Vet za vet czyli między Polską, a Ukrainą nadal nie najlepiej.

 

„Lwowska Rada Obwodowa przyjęła uchwałę, wedle której prezydencki minister Adam Kwiatkowski uznany ma zostać za persona non grata na Ukrainie” – donosi RMF FM.

 

Ukraińcy radni poinformowali, że pod koniec lutego, podczas rocznicy wymordowania polskiej wsi przez Ukraińców w Hucie Pieniackiej, Adam Kwiatkowski czytając list prezydenta Andrzeja Dudy, oskarżył ukraińskich nacjonalistów o ludobójstwo.

 

W związku z tym Lwowska Rada Obwodowa postanowiła się odpłacić Polsce pięknym za nadobne i przyjęła uchwałę o uznanie Adama Kwiatkowskiego za persona non grata na Ukrainie. Na tak było 56 z 82 polityków.

 

W związku z ustawą Kwiatkowski najprawdopodobniej na Ukrainę nie zostanie wpuszczony.

 

Jak informuje RMF FM, deputowani zaapelowali ponadto do resortu dyplomacji o wysłanie do Polski noty protestacyjnej w związku z „antyukraińskimi wypowiedziami”.

 

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. 28 lutego 1944 r. ukraińscy żołnierze z dywizji SS „Galizien” z 4. pułku policyjnego SS zamordowali tam kilkuset obywateli polskich.

 

 

źródło wprost

redakcja, pixabay

Teraz na nic jej nie brakuje, ale kiedyś różowo nie było! Szokujące wyznanie Lewandowskiej „nie miałam nawet na…”

Teraz jest bogata, ale kiedyś różowo nie było!

 

Anna Lewandowska, dzięki wielkiej pasji do sportu, osiągnęła sukces zawodowy, a dzięki małżeństwu z Robertem nie tylko stabilizację finansową, ale również rodzinną.

Obecnie na nic jej nie brakuje, ale jak sama wyznała w programie „W roli głównej” kiedyś w jej domu panowała bieda, musieli korzystać z pomocy Caritas. A wszystko to za sprawą jej ojca Bogdana Stachurskiego, który z dnia na dzień zostawił jej matkę. Anna miała wtedy 10 lat.

 

„Wcześniej miałam normalne życie. Tata, mama, dzieci, pieniądze. Nie brakowało na podstawowe wydatki. A potem nie miałam nawet na podręczniki do szkoły, chodziłam w dziurawych butach zimą” – wyznała.

 

Teraz po latach relacja z ojcem nadal nie jest najlepsza. Lewandowska nie może wybaczyć mu wyrządzonej krzywdy. Stachurski nie był na ślubie Anny i Roberta, nigdy też nie widział Klary.

 

 

źródło wp, Instagram

redakcja




Znana trenerka fitness pokazała swoje ciało miesiąc po porodzie! Ta sesja wiele ją kosztowała, ale chciała innym kobietom pokazać prawdę.

 

Trenerka Kasia Bigos zrywa z mitem Lewandowskiej i pokazuje, jak wygląda ciało kobiety miesiąc po urodzeniu dziecka.

 

W dobie perfekcjonizmu, kiedy to celebrytki pokazują swoje idealnie wyrzeźbione ciała w zaledwie kilka tygodni po porodzie, trenerka Katarzyna Bigos nie wstydzi się pokazać, jak ciąża i poród zmieniły jej, kiedyś doskonałe ciało.

 

„Nadszedł czas, aby »normalność« przebiła się przez lawinę postów na wciągniętym brzuchu, poprzedzonym trzydniowym postem sokowym. Żelaznych pośladów i perfect cery. Nadszedł czas, by przetrzeć oczy i wbić sobie do tego wciąż uroczego łba, że z normalności rodzą się genialne przedsięwzięcia, znajomości, niebywałe odkrycia, gigant firmy i coś, co nadaje życiu sens – PASJA” – skomentowała fotograf Dominika Cudy autorka zdjęcia zrobionego w ramach kampanii Fake off Poland.

 

Bohaterka zdjęcia podzieliła się podzieliła się efektem sesji na Instagramie, opatrując ją niezwykle osobistym wpisem.

 

„Nie będę oszukiwać! Ta sesja wiele mnie kosztowała. Nigdy nie miałam oponki na brzuchu. Moje ciało przez większość życia było FIT przez duże »F«” – napisała Kasia Bigos.

 

„Czekałam na pokazanie tego mojego brzucha aż ruszy kampania FAKE OFF Dominiki Cuda Czemu? Czemu nie zakryłam go pod luźnym ciuchem czekając do powrotu do pełnej formy? Bo bym was zwyczajnie oszukała. Są kobiety, które po porodzie już po chwili wyglądają jak milion dolcow. Ja też takie znam! Ale wierzcie mi na słowo – każdy jest inny I nie powinniśmy się z nikim porównywać. Mój przekaz jest prosty – dajmy mamom czas!” – wyjaśniła trenerka.

 

Wyznanie trenerki spotkało się z licznymi, pozytywnymi komentarzami.

 

„Każda kobieta ma swoje tempo wracania do siebie!” – pisze jedna z nich. „Gratuluję ci odwagi i mam nadzieję, że choć kilku osobom otworzyłaś oczy” – dodaje inna. „Ogromny szacunek! Bo tak wygląda właśnie ciało mamy po porodzie. I powinno to być powszechnie rozumiane przez inne kobiety i mężczyzn” – komentuje kolejna kobieta.

 

Zapewne udział w sesji i pokazanie prawdy o kobiecym ciele tuż po porodzie dla Katarzyny Bigos nie był łatwy, ale dzięki temu trenerka otworzyła oczy wielu kobietom, które chcą być jak celebrytki i za wszelką cenę dążyć do doskonałości.

Pytanie tylko czy warto?

Instagarm

 

 

 




WAŻNE! Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy. Pajęczaki już się budzą i szukają pierwszych ofiar.

Słaba zima, niewielkie ilości śniegu sprawiły, że kleszcze już wychodzą na żer.

 

Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy.

Wygląda na to, że będzie ich dużo więcej niż zazwyczaj. Brak długotrwałych spadków temperatury i silnych opadów śniegu sprawił, że pajęczaki mają się wyjątkowo dobrze. Co więcej, już zaczynają wychodzić z kryjówek i polować na ofiary.

Kleszcze żerują zazwyczaj wiosną i na początku jesieni, dlatego wydawać by się mogło, że marzec to jeszcze nie miesiąc dla nich. Nic bardziej mylnego.

 

„Temperatury rzędu 5-10 stopni zimą sprawiają, że kleszcze wybudzają się ze snu. Ruszają się jeszcze powoli, ale już robią się głodne. Z powodzeniem mogą atakować” – powiedział dr Jarosław Pacoń, parazytolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

 

Temperatury poniżej 0 znowu sprawiają, że kleszcze zasypiają.

 

„Nie jest to jednak mocna hibernacja. Do wybudzenia potrzeba im niewiele, jedynie ok. 5-10 stopni Celsjusza na plusie” – dodał ekspert.

O tej porze roku żerują głównie starsze osobniki, dlatego po napiciu się krwi robią się tak duże.

 

„Są to zazwyczaj samice. Jeśli przeżyją, za ok. 6 tyg. zaczną składać jaja. Po 2-3 tygodniach te przekształcą się w nimfy, czyli młode osobniki” – powiedział dr Pacoń.

W związku z tym, że zimy w tym roku praktycznie nie było, pierwsze kleszcze widziane były już w lutym.

 

Lekarze weterynarii ostrzegają, że warto już teraz zaszczepić zwierzę i co najważniejsze  zachować ostrożność podczas spędzania czasu wolnego w lesie.

Konieczne jest ubranie ochronne i odpowiednie preparaty, które sprawią, że dla tych pajęczaków zarówno my, jak i nasi pupile staną niewidzialni.

I jeszcze jedna wiadomość. W tym roku możemy się spodziewać wysypu tych roznoszących boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu pajęczaków.

 

źródło wp

facebook

redakcja

 

 

 

 




Prezydent Andrzej Duda razem z polskimi przedstawicielami przebywa w Davos, gdzie odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne. Nie wszystko jednak ma charakter oficjalny.

 

Osobisty fotograf prezydenta, Jakub Szymczuk, opublikował niesamowite jak twierdzi zdjęcie Andrzeja Dudy. Fotografia należy do tych mniej oficjalnych.

 

„Dzisiaj był intensywny i udany dzień  Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.” – napisał fotograf na Facebooku.

 

Dzisiaj był intensywny i udany dzień 🙂 Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.

Posted by Jakub Szymczuk – Siła Obrazu on Mittwoch, 24. Januar 2018

 

Jaki on romantyczny, zapatrzony, zamyślony. Rzeczywiście, ujęcie prezydenckiemu fotografowi się udało, z resztą jak wiele innych zdjęć, które możemy pooglądać na jego profilu.

 

Internauci już mają pomysł na wykorzystanie prezydenckiego zdjęcia. W komentarzach możemy znaleźć opinie, że zdjęcie idealnie nadaje się do stworzenia kolejnych memów z prezydentem Dudą w roli głównej.

 

Prezydent we wtorek popołudniu przyleciał do Szwajcarii. Wziął udział między innymi w spotkaniu poświęconym problemom infrastruktury i rozwoju miast oraz w nieformalnym spotkaniu liderów światowej gospodarki dotyczącym Bliskiego Wschodu. Jego powrót planowany jest na piątkowy wieczór.

 

Co roku pod koniec stycznia do szwajcarskiego kurortu zjeżdżają światowi przywódcy polityczni, prezesi największych firm i organizacji pozarządowych oraz intelektualiści. To nie tylko konferencja naukowa, ale także doskonała okazja do nieformalnych rozmów światowych liderów politycznych i biznesowych.

 

(kd)/radiozet,facebook/

To najmłodsza pacjentka, na której przeprowadzono taki zabieg. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, żeby nastolatka mogła żyć normalnie

To najmłodsza do tej pory pacjentka w Polsce, na której został wykonany tego typu zabieg. Według najnowszych doniesień dziewczynka czuje się dobrze. Lekarze z całą pewnością stwierdzają, że przed nią całe życie.

 

Zabieg został przeprowadzony w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Pacjentce wszczepiono podskórny kardiowerter-defibrylator. Urządzenie to potrafi rozpoznać groźną dla życia arytmię i przywrócić prawidłowy rytm serca. Zapobiegnie więc kolejnemu zatrzymaniu akcji serca dziewczynki.

 

Podskórne wszczepienie urządzenia to nowa metoda. Standardowo jego elektrody wszczepia się do serca przez naczynia krwionośne. Po pewnym czasie te mogą jednak ulec uszkodzeniu, a wokół nich może dojść do rozwoju stanu zapalnego i zakażenia.

 

Nowa metoda jest o wiele bezpieczniejsza. Polega na wprowadzeniu elektrod i kardiowertera pod skórę (mięsień). Zabieg trwał dwie godziny, wykonano go w nowoczesnej pracowni hemodynamicznej. Elektrody zostały wprowadzone przez niewielkie nacięcie z boku klatki piersiowej. Urządzenie działa około 6 lat. Po tym czasie będzie trzeba wszczepić nowe.

 

Dziewczynka cierpiała na napadowe skurcze i bóle mięśni łydek. Rutynowe badanie EKG wykazało u niej arytmię serca. Doszło u niej także do zatrzymania krążenia.

 

„13-latka ma przed sobą całe życie. Szukaliśmy więc rozwiązania, które będzie najbezpieczniejsze i zmniejszy ryzyko kolejnych interwencji. Stąd pomysł, aby zaprosić do współpracy prof. Marka Jastrzębskiego, który mógł wykonać zabieg implantacji kardiowertera podskórnego” – tłumaczy dr Maciej Pitak, kardiolog z USDK.

 

(kd)/rmf24/




Julia Wieniawa jest dumna ze swojej przyszłej teściowej! Co zrobiła Małgorzata Ostrowska-Królikowska? To ogromny krok w przód! [FOTO]

Gołym okiem widać, że Julia Wieniawa, dziewczyna Antka Królikowskiego, ma całkiem niezłe relacje ze swoją przyszłą teściową. Okazuje się nawet, że młoda aktorka jest niezwykle dumna z Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej.

 

Związek Julki i Antka to jeden z najgorętszych i najbardziej śledzonych związków polskiego show-biznesu. Niedawno Julka opublikowała zdjęcie ze swoją przyszłą teściową. Obie pozują na tle obrazów Witkacego. Tym samym ogłosiła dobrą wiadomość dla fanów.

 

Małgorzata Ostrowska-Królikowska, najbardziej znana z roli Grażynki z „Klanu”, zrobiła ogromny krok w przód. Aktorka założyła konto na Instagramie. Mało tego, deklaruje, że zostanie w serwisie na dłużej. Jej fani są zachwyceni i bardzo ciepło przywitali ją w serwisie. Póki co dotrzymuje słowa, na jej profilu pojawiły się już pierwsze dwa zdjęcia.

 

(kd)/instagram/




Lewandowscy zalewają nas kolejnymi zdjęciami. Teraz już nie mamy wątpliwości co jest dla nich naprawdę ważne! [FOTO]

Zarówno Ania, jak i Robert dosłownie zalewają nas coraz nowszymi zdjęciami nie tylko z pracy, ale także z życia prywatnego.

 

Jedno z najnowszych zdjęć udostępnione przez Anię naprawdę rozczula. Jest na nim cała rodzina – Ania, Robert i oczywiście Klara. Teraz już nie mamy wątpliwości, co jest dla nich naprawdę ważne. Jakby ktoś miał jednak wątpliwości, odsyłamy go do opisu pod fotografią:

 

„Rodzina—> słowo, które zawiera w sobie wszystko! Miłość , przyjaźń , szacunek, poczucie bezpieczeństwa… 🙏🏻💪🏻❤️”

 

Nie da się ukryć, że to zdjęcie różni się od wielu pozostałych ich zdjęć. Wszyscy są na nim niezwykle naturalni, a samo zdjęcie na pierwszy rzut oka nawet nie przeszło obróbki graficznej. Miłość aż od nich bije na kilometr.

 

Emocje również udzieliły się ich fanom. Dosłownie zasłodzili ich pozytywnymi komentarzami:

 

„Pięknie 😍😍😍😍 Najwspanialsze chwile 😍😍😍😍”, „Omg ale to jest słodziutkie jak wasza cała rodzinka”, „Najpiękniejsze zdjęcie jakie u Was zobaczyłam – prawdziwe bez retuszu☺ kocham was za normalność”, „Ale cudnie wyglądacie! Bije od Was szczęście! ❤❤❤”

 

Tylko popatrzcie – sama słodycz 😉

https://www.instagram.com/p/BeObTQ1FRyA/?taken-by=annalewandowskahpba

 

(kd)/instagram/




W czwartek wieczorem w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie noworoczne prezydenta z Korpusem Dyplomatycznym. Podczas uroczystości prezydentowi towarzyszyła małżonka. To właśnie zdjęcie ze spotkania rozeszło się po sieci i zaczyna być bardzo popularne.

 

Jeśli rzucić okiem na fotografię pierwsze wrażenie jest oszałamiające. Andrzej Duda w sutannie? A może to fotomontaż? Dopiero po chwili sytuacja się wyjaśnia. To nic innego jak złudzenie optyczne.

 

Na tle sukni pierwszej damy kierując się sugestiami internautów i mediów może się rzeczywiście wydawać, że prezydent wygląda jakby miał na sobie coś w stylu sutanny czy togi. Nikogo więc nie dziwi, że zdjęcie robi w sieci furorę.

 

„Kapitalne ujęcie 😂”

„Dlaczego prezydent jest ubrany jak Neo?!”

„Padre Andreo”

„Duda w stroju księdza!😃”

 

Widzieliście już zdjęcie?

 

(kd)/twitter/

Pamiętacie pierwszą żonę Radosława Majdana? Sylwia od ślubu sporo się zmieniła. Lepsza od Rozenek? [DUŻO ZDJĘĆ]

Swoją pierwszą żonę Radosław Majdan poślubił w czerwcu 1998. Para rozwiodła się już po kilku latach związku. Choć podobno do dziś pozostają w kumpelskich relacjach. Jedno trzeba przyznać, Sylwia Majdan od czasu ślubu sporo się zmieniła.

 

Choć o pierwszym związku Radosława niewiele się mówi, to jednak w internecie nic nie ginie. Sylwia Koperkiewicz, teraz Majdan, była Miss Publiczności Ziemi Zachodniopomorskiej. Już wtedy interesowała się modą. Tak pozostało do dziś. Co robi była żona piłkarza?

 

Teraz coraz aktywniej promuje się w mediach społecznościowych. Świetnie się ubiera, dobrze wygląda, a do tego zajmuje się projektowaniem ubrań i prowadzi własnego bloga. Na przestrzeni ostatnich 20 lat sporo się zmieniła. Eksperymentowała z wyglądem, fryzurami i kolorem włosów.

 

Wygląda lepiej od obecnej żony Radosława? Jak wypada w porównaniu do Małgorzaty Rozenek-Majdan? i Zobaczcie jak wygląda teraz.

 

Tak na marginesie, trzeba przyznać, że od tamtego czasu Radosław również się zmienił, na szczęście na plus. Dziś wygląda o niebo lepiej.

 

 

(kd)/plejada,instagram/




Dlaczego płaczemy podczas obierania i krojenia cebuli? Koniec wyciskania łez! Oto sposób, który rozwiązuje problem

To właśnie przez „skutki uboczne” obierania cebuli ta czynność dla wielu jest po prostu uciążliwa. Dlaczego właściwie płaczemy? Okazuje się, że już wkrótce możemy mieć ten problem z głowy.

 

Tłumacząc to w prosty, a zarazem naukowy sposób – w trakcie krojenia cebuli z jej komórek wydostają się enzymy, które reagując ze sobą tworzą gaz powodujący łzawienie. Na jednych działa on mniej, na innych bardziej. Niemniej jednak jest to dość uciążliwe.

 

Naukowcy przez lata próbowali znaleźć na to skuteczne rozwiązanie. Po 30 latach pracy możliwe, że w końcu się udało! „Sunion” ma być odmianą cebuli, która nie wywołuje łzawienia.

 

Co ważne nie jest to wynik modyfikacji genetycznej, a wieloletniego procesu krzyżowania gatunków. Według doniesień zawartość związków siarki w nowej cebuli zmniejsza się z czasem. Oznacza to, że z upływem czasu staje się ona słodsza i łagodniejsza.

 

Nowe warzywo już wkrótce ma trafić na sklepowe półki. Co prawda w marcu zadebiutuje jedynie w USA, nie możemy się jednak doczekać, aż trafi do Europy! To koniec wyciskania łez przy cebuli?

 

(kd)/radiozet/




Aktorka kończy dziś 45 lat. Czas był dla niej niezwykle łaskawy, wygląda na co najmniej… 35? ZDRADZIŁA czego jeszcze jej brakuje [FOTO]

Kobiety, dla których los jest łaskawy prędzej czy później zawsze znajdują się na językach innych. Wyglądać na mniej lat niż ma się w rzeczywistości? Marzenie!

 

Wierzcie lub nie, ale dzisiaj swoje 45. urodziny obchodzi Joanna Brodzik. Aktorka niezmiennie kojarząca się z rolą Kasi z „Kasi i Tomka” i tytułową „Magdą M.” ma powody do świętowania.

 

Mamy wrażenie, że Joasia jest spełniona na wielu polach swojego życia. Mało tego wygląda o lepiej i… młodziej niż kilka lat temu. Tymczasem aktorka opublikowała zdjęcie i opis, w których zdradza, co jeszcze chciałaby osiągnąć:

 

„Jestem o rok starsza. O rok bardziej świadoma, że dystans, poczucie humoru i marzenia czynią Nas szczęśliwszymi. Ja marzę żeby latać:) tymczasem dostałam pilotke:)))))”

 

Pisaliśmy TUTAJ niedawno, że Joanna nie chce być już tylko matką i aktorką, ma na siebie zupełnie inny pomysł. To spełnienie jej marzeń. Jakich? SPRAWDŹCIE!

 

A tym czasem sami oceńcie, czy Joanna Brodzik wygląda na te swoje 45 lat? My oceniamy ją na znacznie mniej. Życzymy wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń! 😉

 

 

(kd)/instagram/




Para prezydencka może być dumna ze swojej córki. Kingę Dudę spotkało niemałe wyróżnienie. Jako studentka odnosi coraz więcej sukcesów.

 

Kinga Duda studiuje na 4. roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na profilu uczelni pojawiła się oficjalna informacja na temat prezydenckiej córki. Okazuje się, że Kinga będzie reprezentować uczelnię w konkursie z dziedziny międzynarodowego arbitrażu handlowego.

 

Choć ma dopiero 22 lata poważnie myśli o swojej karierze zawodowej i ma na swoim koncie kilka sukcesów. Po pierwsze – studiuje na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Polsce. Ponadto jest absolwentką Szkoły Prawa Amerykańskiego współorganizowanej przez Uniwersytet Jagielloński i Katolicki Uniwersytet Amerykański. Podczas ostatnich wakacji odbyła staż w jednej z międzynarodowych kancelarii prawnych w Warszawie. I teraz ten konkurs!

 

Na Facebooku uczelnia opublikowała zdjęcie Kingi razem z jej notką biograficzną. Możemy się z niej między innymi dowiedzieć, że Kinga Duda interesuje się międzynarodowym prawem handlowym, prawem prywatnym oraz postępowaniem cywilnym. Prezydentówna biegle zna język angielski i uczy się niemieckiego. Podczas wakacyjnego stażu szkoliła się z zakresu prawa oraz szlifowała znajomość języków obcych.

 

Wielu jednak najbardziej interesują osobiste sprawy córki Andrzeja Dudy. Według UJ w czasie wolnym Kinga chętnie jeździ na nartach, podróżuje i czyta książki.

 

Cóż, nie trzeba być prezydentem, żeby być dumnym z takiej córki. Kindze życzymy sukcesów i trzymamy kciuki za wygrana w konkursie!

 

It is time to present the first member of this year's team!Kinga Duda is a 4th year law student at the Jagiellonian…

Publié par Jagiellonian University Vis Moot Team sur samedi 16 décembre 2017

 

(kd)/facebook,party/

Rolnik znalazł za swoją stodołą niespodziewanego gościa. DZIK leżał tam KOMPLETNIE PIJANY… jak świnia!

Prowadzący leśną osadę w Kole pod Piotrkowem Trybunalskim (woj. łódzkie) Paweł Kowalski stracił już nadzieje na odnalezienie swojego podopiecznego. Po tygodniowej nieobecności zwierzę jednak się odnalazło!

 

Chrumek, bo tak się nazywa, to dorosły odyniec, który jako warchlak stracił matkę. Leśnik go przygarnął, wykarmił i odchował.

 

Niedawno po walce z innym dzikiem uszkodził ogrodzenie zagrody i uciekł. Przez jakiś czas włóczył się po okolicznych lasach. Aż w końcu we wtorek zwierzę zostało odnalezione przez jednego z rolników. Okazało się, że leżał za stodołą i to… kompletnie pijany! Chrumek dobrał się do owoców z domowej roboty wina i usnął wśród resztek.

 

Rolnik wezwał na miejsce leśnika. Jak relacjonował pan Paweł:

„Utrudzony nierówną walką z fermentacją zasnął. Wytrzeźwiał już we własnej zagródce i obiecuje solennie nigdy więcej żadnego alkoholu.”

 

(kd)/tvp,facebook/




Ich reakcje są bezcenne. Amerykańscy dyplomaci przygotowali dla Polaków na święta coś specjalnego! [VIDEO]

Amerykańcy dyplomaci przygotowali specjalne świąteczne nagranie dla Polaków. W taki sposób chcieli nam życzyć wesołych świąt. W tym roku mieli okazję spróbować tradycyjnych, polskich dań wigilijnych. Ich amerykański akcent w naszym języku jest przezabawny!

 

Reakcja bohaterów nagrania na polskie tradycje jest bezcenna. Trzeba przyznać, że przyjemnie patrzy się na ich zachwyt i niemal dziecięcą radość. Każdy powinien to zobaczyć.

 

To kolejny raz potwierdza, że polska kuchnia jest wyjątkowa i smaczna. Amerykańskich dyplomatów sporo zaskoczyło, a niektóre nazwy były dla nich trudno do wypowiedzenia. Nie da się jednak ukryć, że zakochali się w naszych daniach.

 

Mieli okazję spróbować karpia w galarecie i smażonego, pierogi z grzybami i kapustą, czerwony barszcz z uszkami oraz makowiec. Co najbardziej przypadło im do gustu? Przekonajcie się sami 🙂

 

 

(kd)/tvn24,youtube/




POLSKI pomnik Lorda Vadera zrobił w sieci furorę. Zgadniecie czyj pomnik przerobili na postać z filmu? [FOTO]

Kto wpadł na pomysł, żeby w Polsce postawić pomnik Lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen”? Nikt. Trzeba jednak przyznać, że polski Lord Vader niewiele odbiega do oryginału. Zdjęcie pomnika zrobiło w sieci furorę.

 

W sobotę (16 grudnia) odbył się już II Zjazd Fanów Gwiezdnych Wojen Forcecon 2017 w Wejherowie. To właśnie pomnik „polskiego Lorda Vadera” wzbudził spore zainteresowanie. Okazuje się, że to nie kto inny jak Jakub Wejher, założyciel miasta. Pomnik dostał do ręki między innymi świetlny miecz, a na plecy zwiewną pelerynę. Podobieństwo było uderzające.

 

Pomysł na przerobienie Wejhera w Vadera nie jest przypadkowy. Rok wcześniej furorę w sieci zrobiło zdjęcie pomnika przysypanego śniegiem. Internauci w mig podłapali wielkie podobieństwo. Z resztą nic dziwnego. Fotografia szybko rozeszła się po sieci.

 

W tym roku fani „Gwiezdnych Wojen” postanowili przerobić oryginał na postać z filmu. Teraz już nie było wątpliwości, że to kultowy Lord Vader.

 

 

Za nami sobota spod znaku Gwiezdnych Wojen. Byliście na FORCECONIE? Oznaczcie się na zdjęciach!My dziękujemy wszystkim…

Publié par Wejherowo.pl sur samedi 16 décembre 2017

 

(kd)/wp,facebook/