Trenerka Kasia Bigos zrywa z mitem Lewandowskiej i pokazuje, jak wygląda ciało kobiety miesiąc po urodzeniu dziecka.

 

W dobie perfekcjonizmu, kiedy to celebrytki pokazują swoje idealnie wyrzeźbione ciała w zaledwie kilka tygodni po porodzie, trenerka Katarzyna Bigos nie wstydzi się pokazać, jak ciąża i poród zmieniły jej, kiedyś doskonałe ciało.

 

„Nadszedł czas, aby »normalność« przebiła się przez lawinę postów na wciągniętym brzuchu, poprzedzonym trzydniowym postem sokowym. Żelaznych pośladów i perfect cery. Nadszedł czas, by przetrzeć oczy i wbić sobie do tego wciąż uroczego łba, że z normalności rodzą się genialne przedsięwzięcia, znajomości, niebywałe odkrycia, gigant firmy i coś, co nadaje życiu sens – PASJA” – skomentowała fotograf Dominika Cudy autorka zdjęcia zrobionego w ramach kampanii Fake off Poland.

 

Bohaterka zdjęcia podzieliła się podzieliła się efektem sesji na Instagramie, opatrując ją niezwykle osobistym wpisem.

 

„Nie będę oszukiwać! Ta sesja wiele mnie kosztowała. Nigdy nie miałam oponki na brzuchu. Moje ciało przez większość życia było FIT przez duże »F«” – napisała Kasia Bigos.

 

„Czekałam na pokazanie tego mojego brzucha aż ruszy kampania FAKE OFF Dominiki Cuda Czemu? Czemu nie zakryłam go pod luźnym ciuchem czekając do powrotu do pełnej formy? Bo bym was zwyczajnie oszukała. Są kobiety, które po porodzie już po chwili wyglądają jak milion dolcow. Ja też takie znam! Ale wierzcie mi na słowo – każdy jest inny I nie powinniśmy się z nikim porównywać. Mój przekaz jest prosty – dajmy mamom czas!” – wyjaśniła trenerka.

 

Wyznanie trenerki spotkało się z licznymi, pozytywnymi komentarzami.

 

„Każda kobieta ma swoje tempo wracania do siebie!” – pisze jedna z nich. „Gratuluję ci odwagi i mam nadzieję, że choć kilku osobom otworzyłaś oczy” – dodaje inna. „Ogromny szacunek! Bo tak wygląda właśnie ciało mamy po porodzie. I powinno to być powszechnie rozumiane przez inne kobiety i mężczyzn” – komentuje kolejna kobieta.

 

Zapewne udział w sesji i pokazanie prawdy o kobiecym ciele tuż po porodzie dla Katarzyny Bigos nie był łatwy, ale dzięki temu trenerka otworzyła oczy wielu kobietom, które chcą być jak celebrytki i za wszelką cenę dążyć do doskonałości.

Pytanie tylko czy warto?

Instagarm

 

 

 

WAŻNE! Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy. Pajęczaki już się budzą i szukają pierwszych ofiar.

Słaba zima, niewielkie ilości śniegu sprawiły, że kleszcze już wychodzą na żer.

 

Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy.

Wygląda na to, że będzie ich dużo więcej niż zazwyczaj. Brak długotrwałych spadków temperatury i silnych opadów śniegu sprawił, że pajęczaki mają się wyjątkowo dobrze. Co więcej, już zaczynają wychodzić z kryjówek i polować na ofiary.

Kleszcze żerują zazwyczaj wiosną i na początku jesieni, dlatego wydawać by się mogło, że marzec to jeszcze nie miesiąc dla nich. Nic bardziej mylnego.

 

„Temperatury rzędu 5-10 stopni zimą sprawiają, że kleszcze wybudzają się ze snu. Ruszają się jeszcze powoli, ale już robią się głodne. Z powodzeniem mogą atakować” – powiedział dr Jarosław Pacoń, parazytolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

 

Temperatury poniżej 0 znowu sprawiają, że kleszcze zasypiają.

 

„Nie jest to jednak mocna hibernacja. Do wybudzenia potrzeba im niewiele, jedynie ok. 5-10 stopni Celsjusza na plusie” – dodał ekspert.

O tej porze roku żerują głównie starsze osobniki, dlatego po napiciu się krwi robią się tak duże.

 

„Są to zazwyczaj samice. Jeśli przeżyją, za ok. 6 tyg. zaczną składać jaja. Po 2-3 tygodniach te przekształcą się w nimfy, czyli młode osobniki” – powiedział dr Pacoń.

W związku z tym, że zimy w tym roku praktycznie nie było, pierwsze kleszcze widziane były już w lutym.

 

Lekarze weterynarii ostrzegają, że warto już teraz zaszczepić zwierzę i co najważniejsze  zachować ostrożność podczas spędzania czasu wolnego w lesie.

Konieczne jest ubranie ochronne i odpowiednie preparaty, które sprawią, że dla tych pajęczaków zarówno my, jak i nasi pupile staną niewidzialni.

I jeszcze jedna wiadomość. W tym roku możemy się spodziewać wysypu tych roznoszących boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu pajęczaków.

 

źródło wp

facebook

redakcja

 

 

 

 




SPRAWDŹ CZY ZACHORUJESZ NA RAKA! Niesamowite odkrycie polskich uczonych. Zawartość tego pierwiastka zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory.

Najnowsze odkrycie naukowców z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Od poziomu arsenu we krwi może zależeć to, czy zachorujemy na raka czy też nie. W badaniu wzięło udział aż 1500 kobiet.

 

 

Po badaniach na polskiej populacji, szczecińscy genetycy stwierdzili potężną, nieopisywaną dotąd zależność pomiędzy ryzykiem zachorowania na raka, a stężeniem arsenu w organizmie. Badania przeprowadzono unikatową metodą opracowaną przez zespół z pomorskiego uniwersytetu, dzięki której można było wykryć ten pierwiastek we krwi.

 

„Z grupy 1500 kobiet, które obserwowaliśmy, po trzech latach blisko 400 było zdrowych i wszystkie charakteryzowało to, że miały bardzo niskie stężenie arsenu we krwi – poniżej 0,6 miligrama na litr.  Blisko 100 raków rozwinęło się u pozostałych 1100 kobiet, które miały wyższy poziom tego pierwiastka w organizmie. Wynika z tego, że arsen jest bardzo ważnym czynnikiem, na który trzeba zwracać uwagę przy prewencji nowotworów złośliwych” – powiedział prof. Jan Lubiński, onkolog i genetyk w Międzynarodowym Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

 

Niestety arsen to pierwiastek, którego źródłem są zanieczyszczenia pochodzące m.n. z instalacji przemysłowcy.

 

Groźny dla zdrowia pierwiastek znajdziemy w wodzie, glebie i powietrzu. Może też występować np. w owocach morza, ryżu, kakao i co ciekawe w brukselce, którą dotychczas uważano za zdrową.

 

Stąd też, aby nie przekraczać zawartości arsenu we krwi, najlepiej uważać na to co jemy. Warto też raz w roku zbadać zawartość tego pierwiastka we krwi.

pixabay

wpolityce24.pl




NIESTETY TO NIE ŚCIEMA! Zima wraca i zaatakuje siarczystym mrozem. Wiosenną pogodę czas pożegnać.

 

 

Patrząc za okno trudno uwierzyć w to, że zimna znów zaatakuje. A tymczasem z najnowszych map pogodowych wynika, że już za 5 dni siarczyste mrozy powrócą wraz z opadami śniegu.

 

Przed atakiem zimy w nadchodzący weekend ostrzegają autorzy dwóch poważnych serwisów: Meteoprognoza oraz ICM Meteo. Dziwne, że IMGW jeszcze nie publikuje żadnych ostrzeżeń.

Zima zaatakuje siarczystym mrozem i opadami śniegu. Od najbliższych wydarzeń, układów pogodowych, jakie rozegrają się w ciągu 72 godzin, zależy czy będzie to -12 stopni, czy nieco mniej – 8°C.

 

Za wszystko odpowiedzialny jest silny skandynawski wyż. Dzięki zjawiskom pogodowym rozgrywającym się nad Bałtykiem wyśle nam świeżą porcję arktycznego zimna.

 

„W czwartek niż znad Bałtyku wykona wspomnianą ważną rolę: podciągnie powietrze arktyczne nad północno-zachodnią Rosję, stwarzając dobrą sytuację wyjściową dla wyżu znad Skandynawii. Teraz ten będzie mógł je transportować do Europy Wschodniej, Środkowej i Zachodniej” – pisze Henryk Piwkowski z ICM Meteo.

 

„W północnych województwach pojawią się opady śniegu z deszczem, pierwszy znak zbliżającej się chłodnej masy powietrza, na pozostałym obszarze, rozproszone niewielkie opady deszczu lub mżawki” – zapowiada.

 

Opady śniegu rozpoczną się w piątek. W sobotę i niedzielę temperatura może spaść do minus 11-12 stopni C. Później będzie słonecznie, lecz nadal mroźno nocą.

źródło ICM Meteo

 




To niesamowite! Nie dość, że udało jej ukryć ciążę przed widzami, to zaskakuje wyglądem tuż po urodzeniu dziecka. Gwiazda TVN wygląda zaskakująco dobrze. Po ciąży nie ma ani śladu.

 

Która świeżo upieczona mama nie chciałaby się móc pochwalić taką formą i figurą niedługo po porodzie? Zapewne każda. Omenaa Mensah zachwyciła swoim wyglądem podczas minionego balu charytatywnego dziennikarzy.

 

Niesamowite, że ta kobieta niedawno urodziła kolejne dziecko. Zobaczcie tylko jak prezentuje się w ekstremalnie przylegającej do ciała sukni. Po dodatkowych, typowych przy ciąży, kilogramach nie ma śladu.

 

Zobaczcie tylko jak prezentowała się podczas gali:

omenaa mensah,figura,ciaza,porod,po ciazy

 

(kd)/instagram/

Poznajecie tego przystojnego mężczyznę? Tadeusz Sznuk 40 lat młodszy! [FOTO]

tadeusz sznuk,jeden z dziesieciu,teleturniej,prowadzacy

Tadeusza Sznuka znają niemal wszyscy. Młodszym pokoleniom dał się poznać przede wszystkim jako prowadzący teleturniej „Jeden z dziesięciu”. Jak wyglądał 40 lat temu?

 

Na facebookowym profilu teleturnieju zostało opublikowane zdjęcie Tadeusza Sznuka 40 lat młodszego. Popularny dziennikarz i prezenter radiowy był niezłym przystojniakiem.

 

„Poznajecie tego przystojnego mężczyznę? Za kilka minut poprowadzi siódmy odcinek 101. edycji, więc gorąco zachęcamy do oglądania!” – czytamy pod zdjęciem.

 

Komentarze fanów prowadzącego i teleturnieju nie są zaskoczeniem:

 

„Tadeusz Sznuk – klasa sama w sobie.”

„Pan Tadeusz od lat w formie, niegdyś osobowość radiowa, teraz telewizyjna. Supermistrz!”

„Przystojny ☺”

„Pan Tadeusz nic nie stracił z dawnych lat 🙂”

 

Poznalibyście go na zdjęciu?

tadeusz sznuk,jeden z dziesieciu,mlody tadeusz sznuk,teleturniej program,prowadzacy

 

(kd)/facebook/




Małgorzata Foremniak i Artur Żmijewski znów razem! Jedno zdjęcie potwierdza wszystkie plotki [FOTO]

malgorzata foremniak,artur zmijewski,para,serial,plan

Małgorzata Foremniak i Artur Żmijewski przez wiele lat grali małżeństwo w serialu „Na dobre i na złe”. Fani nie ukrywali sympatii do tej pary. Teraz znów będą mogli zobaczyć ich wspólnie na jednym ekranie.

 

Jedno zdjęcie potwierdza wszystkie plotki i spełnia marzenia widzów. Okazuje się, że aktorzy znów zagrają wspólnie, tym razem na planie „W rytmie serca”. I znów będą parą! To nie są kolejne plotki, informację potwierdza produkcja serialu Polsatu.

 

Artur Żmijewski wcieli się w rolę dawnej miłości Olgi Krajno, którą w serialu gra właśnie Małgorzata Foremniak. Coś czujemy, że para nieźle namiesza w serialu.

 

Cieszycie się, że Artur i Małgosia znów będą razem?

https://www.instagram.com/p/Be0QqW_FqXX/?taken-by=wrytmieserca.official

 

(kd)/instagram/




Niesamowite narodziny w ZOO. Jest piękny! Mają je tylko dwa ogrody zoologiczne w Europie. ZOBACZ zdjęcia wyjątkowych zwierząt ZAGROŻONYCH wyginięciem

jelen baweanski,zagrozony gatunek,zoo,poznan,narodziny

To gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Na chwilę obecną mają je jedynie dwa ogrody zoologiczne w Europie, w Poznaniu i w Berlinie, gdzie trafiły właśnie z Polski.

 

Obecnie na wolności żyje mniej niż 250 osobników tego gatunki. Jelenie baweańskie to jedne z najrzadszych jeleni na świecie. Poznańskie zoo pomaga ocalić zagrożony gatunek.

 

W poznańskim zoo miały miejsce niesamowite narodziny. Kilka dni temu na świat przyszedł czwarty z przebywających w ogrodzie jeleń baweański. Jak czytamy w komunikacie ZOO:

 

„A to nasza wielka światowa sensacja, choć jeszcze taka maleńka – tydzień temu urodził się u nas jeleń baweański (…) Nie znamy jeszcze jego płci, poznamy ją w przyszłym tygodniu.”

 

ZOO udostępniło także zdjęcie i nagranie małego jelonka. Zobaczcie jaki jest piękny!

młody jeleń baweański

A teraz – BREAKING NEWS!!! Oto nowo narodzone maleństwo, ma 5 dni. Nie znamy jeszcze jego płci, poznamy ją w przyszłym tygodniu. Jeleń baweański to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem, maleńka populacja wyspowa (na wyspie Pulau Bawean w Indonezji ) liczy obecnie mniej niż 250 osobników. To jeden z najrzadszych jeleni na świecie, w Europie – tylko u nas, a dzięki naszej współpracy hodowlę tego gatunku w ubiegłym roku rozpoczęło także Zoo w Berlinie (3 osobniki pochodzące z Poznania). Bierzemy udział w projekcie badan genetycznych Muzeum Historii Naturalnej w Luksemburgu. Trzymajcie kciuki za to maleństwo i los całego gatunku.

Posted by Zoo Poznań Official Site on Samstag, 3. Februar 2018

A to nasza wielka światowa sensacja, choć jeszcze taka maleńka – tydzień temu urodził się u nas jeleń baweański, nie…

Posted by Zoo Poznań Official Site on Montag, 5. Februar 2018

 

(kd)/facebook/




Niewiele osób wiedziało o tym, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych pogodynek jest w ciąży. Omenaa Mensah zdradziła swój sekret podczas rozmowy w programie śniadaniowym.

 

Swoim wyznaniem zaskoczyła niemal wszystkich. Przez całe 9 miesięcy udało jej się nie zdradzić tajemnicy o ciąży i utrzymać ją przed wszystkimi mediami.

 

Omenaa Mensah pojawiła się w „Dzień dobry TVN” by opowiedzieć o swoich planach zawodowych. Nie zabrakło oczywiście pytań o życie prywatne. Co prawda krążyły już wcześniej plotki o rzekomej ciąży pogodynki, nikt jednak nie znalazł ich potwierdzenia.

 

Aż do dzisiaj. Teraz dopiero zacznie się burza informacji na jej temat. Omenaa potwierdziła, że niedawno po raz drugi została mamą. Jak udało jej się tak długo utrzymać to w tajemnicy?

 

„Okazuje się, że można w Polsce zostać szczęśliwie mamą. Tak żeby to utrzymać w swojej, rodzinnej tajemnicy i cieszyć się tym szczęściem w swoim domu. Oczywiście jak się tego chce.”

 

Nie chciała robić sensacji. Starała się nie prowokować plotek zdjęciami, pilnowała także co publikuje w mediach społecznościowych i nieco wycofała się z życia publicznego. Jak widać, to jej się opłaciło.

 

„Jeśli nie chcesz ze swojego życia prywatnego robić publicznej szopki i szanujesz ten wspaniały czas, jest to twoje marzenie, które w końcu się spełnia, to chcesz mieć to wszystko dla siebie. Bez fotoreporterów biegających za tobą. Postanowiłam, że nie będę na tym zarabiać ani afiszować się ze swoim życiem prywatnym. To jest wyjątkowy czas.”

 

Swoje pierwsze dziecko urodziła w wieku 22 lat. Vanessa, córka z pierwszego małżeństwa ma już 16 lat. A co z drugim dzieckiem? Możemy się domyślać, że tym razem Omenaa urodziła chłopca. Kilka lat temu wróżka przepowiedziała jej, że urodzi syna. Na podsumowanie pogodynka przyznała tylko, że „marzenia się spełniają”.

 

Nie pozostaje nam nic innego, jak złożyć gratulacje, a także życzyć Omenie i dziecku dużo zdrowia 🙂

 

(kd)/ddtvn,wp/

Nadciąga orkan Friederike! Kolejny ARMAGEDON pogodowy? Czego możemy się spodziewać?

Friederike to orkan, który narobił niezłego zamieszania w Wielkiej Brytanii, krajach Beneluksu i w Niemczech. Teraz zmierza w naszym kierunku.

 

Czy czeka nas kolejny armagedon pogodowy? Ostrzeżenia drugiego i trzeciego stopnia wydano już dla rejonów górskich Małopolski, wielkopolski i Lubelskiego. Ostrzeżenia pierwszego stopnia otrzymały natomiast Opolszczyzna, Śląsk, Małopolska i Świętokrzyskie.

 

Synoptycy ostrzegają nawet przed przerwami w dostawach prądu, możliwe są także zerwane dachy.

 

Do Polski orkan Friederike ma dotrzeć późnym popołudniem. Według zapowiedzi wiatr powieje z prędkością nawet do 100 km/h. Mogą mu towarzyszyć również intensywne opady śniegu.

 

Czy są jakieś dobre wiadomości? Zawsze są! Mamy połowę stycznia i w końcu poczujemy i przeżyjemy prawdziwą zimę. Jak na tradycyjną, zimową Polskę przystało – będzie śnieg, mróz, wiatr i zawieje. Na ferie zimowe idealnie 😉

 

(kd)/rmf24/




UWAGA! Na terenie CAŁEJ POLSKI wycofano kolejny popularny LEK na przeziębienie. KONIECZNIE sprawdź czy nie masz go w swoich lekach

Decyzja Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego zapadła w środę (17 stycznia). Na terenie całej Polski zdecydowano o wycofaniu popularnego leku na przeziębienie.

 

Konkretnie chodzi o serię leku o numerze seryjnym 373648 z datą ważności do 01.2019. Pacjenci mogą zwracać leki w aptekach w oparciu o dowód zakupu.

 

Jak w oficjalnym komunikacie tłumaczy Takeda Pharma powód wycofania serii Febrisanu:

„Powodem wycofania z rynku jest niespełnienie wymagań jakościowych dotyczących zawartości paracetamolu. Wycofywana seria nie stanowi zagrożenia dla zdrowia pacjentów.”

 

Mimo, że wadliwa seria Febrisanu nie zagraża zdrowiu, warto jednak sprawdzić czy nie mamy go w swoich lekach i zrezygnować z jego stosowania.

 

(kd)/onet/




Piękna żona Stocha zachwyciła wszystkich! Teraz dostała nową fuchę W TELEWIZJI. To pierwszy taki projekt w historii, poradzi sobie w nowej roli?

O tym, że Ewa Bilan- Stoch zachwyciła wszystkich podczas Gali Mistrzów Sportu nie musimy przypominać. Jej zdjęcia obiegły cały internet. Teraz piękna żona Kamila Stocha dostała propozycję pracy w telewizji.

 

Ewa Bilan-Stoch będzie współpracowała z Eurosportem. Według zapowiedzi żona skoczka będzie reporterką podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczang.

 

Jej zadaniem w Korei Południowej będzie pokazywanie igrzysk „od kuchni”, w tak zwanym w ujęciu lifestyle’owym. Materiały dotyczyć będą między innymi historii i miejscowych zwyczajów. Jak przekonuje Adam Widomski, dyrektor programowy Eurosportu:

 

„Materiały z pogranicza sportu i lifestyle’u przybliżą igrzyska olimpijskie szerszej publiczności (…) Dodatkowo, po raz pierwszy w historii pokażemy kibicom całą, wspaniałą otoczkę największej imprezy sportowej na świecie.”

 

To nie pierwsza współpraca fotografki z Eurosportem. Wcześniej miała okazję pracować ze stacją przy okazji Turnieju Czterech Skoczni.

 

Impreza odbędzie się 9-25 lutego. Kamil Stoch będzie bronił dwóch złotych medali z Soczi. Będziemy trzymać kciuki! Jesteśmy także bardzo ciekawi, jak poradzi sobie jego żona w nowej roli.

 

(kd)/wirtualnemedia/




Małgosia Sienkiewicz, czyli uczestniczka ostatniej edycji programu TVP „Rolnik szuka żony” podzieliła się ze swoimi fanami wielkim szczęściem. W jej gospodarstwie pojawił się nowy członek „rodziny”.

 

Jej wpis „Mamy dziewczynkę” brzmi dość dwuznacznie, fani mogliby pomyśleć, że para z show TVP spodziewa się dziecka. Nic jednak bardziej mylnego. Zdjęcie mówi samo za siebie. W gospodarstwie Małgosi na świat przyszło nowe zwierzątko. Małgosia niemal od razu pochwaliła się na Instagramie nowym cielątkiem.

 

Ciekawe czy i tym razem Paweł, wybranek Małgosi z programu asystował przy porodzie. Przypominamy, że na początku „Rolnik…” Paweł stanął na wysokości zadania. To właśnie podczas jego przyjazdu do domu Małgosi zaczęła cielić się krowa. Kandydat nie miał wyboru, musiał pomóc podczas porodu. Teraz, kiedy Małgosia i Paweł wspólnie prowadzą gospodarstwo to zapewne już dla niego codzienność 🙂

 

Zobaczcie „dziewczynkę” Małgosi i Pawła 🙂

 

(kd)/instagram/

Pasażer miał na lotnisku zwykłego pecha. Celnicy znaleźli w jego bagażu trzy szczególne przedmioty. I to jakie!

W przypadku pasażera można mówić o wielkim pechu, zaś służb o wielkim sukcesie. Na Lotnisku Chopina w Warszawie celnicy udaremnili próbę przemytu. Pasażer przewoził w bagażu trzy drogocenne zegarki.

 

Łączna wartość luksusowych przedmiotów wyceniono na ponad 250 tys. zł. Przewoził je pasażer, który przyleciał z Singapuru przez Dubaj. Po wylądowaniu i odebraniu bagażu mężczyzna wybrał zielony korytarz „nic do zgłoszenia”. Został jednak wytypowany do kontroli. I słusznie.

 

Jak wyjaśniono:

„W wyniku kontroli bagażu podręcznego funkcjonariusze ujawnili pod podszewką walizki 3 luksusowe szwajcarskie zegarki naręczne o łącznej wartości ponad 250 tys. zł. Oryginalne opakowania i certyfikaty tych ekskluzywnych zegarków z limitowanej serii znaleziono w bagażu rejestrowanym.”

 

Z tytułu nieodprowadzonego za luksusowy towar cła i podatku od towarów i usług strata skarbu państwa wynosiłaby blisko 60 tys. zł. Zegarki zostały zajęte i złożone w w magazynie depozytowym na Lotnisku Chopina.

 

 

Przy okazji cytowany w komunikacie dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Robert Antoszkiewicz przypomina, za co nie trzeba płacić cła.

 

„Zważywszy na okres przedświąteczny i związany z nim m.in. przywóz upominków pamiętajmy, że towary przywożone w bagażu osobistym w ruchu lotniczym z terytorium państw trzecich są zwolnione z cła i podatku VAT. Jednak należy również zwrócić uwagę, że wartość towaru nie może przekraczać równowartości 430 euro, a jednocześnie rodzaj zakupów może być tylko okazjonalny i przeznaczony na użytek podróżnego, jego rodziny lub na prezent.”

 

(kd)/businessinsider/




„Wizyty u fryzjera są jak u psychologa”. Marcin Mroczek pokazał zdjęcie zaraz po wizycie w salonie fryzjerskim. Widać zmianę? [FOTO]

Metamorfozy gwiazd zawsze odbijają się w mediach szerokim echem. Choć w tym przypadku trudno mówić o jakiejś spektakularnej zmianie. Nie umknęło jednak uwadze zdjęcie udostępnione przez Marcina Mroczka.

 

To jeden z najbardziej rozpoznawanych aktorów serialowych. Niemal od początku związany jest z najpopularniejszą polską telenowelą, czyli „M jak miłość”, gdzie gra Piotra Zduńskiego. Prywatnie jest mężem i ojcem. Razem z Marleną Muranowicz doczekali się dwóch synów – Ignacego i Kacpra.

 

Nie tak dawno pochwalił się zdjęciem zaraz po zejściu z fotela fryzjerskiego. „Wizyty u fryzjera są jak u psychologa… Zawsze nieco poprawia humor, sprawia że czujemy się i wyglądamy jakoś młodziej.” Trzeba przyznać, że rzeczywiście widać zmianę. Co prawda nie tak spektakularną jak  u niektórych, bo kolor włosów pozostał bez zmian, ale jednak.

 

Jak podoba Wam się „odmieniony” i „młodszy” Marcin Mroczek?

https://www.instagram.com/p/Bcpi6L7hJBb/?taken-by=mroczek_marcin

 

(kd)/instagram/




Dane nie pozostawiają złudzeń. W takiej sytuacji POLSKA jest niekwestionowanym LIDEREM w Europie

Eurostat, czyli europejski odpowiednik polskiego GUSu przeanalizował wiele czynników i danych, aby dojść do takich wniosków. Okazuje się, że Polska jest liderem i to na tle całej Europy.

 

Według danych nasz kraj jest najlepszy w zwalczaniu biedy w społeczeństwie. W ciągu ostatnich dwóch lat dało się zauważyć znaczący postęp. Jeszcze w 2014 roku w biedzie żyło aż 20 proc. Polaków, według najnowszych ustaleń ten odsetek spadł do 12 proc. Jak podaje RMF FM pod tym względem gorzej jest wśród prawdziwych europejskich potęg. Z większym marginesem biedy pozostaje Francja, Wielka Brytania, Włochy czy Belgia.

 

Co zostało wzięte pod uwagę podczas badania?

 

Warto wspomnieć o czynnikach, jakie zostały przeanalizowane, bowiem Eurostat nie mierzy biedy wysokością dochodów. Stworzył zaś listę niedostatków i poddaje analizie dane z poszczególnych krajów. Jeśli danej grupie czegoś brakuje zaliczana jest do biednych. Według tego wzoru biednym Europejczykiem jest ten, kto odczuwa brak: mięsnych posiłków, co najmniej tygodniowych wakacji, ciepła w mieszkaniu, własnego samochodu, garderoby, butów czy dostępu do internetu.

 

W oparciu o takie kryteria okazuje się, że w biedzie żyje blisko połowa mieszkańców Rumunii i Bułgarii, ale też co trzeci Grek i Węgier. Miejsca, w których żyje się najlepiej w Europie nie są niespodzianką. Należą do nich Szwecja i Finlandia, to tam najmniej osób zmaga się z tak skonstruowanymi niedostatkami. W porównaniu do Polski procent biednych jest nawet cztery razy mniejszy.

 

(kd)/wp/




Kiedy rozpoczyna się poród nie ma czasu na zastanowienia. Jednak jadące do szpitala małżeństwo miało pecha. Utknęli w popołudniowym korku. Mężczyzna nie zastanawiał się długo i zadzwonił po pomoc.

 

Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek w Szczecinie. Na pomoc rodzącej kobiecie i jej mężowi ruszyli wezwani funkcjonariusze policji, st.sierż. Przemysław Chełmiński i st.sierż. Michał Tymochowicz z referatu prewencji na wodach i terenach przywodnych KMP w Szczecinie. Policjanci pomogli parze w możliwie najszybszym czasie dotrzeć na izbę przyjęć. Na sygnale eskortowali rodziców na porodówkę.

 

Niedługo po interwencji na świat przyszedł nowy członek rodziny. Poród przebiegł bez komplikacji, a dziecko i matka czują się dobrze. Szczęśliwy ojciec pospieszył do policjantów z podziękowaniem i koszem słodyczy. Słodycze mundurowi podarują maluchom z Domu Dziecka. Podczas spotkania przekonywali mężczyznę, że spełnili tylko swój obowiązek. Nie ukrywali jednak, że wiążą z maluchem, któremu pomogli przyjść na świat pewne nadzieje. „Mamy nadzieję, że wstąpi w szeregi policji” – podsumowali funkcjonariusze.

 

(kd)/zachodniopomorska policja, radio szczecin/

Robert jednak nie będzie śpiewał! Donatan zdradził szczegóły ich wspólnego projektu. To było do przewidzenia!

O wspólnym projekcie Roberta Lewandowskiego i Donatana mówi się od miesięcy. W końcu uchylili rąbka tajemnicy. Donata zdradził, czym właściwie zajmuje się Robert. Mogliśmy się tego spodziewać.

 

Onet opublikował wypowiedź, w której muzyk zdradza szczegóły dotyczącego nowego projektu muzycznego. Pierwszy efekt ich współpracy prawdopodobnie mamy usłyszeć już na początku 2018 roku.

 

„To, nieskromnie mówiąc, jeden z najciekawszych projektów muzycznych w Polsce. Robert jest tu po prostu producentem wykonawczym, sprawującym pieczę nad doborem muzyki i artystów. Kiedy tylko Robert jest w Polsce, na zgrupowaniu kadry czy w innej sprawie, widzimy się w studiu, słuchamy muzyki, rozmawiamy i wybieramy różne rzeczy. On bardzo kocha muzykę i nie spędza chyba ani jednego dnia bez niej. Jest fanem wielu gatunków, słucha też bardzo dużo hip-hopu.”

 

Donatan odpiera wszystkie plotki dotyczące projektu. Wyjaśnił, że udział piłkarza w muzycznym przedsięwzięciu wcale nie oznacza, że usłyszymy w którymś z nagrań jego głos. Zdradził również, że wspólnie z Robertem zapraszają do współpracy różnych artystów, z którymi od podstaw tworzą utwór. Następnie wszystkie dzieła wejdą w skład jednej kompilacji muzycznej.

 

„Dla mnie to zresztą bardzo ciekawe doświadczenie pracować z kimś, kto nie jest producentem, a sportowcem i muzykę postrzega zupełnie inaczej, zupełnie inną emocją.”

 

Ich projekt ma już nawet tytuł. Muzyk jednak nie chce jeszcze zdradzać wszystkich szczegółów. Być może pierwsze informacje pojawią się już z nadejściem nowego roku. Swoją drogą jesteśmy ciekawi efektów ich pracy i tego, jak Robert poradzi sobie w nowej roli. Trzymamy kciuki!

 

Miesiąc temu Robert udostępnił krótką zapowiedź ich wspólnego projektu, zobaczcie:

 

„Połączyła nas MUZYKA, a MUZYKA nie zna granic. Już niedługo zaprezentujemy Wam nasz wspólny projekt z udziałem najciekawszych wykonawców z różnych gatunków muzycznych. Będzie OGIEŃ”

 

https://www.facebook.com/rl9official/videos/1678702275508487/

 

(kd)/onet,facebook/




Tego nikt się nie spodziewał! Justyna z „Rolnik szuka żony” w szczerej rozmowie zdradziła z kim teraz się spotyka. Znamy go bardzo dobrze!

Czyżby program przyniósł im jednak szczęście i nadzieję na miłość? Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Serwis Fakt24 powołuje się na rozmowę z jedną z uczestniczek programu „Rolnik szuka żony” i przekazuje sensacyjne doniesienia.

 

Justyna Szywała, jedna z uczestniczek programu „Rolnik szuka żony” wyznała, że po programie utrzymuje kontakt z jednym z uczestników. Była jedną z kandydatek Karola. W programie była bardzo barwną, często wzbudzającą wiele kontrowersji postacią. W szczerej rozmowie z Fakt24 zdradziła jak potoczyło się jej życie po programie i jakie zaszły w nim zmiany.

 

Nikt nie spodziewał się, że Justyna nawiąże kontakt z innym uczestnikiem programu. A jednak! Jest w stałym kontakcie z ulubieńcem widzów, czyli Zbyszkiem Kraskowskim. „Nasze rozmowy trwają godzinami. Świetnie się dopełniamy. Zobaczymy, co z tego będzie dalej” – zdradziła podczas rozmowy. Powiedziała również jak doszło do tego, że dziś są tak blisko:

 

„Gdy nagrywaliśmy odcinek finałowy, to już wtedy rozmawialiśmy ze sobą przez internet. W pewnym momencie Zbyszek zaproponował, że do mnie zadzwoni. Ta rozmowa trwała godzinę, później zaproponowałam, że może spotkamy się na kawę. Zbyszek początkowo się zgodził, jednak później odwołał to spotkanie (…) Kilka dni później odezwał się i wytłumaczył, ze bał się hejtów i tego, że ktoś może nas zobaczyć razem (…) Zbyszek zaproponował nieśmiało, żebym przyjechała do niego. Zgodziłam się. Zbyszek wyjechał po mnie na dworzec, a w samochodzie czekała na mnie czerwona róża, która po ponad 20 dniach wciąż stoi w wazonie (…) Rozmawialiśmy cały czas, graliśmy w scrabble. Rano odwiózł mnie na dworzec. Miał nadzieję, że spóźnię się na pociąg i zostanę u niego dłużej.”

 

Justyna ubolewa, że nie poznała jeszcze mamy Zbyszka. Kobieta w czasie jej wizyty przebywała w sanatorium. Nic jednak straconego. Justyna na stałe mieszka w Anglii, dlatego teraz oboje dzieli kilkaset kilometrów. „Zbyszek się tym martwił, ale powiedziałam mu, że jak się chce, to się znajdzie sposób, a jak się nie chce, to się znajdzie powód, żeby się nie spotkać.”

 

Wiadomo już, że nie spędzą świąt razem. Ale zaskakuje kolejna wiadomość. Spędza razem Sylwestra. Justyna zdradziła, że Zbyszek już kupił bilety na lot do Anglii.

 

W jesienne chłodne wieczory… scrabble nadają się idealnie 😉

Publié par Justyna z Rolnik Szuka Żony 4 sur samedi 18 novembre 2017

 

Cieszycie się z takiego obrotu sprawy? Myślicie, że Justyna i Zbyszek mają szansę na miłość i wspólne szczęście?

 

(kd)/fakt,facebook/




Proboszcz znalazł oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy wśród wiernych. Z całą pewnością nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł [FOTO]

Proboszcze jednej z parafii znalazł niezwykle oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy. W taki sposób chce zdobyć pieniądze na odrestaurowanie zabytkowego kościoła.

 

Pomysł jest autorstwa proboszcza parafii św. Antoniego Padewskiego w Gnojnie. Ksiądz sam robi skarpety na drutach, które następnie lądują na na licytacji.Uzyskany z niej dochód przeznaczony jest na remont zabytkowego kościoła. Pod hasłem „Zbiórka dla Jana” na Facebooku można odnaleźć profil, na którym prezentowane są własnoręczne wyroby księdza proboszcza. Ich cena wywoławcza wynosi 25 zł. Warto dodać, że cena jednej z par skarpet w wykonaniu księdza na chwilę obecną wynosi już 350 zł.

 

Ksiądz postanowił odnowić trzystuletni drewniany kościółek filialny pod powołaniem Św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Starym Bublu. Zakup skarpet osobiście robionych przez księdza to nie jedyny sposób wsparcia inicjatywy. Na stornie internetowej zbiorkadlajana.pl znajduje się numer konta, na który można wpłacać pieniądze na ten cel.

 

Koszt takiego przedsięwzięcia to około 150 tys. zł. Z czego pierwszy etap kosztuje prawie 80 tys., do tej pory udało się już uzbierać 99 proc. potrzebnej kwoty.

 

Trzeba przyznać, że ksiądz wpadł na bardzo oryginalny sposób na zbiórkę pieniędzy. Jego osobisty wkład w przedsięwzięcie jest niezaprzeczalny.

Na co zbieramy? Chcemy wyremontować jeden z naszych zabytkowych kościołów! Więcej informacji – www.zbiorkadlajana.pl…

Publié par Zbiórka dla Jana sur vendredi 8 décembre 2017

 

(kd)/onet,facebook/