Od przeszło stu lat naukowcy z całego świata zmagają się z jej rozczytaniem. W końcu jest przełom. Polak jest bliski rozwiązania tajemniczej średniowiecznej zagadki. Profesor ustalił najważniejsze fakty.

 

Chodzi o manuskrypt Wojnowicza. To księga pochodząca z przełomu XV i XVI wieku pełna tajemniczych znaków i ilustracji. Do tej pory nie udało się ustalić w jakim została napisana języku, ani kto jest jej autorem. Jej rękopis w 1912 r. od jezuitów z Frascati nabył polski antykwariusz i kolekcjoner Michał Wojnicz.

 

Profesor Grzegorz Kondrak pracujący na uniwersytecie Alberty w Kanadzie dowodzi, że manuskrypt napisany jest w języku hebrajskim. Razem ze swoim doktorantem Bradleyem Hauer’em rozszyfrował pierwsze zdanie rękopisu: „Ona przedstawiła zalecenia księdzu, panu domu, mnie i ludziom”. kolejne odczytane słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Efekty ich pracy powstały przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Program komputerowy porównał próbki około 400 języków i wybrał ten, który był najbardziej zbliżony do języka manuskryptu. Program rozszyfrował znaki, potrzeby jest jednak specjalista znający język, żeby nadać im odpowiedni sens.

 

Ciekawym elementem rękopisu są także ilustracje. Odnoszą się między innymi do roślin czy astronomii. Przedstawiają również kobiety kąpiące się w wodzie. Rozszyfrowanie słów wokół obrazków również będzie kluczowe dla sprawy. Na chwilę obecną udało się odczytać słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Grzegorz Kondrak zdradził, że jeżeli hipoteza na temat języka hebrajskiego w manuskrypcie okaże się prawdziwa, to może być jego projekt życia. Naukowiec nie odpuszcza i będzie prowadził kolejne analizy średniowiecznej zagadki.

 

(kd)/rmf24/

Niecodzienny widok! Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał wynieść ją na ostatnie piętro budynku

Przechodniom i mieszkańcom miasta ukazał się niecodzienny widok. Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał ją wynieść na ostatnie piętro budynku.

 

Pojazd ważący 3 tony na tak dużą wysokość musiał wynieść specjalistyczny dźwig. Następnie przez otwór w dachu umieścił go na piątym piętrze budynku.

 

W taki sposób rozpoczęło się wyposażenie nowego budynku Centrum Symulacji Medycznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu. Ambulans jest autentycznym pojazdem pogotowia ratunkowego pozbawiony jedynie silnika i skrzyni biegów.

 

Wyposażony jest we wszystkie istotne sprzęty medyczne oraz symulatora pacjenta służącego do nauki zabiegów ratowniczych. Dodatkowe w tej strefie zostanie umieszczony system audio-wideo, umożliwiający nagrywanie zajęć. To pozwoli na nagrywanie obrazu, parametrów fizjologiczne symulatora oraz czynności wykonywanych przez studentów. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe będzie odtworzenie sesji symulacyjnej i dokładne omówienie zachowania studentów.

 

Centrum Symulacji Medycznej ma zostać otwarte jeszcze w tym roku. W budynku znajdą się także Szpitalny Oddział Ratunkowy, sala intensywnej terapii, sala operacyjna, sala intensywnej terapii noworodka, sala porodowa, pracownia umiejętności chirurgicznych, sale przeznaczone dla studentów stomatologii wyposażone w unity.

 

(kd)/onet/




Ewa Minge w żywym kapeluszu na głowie. Projektantka w taki sposób przedstawiła fanom członka swojej rodziny. Ta to ma fantazję

ewa minge,moda,rodzina,zwierze,kapelusz,zywy kapelusz,jaszczurka

Ewa Minge po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów. Tym razem w nietypowy sposób przedstawiła członka swojej rodziny. Projektantka w „żywym kapeluszu” na głowie.

 

Widać, że fantazji jej nie brakuje. Cóż, w końcu zawód wymaga od niej kreatywności. Ewa Minge od czasu do czasu w ekstrawagancki sposób lubi o sobie przypomnieć. I trzeba przyznać, że jej się to udaje. Tym razem jej żywy kapelusz zrobił furorę.

 

„Żywy kapelusz . Moja prywatna jaszczurka ,zaadoptowana jak miała 10cm . Ulubione miejsce przebywania -głowa domowników ,ewentualnie ramie . Macie tez w domu jakieś zwierzęta ? Kto ma takie szalone jak nasza gwiazdorska iguana ?”

 

Sami nie wiemy czy bardziej szokuje fakt, że projektantka posiada jaszczurkę (i przedstawia ją jako członka swojej rodziny) czy, że pozwala jej sobie wchodzić na głowę. Kto zrozumie gwiazdy… Przyznajemy, że nawet z taką ozdobą na głowie zdjęcie wyszło fenomenalnie.

 

https://www.instagram.com/p/BewDKvfn9u-/?taken-by=eva_minge

 

(kd)/instagram/




Zaskakujące wyniki badań! Wbrew panującym opiniom to nie nadwaga doskwiera dzieciom w Polsce najbardziej

waga,wazyc,dzieci,badania,nadwaga,niedowaga,prawidlowa waga

Wyniki badań przeprowadzonych przez Wrocławski Uniwersytet Medyczny mogą zaskakiwać. Okazuje się, że to nie otyłość doskwiera dzieciom w Polsce najbardziej.

 

Wśród rodziców dzieci w wieku od 6 do 17 lat przeprowadzono ankietę. Jej wyniki co niektórych mogą zaskoczyć. Według zebranych danych problemy z nadwagą ma zaledwie 5 proc. dzieci w tej grupie wiekowej. Natomiast zauważalny jest inny problem, zwłaszcza wśród dziewczyn. Problem niedowagi dotyczy 10 procent dzieci w wieku od 6 do 9 lat oraz dziewczynek w wieku 10-12 lat.

 

Z ankiet wynika, że większość dzieci mieści się w normie. Ponad 50 proc. dzieci do 12 roku życia i 65 proc. 13-17-latków ma prawidłową wagę.

 

Prawie wszystkie z przebadanych dzieci regularnie ćwiczy na lekcjach WF-u. Oprócz tego ponad 30 proc. kilka razy w tygodniu uprawia sport na zajęciach dodatkowych. Tylko 10 proc. raz lub wcale.

 

Specjalistów zaniepokoił fakt nawyków żywieniowych dzieci. Spośród przebadanych 20 proc. dzieci wychodzi do szkoły bez śniadania. Aż 75 proc. dzieci podjada między posiłkami. Najczęściej wybierają słodycze, owoce i warzywa znajdują się na dalszych miejscach wśród najchętniej wybieranych produktów.

 

Alarmuje też ilość czasu spędzanego przed ekranami komputerów i smartfonów. W tygodniu 15 proc. z badanych poświęca na to od 3 do 4 godzin.

 

W ramach akcji „Uruchamiamy dzieciaki” rodzice wypełnili trzy tysiące ankiet. Mimo wszystko wyniki badania są nie tylko zaskakujące, ale i satysfakcjonujące. Całkiem nieźle wygląda kwestia wagi oraz aktywności fizycznej u dzieci. Nad niektórymi nawykami wypada jednak popracować.

 

(kd)/umed.wroc,onet/




Zgłaszać się może niemal każdy. Polska Stacja Antarktyczna imienia Henryka Arctowskiego poszukuje chętnych, którzy wezmą udział w wyprawie badawczej. Zarobki są całkiem niezłe.

 

Stacja jest zlokalizowana na Wyspie Króla Jerzego w pobliżu Antarktydy. To nie jest zwykła praca, toteż oferta też nie jest taka zwykła. Kogo szukają? Poszukiwani są między innymi mechanicy, kucharze i elektrycy. Trzeba spełniać główny, bardzo istotny warunek – nie można bać się wody.

 

Na stronie internetowej Stacji znalazły się wszystkie szczegóły:

 

„Rekrutacja na wyprawę rozpoczyna się w styczniu ogłoszeniem o naborze. Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się przeważnie w marcu i kwietniu. W maju wybrani kandydaci przechodzą badania lekarskie. Miesiące czerwiec-wrzesień poświęcone są na przygotowania do wyprawy. W tym czasie odbywają się także szkolenia grupowe i indywidualne. Wyprawa wyrusza na Stację na przełomie września i października.

Podczas pobytu na Stacji “wszyscy robią wszystko” – w miarę swoich możliwości i uprawnień, niezbędna jest praca zespołowa.”

 

Jak informuje profesor Robert Bialik z Polskiej Akademii Nauk, organizator wyprawy:

„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie, to praca w trybie zadaniowym. Na przykład obserwatorzy hydrologiczni mają obowiązki, które muszą realizować co trzy dni: na przykład w poniedziałki, czwartki i soboty. Staramy się mieć tryb pracy od poniedziałku do piątku, żeby weekend był wolny.”

 

Ile można zarobić podejmując się takiej pracy? Miesięczne zarobki osób pracujących w Polskiej Stacji Antarktycznej imienia Henryka Arctowskiego wahają się od 3,5 do 4 tysięcy złotych.

 

Zgłaszać się można jeszcze do końca stycznia. Więcej szczegółów i informacji o wyprawie można znaleźć na stronie arctowski.aq.

 

(kd)/rmf24,arctowski.aq/

Karolina Szostak szczerze o swoim romansie. Co naprawdę łączyło dziennikarkę z ukraińskim milionerem? ZNAMY PRAWDĘ!

Jeszcze niedawno wszyscy rozpisywali się o romansie Karoliny Szostak z ukraińskim milionerem i próbie rozbicia jego małżeństwa. Dziennikarka zdradziła prawdę o swoim rzekomym romansie.

 

Najnowszy wywiad dla magazynu „Gala” ma rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące między innymi jej relacji z mężczyzną. Dziennikarka nie tylko odcina się od wszystkich plotek, ale także mówi, jak sprawa wygląda według niej:

 

„Wiesz, jak jest, na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni czas. A tu się okazało, że to nie ten moment, nie ta sytuacja. Portale plotkarskie niepotrzebnie wyolbrzymiły tę historię. Nie było żadnego romansu. I nie otwieram klubu fitness.”

 

Karolina przyznała, że wielu jej kolegów było już branych za jej partnerów. Wystarczyło, żeby z którymś pojawiła się na imprezie. W rozmowie zasugerowała również, że nie ma zbyt wielkiego szczęścia do mężczyzn.

 

Teraz dziennikarka od lat marzy właściwie o jednym. Chciałaby dziecko. Sama przyznaje, że jeśli mogłaby coś zmienić w swoim życiu, to wcześniej zdecydowałaby się na dziecko i założenie rodziny.

 

Na dobrą sprawę jeszcze nie jest na to za późno. Uważamy, że Karolina nie ma się czym przejmować i na nią z pewnością kiedyś przyjdzie czas. Czego oczywiście jej życzymy.

 

Myślicie, że jeden wywiad wystarczy, żeby media zostawiły już temat jej romansu?

 

(kd)/gala,onet/




Niby pospolita, a taka niezwykła. Widzieliście drzewo na szczudłach? To nie fotomontaż, drzewo robi w sieci furorę [FOTO]

To najnowszy hit internetu. Widzieliście już drzewo na szczudłach? Ten niezwykły cud natury znajduje się właśnie w Polsce.

 

Niby jest to sosna pospolita, jednak wcale nie jest taka zwykła. Pień drzewa zaczyna się około 3 metry nad ziemią, zaś jej odsłonięte korzenie dają niesamowity efekt. Nie bez powodu nazywana jest „sosną kroczącą” lub „sosną na szczudłach”.

 

To niesamowite drzewo możemy znaleźć w województwie świętokrzyskim, w miejscowości Wełecz (niedaleko Buska Zdroju), dokładniej mówiąc na skraju Lasu Wełeckiego. Skąd wziął się taki niezwykły wygląd sosny? Jak czytamy w serwisie polskaiezwykla.pl:

 

„Jej system korzeniowy został prawie całkowicie odsłonięty w wyniku obniżenia poziomu terenu spowodowanego eksploatacją w tym miejscu piasku, a następnie postępującej po niej erozji gleby.”

 

Co tu dużo mówić, sosna wygląda jak coś w rodzaju wielkiego pająka. Z całą pewnością warto wybrać się na wycieczkę, żeby móc ją zobaczyć na własne oczy. Póki co, muszą wystarczyć zdjęcia, które publikujemy poniżej:

 

(kd)/wp,instagram/




Szum wokół Beaty Tyszkiewicz. Gwiazda zdradziła wysokość swojej emerytury i plany po opuszczeniu tanecznego show. Będziecie zaskoczeni!

Po dwunastu latach współpracy Beata Tyszkiewicz żegna się z „Tańcem z gwiazdami”. „Super Express” powołuje się na rozmowę z gwiazdą i zdradza nieznane dotąd informacje.

 

„Dama polskiego kina”, bo tak nazywana jest pani Tyszkiewicz, miała zdradzić podczas wywiadu między innymi szczegóły dotyczące zamieszania wokół tanecznego show, wysokość swojej emerytury, a nawet plany po opuszczeniu programu.

 

 

Beata Tyszkiewicz nie narzeka na swój los. Czy przejęła się opuszczeniem „Tańca z gwiazdami”? W żadnym wypadku! Utrzymuje, że teraz najważniejsze jest dla niej zdrowie. Nie narzeka również na swoje zarobki. Zdradziła, że ma emeryturę w wysokości 1,3 tys. zł.

 

„Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe. Tylko że to po 60 latach pracy przeszło… Kiedyś nikt nam nie mówił o żadnych składkach, ubezpieczeniach (…) Grunt, że zdrowie jest stabilne. Więc sobie radzę, bo zawsze sobie radziłam.”

 

Na chwilę obecną ma co robić. Wyznała, że pisze książkę, a właściwie to dwie. Zazdrościmy optymizmu i życzymy zdrowia i dalszej radości z życia.

 

Aktorka skomentowała także swoje odejście z programu. Twierdzi, że to była wyłącznie jej decyzja. Zaznacza jednak, że jeśli będzie chciała wrócić, to wróci. Czy tylko będzie miała do czego? Podobno Polsat już szuka za nią zastępstwa do jury. „SE” podaje, że stacja jest gotowa przyjąć jurorkę z powrotem, jak tylko zmieni zdanie co do udziału w show.

 

(kd)/plejada,se/




O tym, że Ewa Bilan- Stoch zachwyciła wszystkich podczas Gali Mistrzów Sportu nie musimy przypominać. Jej zdjęcia obiegły cały internet. Teraz piękna żona Kamila Stocha dostała propozycję pracy w telewizji.

 

Ewa Bilan-Stoch będzie współpracowała z Eurosportem. Według zapowiedzi żona skoczka będzie reporterką podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczang.

 

Jej zadaniem w Korei Południowej będzie pokazywanie igrzysk „od kuchni”, w tak zwanym w ujęciu lifestyle’owym. Materiały dotyczyć będą między innymi historii i miejscowych zwyczajów. Jak przekonuje Adam Widomski, dyrektor programowy Eurosportu:

 

„Materiały z pogranicza sportu i lifestyle’u przybliżą igrzyska olimpijskie szerszej publiczności (…) Dodatkowo, po raz pierwszy w historii pokażemy kibicom całą, wspaniałą otoczkę największej imprezy sportowej na świecie.”

 

To nie pierwsza współpraca fotografki z Eurosportem. Wcześniej miała okazję pracować ze stacją przy okazji Turnieju Czterech Skoczni.

 

Impreza odbędzie się 9-25 lutego. Kamil Stoch będzie bronił dwóch złotych medali z Soczi. Będziemy trzymać kciuki! Jesteśmy także bardzo ciekawi, jak poradzi sobie jego żona w nowej roli.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Rozenek-Majdan ogłosiła długo wyczekiwaną nowinę. Fani są zachwyceni! „…cieszę się, że mogę już oficjalnie potwierdzić”

Fani długo czekali na tę wiadomość. W końcu już oficjalnie zostało potwierdzone. Małgorzata Rozenek-Majdan poinformowała o decyzji na swoim profilu.

 

Stacja TVN podjęła już decyzję o czym informuje Małgosia. Długo wyczekiwany trzeci sezon programu „Projekt Lady” się odbędzie. Rozpoczęły się już prace nad projektem. Gospodyni programu zachęca do zgłaszania się do programu.

 

„Pytaliście mnie o to bardzo często i cieszę się, że mogę już oficjalnie potwierdzić: 3 edycja programu @projektlady.tvn.pl już niedługo 👸Możecie się zgłaszać na casting tutaj: www.projektlady.tvn.pl
Razem z @irenakaminskaradomska i @tatiana_empe czekamy na Was 👸🤓👠 #projektlady #3edycja”

 

Choć konkretów nie znamy, to możemy się spodziewać, że kolejna edycja programu pojawi się z pewnością w 2018 roku. Poprzednia edycja „Projektu Lady” zgromadziła sporą publiczność i odnotowała niezłe wyniki oglądalności. Jak będzie tym razem?

 

Jesteśmy bardzo ciekawi jakie uczestniczki pojawią się w nowym sezonie.

 

https://www.instagram.com/p/BeAf-GPFTsM/?taken-by=m_rozenek

(kd)/instagram/




Zdumiewające OGŁOSZENIE o pracę bije REKORDY POPULARNOŚCI: „Jaśnie Wielmożnego Pana…” Ogłoszeniodawca to ma fantazję!

To ogłoszenie z pewnością bije internetowe rekordy popularności wśród wszystkich ogłoszeń o pracę. Ogłoszeniodawca poszukuje kierowcy do swojej firmy, jego wymagania i styl ogłoszenia jednak zaskakują.

 

Umieszczone pod koniec grudnia ogłoszenie o pracę zgromadziło już ponad 7,5 tys. wyświetleń. Na poszukujących pracy czeka niemałe zaskoczenie. Ogłoszeniodawca ma sporą fantazję, ale i wygórowane wymagania.

 

Nie sposób nie wspomnieć, że ogłoszenie wystawił „WKURZONY WŁAŚCICIEL FIRMY”. Już sam początek ogłoszenia zaskakuje: „Zatrudnię: Jaśnie Wielmożnego Pana KIEROWCĘ”. Pracodawca deklaruje również bardzo korzystne warunki:

 

„Wszystkie soboty i niedziele wolne. Dodatkowo wszystkie święta państwowe i święta kościelne nakazane jak i te nie nakazane także wolne. Począwszy od: „Św. Szczepana- Pierwszego Męczennika”, poprzez: „Zesłanie Ducha Świętego”, a na: „Uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny” skończywszy.”

 

Już na wstępie zdyskwalifikował część chętnych. Podziękował za kontakt „brzuchatym dziadkom powyżej 55 lat”, powody są proste: ” NIE DZWOŃ, tylko bujaj się w ciepłych kapciach na fotelu, i wieczorami słuchaj Apelu Jasnogórskiego w Radio Maryja i ewentualnie baw wnuki (…) jesteś za stary i nie dasz rady. Będziesz tylko się „sapał” i nie zarobisz na swoją pensję i ratę kredytu za mojego busa.”

 

Szans na pracę nie mają także „małolaty poniżej 20 lat”„ledwo co ukończyłeś gimnazjum (gdzie niczego dobrego nie uczą) i nie masz doświadczenia, a ja, moje zdrowie i finanse nie mogą sobie pozwolić abyś tłukł i łamał moje auto”.

 

Kto jeszcze nie powinien kontaktować się z właścicielem firmy?

 

„Żadnych: cwaniaczków, łobuzów, pajaców, kombinatorów, leniuchów, niedołęgów i nieudaczników. A także żadnych: schizmatyków, ewangelików, heretyków i ciapatych. A wszystkich takich potrafię wyczuć już na etapie rozmowy telefonicznej.”

 

A to dopiero początek! zobaczcie całe ogłoszenie. O kandydatów spełniających większość tych wymagania może być trudno. Ciekawi jesteśmy, czy ogłoszeniodawca miał już sporo poważnych zgłoszeń gotowości do pracy na proponowanym stanowisku.

 

(kd)/olx,ddwloclawek/




Ania LEWANDOWSKA została ambasadorką kolejnej popularnej marki. WIEMY co „Lewa” będzie reklamować [FOTO] Jaką część ciała odsłoni tym razem?

A u Lewandowskich znów się dzieje. Ania została zaproszona do promowania kolejnej popularnej marki. Wybór producentów nas nie dziwi. Ania znana jest przecież z propagowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia.

 

Co tym razem będzie reklamować? Fani trenerki będą mogli zobaczyć ją w reklamach wody Kinga Pienińska. Wizerunek Ani znajdzie się również na opakowaniach produktów marki. Ania poinformowała już swoich fanów o zostaniu ambasadorka marki:

 

„Kochani!
Jak wiecie, od zawsze podkreślam rolę regularnego picia wody w codziennym życiu. 💧
Wspólnie z naturalną wodą mineralną Kinga Pienińska będziemy propagować odpowiednie nawadnianie organizmu!🙏🏻💦
Jestem dumna, że teraz hasło WODA TO ŻYCIE jest jeszcze bliższe mojej filozofii.”

 

To kolejna już kampania reklamowa Ani. Niedawno wszyscy zachwycaliśmy się niewyobrażalnie długimi nogami, które trenerka pokazała podczas kampanii marki Calzedonia. Co tym razem będzie musiała pokazać? Podejrzewamy, że przede wszystkim swój zdrowy styl życia, ale kto wie…

 

(kd)/instagram/




To ogłoszenie z pewnością bije internetowe rekordy popularności wśród wszystkich ogłoszeń o pracę. Ogłoszeniodawca poszukuje kierowcy do swojej firmy, jego wymagania i styl ogłoszenia jednak zaskakują.

 

Umieszczone pod koniec grudnia ogłoszenie o pracę zgromadziło już ponad 7,5 tys. wyświetleń. Na poszukujących pracy czeka niemałe zaskoczenie. Ogłoszeniodawca ma sporą fantazję, ale i wygórowane wymagania.

 

Nie sposób nie wspomnieć, że ogłoszenie wystawił „WKURZONY WŁAŚCICIEL FIRMY”. Już sam początek ogłoszenia zaskakuje: „Zatrudnię: Jaśnie Wielmożnego Pana KIEROWCĘ”. Pracodawca deklaruje również bardzo korzystne warunki:

 

„Wszystkie soboty i niedziele wolne. Dodatkowo wszystkie święta państwowe i święta kościelne nakazane jak i te nie nakazane także wolne. Począwszy od: „Św. Szczepana- Pierwszego Męczennika”, poprzez: „Zesłanie Ducha Świętego”, a na: „Uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny” skończywszy.”

 

Już na wstępie zdyskwalifikował część chętnych. Podziękował za kontakt „brzuchatym dziadkom powyżej 55 lat”, powody są proste: ” NIE DZWOŃ, tylko bujaj się w ciepłych kapciach na fotelu, i wieczorami słuchaj Apelu Jasnogórskiego w Radio Maryja i ewentualnie baw wnuki (…) jesteś za stary i nie dasz rady. Będziesz tylko się „sapał” i nie zarobisz na swoją pensję i ratę kredytu za mojego busa.”

 

Szans na pracę nie mają także „małolaty poniżej 20 lat”„ledwo co ukończyłeś gimnazjum (gdzie niczego dobrego nie uczą) i nie masz doświadczenia, a ja, moje zdrowie i finanse nie mogą sobie pozwolić abyś tłukł i łamał moje auto”.

 

Kto jeszcze nie powinien kontaktować się z właścicielem firmy?

 

„Żadnych: cwaniaczków, łobuzów, pajaców, kombinatorów, leniuchów, niedołęgów i nieudaczników. A także żadnych: schizmatyków, ewangelików, heretyków i ciapatych. A wszystkich takich potrafię wyczuć już na etapie rozmowy telefonicznej.”

 

A to dopiero początek! zobaczcie całe ogłoszenie. O kandydatów spełniających większość tych wymagania może być trudno. Ciekawi jesteśmy, czy ogłoszeniodawca miał już sporo poważnych zgłoszeń gotowości do pracy na proponowanym stanowisku.

 

(kd)/olx,ddwloclawek/

Ania LEWANDOWSKA została ambasadorką kolejnej popularnej marki. WIEMY co „Lewa” będzie reklamować [FOTO] Jaką część ciała odsłoni tym razem?

A u Lewandowskich znów się dzieje. Ania została zaproszona do promowania kolejnej popularnej marki. Wybór producentów nas nie dziwi. Ania znana jest przecież z propagowania aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia.

 

Co tym razem będzie reklamować? Fani trenerki będą mogli zobaczyć ją w reklamach wody Kinga Pienińska. Wizerunek Ani znajdzie się również na opakowaniach produktów marki. Ania poinformowała już swoich fanów o zostaniu ambasadorka marki:

 

„Kochani!
Jak wiecie, od zawsze podkreślam rolę regularnego picia wody w codziennym życiu. 💧
Wspólnie z naturalną wodą mineralną Kinga Pienińska będziemy propagować odpowiednie nawadnianie organizmu!🙏🏻💦
Jestem dumna, że teraz hasło WODA TO ŻYCIE jest jeszcze bliższe mojej filozofii.”

 

To kolejna już kampania reklamowa Ani. Niedawno wszyscy zachwycaliśmy się niewyobrażalnie długimi nogami, które trenerka pokazała podczas kampanii marki Calzedonia. Co tym razem będzie musiała pokazać? Podejrzewamy, że przede wszystkim swój zdrowy styl życia, ale kto wie…

 

(kd)/instagram/




Nagi Krychowiak podczas kąpieli! Niektóre zdjęcia nie powinny opuszczać domowego archiwum. Co na to fani? [FOTO]

O tym, że niektóre nagrania i filmy rzeczywiście nie powinny opuszczać domowego archiwum jesteśmy przekonani. Jednak to właśnie z takich materiałów fani są najbardziej zadowoleni.

 

Nagi mężczyzna podczas kąpieli to żadne zaskoczenie. Jaki miałby być – ubrany? Jednak która z fanek nie chciałaby zobaczyć nagiego piłkarza w wannie? Taką okazję stworzyła im właśnie dziewczyna Grzegorza Krychowiaka Celia Jaunat.

 

Modelka zamieściła na Instastories nagranie, na którym widzimy Krychowiaka podczas kąpieli w wannie. Niestety, fanki nie będą zadowolone. Na zagraniu właściwie nie widać nic specjalnego. Wysportowane ciało piłkarza zakryte jest pianą.

 

Możemy za to dowiedzieć się kolejnej ciekawostki na temat Grzegorza. Nawet podczas kąpieli ogląda swój ulubiony serial „Peaky Blinders”. „On jest od niego uzależniony” – zdradza dziewczyna sportowca.

 

(kd)/onet,instagram/




Świeżo upieczony tata w nietypowy sposób cieszył się z narodzin córeczki. Teraz został królem internetu… jego samochód też [FOTO]

Narodziny dziecka to powód to wielkiej radości. Matki są szczęśliwe, ojcowie dumni, jednak takiego sposobu na radość jeszcze nigdy nie widzieliśmy.

 

O nietypowym sposobie wyrażenia swojej radości poinformował Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny w Poznaniu. „Na Polnej rocznie rodzi się aż 7600 dzieci. 😃💪
Ale takie coś widzieliśmy po raz pierwszy 😍😍😍” – możemy przeczytać i zobaczyć niezwykłe zdjęcie.

 

Jak dowiedział się serwis tvn24 urodzona dziewczynka jest pierwszym dzieckiem dumnego taty. Nie ma więc co się dziwić takiego wybuchu radości. Wiadomo również, że córeczka równie hucznie witana była w domu. Podobnie jak w przypadku samochodu na pacjentki czekały balony i serduszka wymalowane na szybach.

 

Internauci natychmiast pospieszyli z gratulacjami, życzeniami i bardzo pozytywnymi komentarzami. Zdjęcie skomentowała nawet żona i świeżo upieczona mama:

 

„Z radością mogę oznajmić iż to mój kochany Skarb przyjechał po nas tym samochodem😘 jestem dumna i szczęśliwa… przy okazji dziękujemy za życzenia, córeczka nam rośnie😍😍😍❤❤❤❤❤
W domku również takie same powitanie było❤❤❤”

 

Nie pozostaje nic innego, jak również złożyć szczęśliwym rodzicom gratulacje i niech się malutka chowa zdrowo 🙂

 

 

(kd)/facebook,radiozet/