie się dopełniamy. Zobaczymy, co z tego będzie dalej” – zdradziła podczas rozmowy. Powiedziała również jak doszło do tego, że dziś są tak blisko:

 

„Gdy nagrywaliśmy odcinek finałowy, to już wtedy rozmawialiśmy ze sobą przez internet. W pewnym momencie Zbyszek zaproponował, że do mnie zadzwoni. Ta rozmowa trwała godzinę, później zaproponowałam, że może spotkamy się na kawę. Zbyszek początkowo się zgodził, jednak później odwołał to spotkanie (…) Kilka dni później odezwał się i wytłumaczył, ze bał się hejtów i tego, że ktoś może nas zobaczyć razem (…) Zbyszek zaproponował nieśmiało, żebym przyjechała do niego. Zgodziłam się. Zbyszek wyjechał po mnie na dworzec, a w samochodzie czekała na mnie czerwona róża, która po ponad 20 dniach wciąż stoi w wazonie (…) Rozmawialiśmy cały czas, graliśmy w scrabble. Rano odwiózł mnie na dworzec. Miał nadzieję, że spóźnię się na pociąg i zostanę u niego dłużej.”

 

Justyna ubolewa, że nie poznała jeszcze mamy Zbyszka. Kobieta w czasie jej wizyty przebywała w sanatorium. Nic jednak straconego. Justyna na stałe mieszka w Anglii, dlatego teraz oboje dzieli kilkaset kilometrów. „Zbyszek się tym martwił, ale powiedziałam mu, że jak się chce, to się znajdzie sposób, a jak się nie chce, to się znajdzie powód, żeby się nie spotkać.”

 

Wiadomo już, że nie spędzą świąt razem. Ale zaskakuje kolejna wiadomość. Spędza razem Sylwestra. Justyna zdradziła, że Zbyszek już kupił bilety na lot do Anglii.

 

W jesienne chłodne wieczory… scrabble nadają się idealnie 😉

Publié par Justyna z Rolnik Szuka Żony 4 sur samedi 18 novembre 2017

 

Cieszycie się z takiego obrotu sprawy? Myślicie, że Justyna i Zbyszek mają szansę na miłość i wspólne szczęście?

 

(kd)/fakt,facebook/




Proboszcz znalazł oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy wśród wiernych. Z całą pewnością nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł [FOTO]

Proboszcze jednej z parafii znalazł niezwykle oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy. W taki sposób chce zdobyć pieniądze na odrestaurowanie zabytkowego kościoła.

 

Pomysł jest autorstwa proboszcza parafii św. Antoniego Padewskiego w Gnojnie. Ksiądz sam robi skarpety na drutach, które następnie lądują na na licytacji.Uzyskany z niej dochód przeznaczony jest na remont zabytkowego kościoła. Pod hasłem „Zbiórka dla Jana” na Facebooku można odnaleźć profil, na którym prezentowane są własnoręczne wyroby księdza proboszcza. Ich cena wywoławcza wynosi 25 zł. Warto dodać, że cena jednej z par skarpet w wykonaniu księdza na chwilę obecną wynosi już 350 zł.

 

Ksiądz postanowił odnowić trzystuletni drewniany kościółek filialny pod powołaniem Św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Starym Bublu. Zakup skarpet osobiście robionych przez księdza to nie jedyny sposób wsparcia inicjatywy. Na stornie internetowej zbiorkadlajana.pl znajduje się numer konta, na który można wpłacać pieniądze na ten cel.

 

Koszt takiego przedsięwzięcia to około 150 tys. zł. Z czego pierwszy etap kosztuje prawie 80 tys., do tej pory udało się już uzbierać 99 proc. potrzebnej kwoty.

 

Trzeba przyznać, że ksiądz wpadł na bardzo oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy. Jego osobisty wkład w przedsięwzięcie jest niezaprzeczalny.

Na co zbieramy? Chcemy wyremontować jeden z naszych zabytkowych kościołów! Więcej informacji – www.zbiorkadlajana.pl…

Publié par Zbiórka dla Jana sur vendredi 8 décembre 2017

 

(kd)/onet,facebook/