Teraz jest bogata, ale kiedyś różowo nie było!

 

Anna Lewandowska, dzięki wielkiej pasji do sportu, osiągnęła sukces zawodowy, a dzięki małżeństwu z Robertem nie tylko stabilizację finansową, ale również rodzinną.

Obecnie na nic jej nie brakuje, ale jak sama wyznała w programie „W roli głównej” kiedyś w jej domu panowała bieda, musieli korzystać z pomocy Caritas. A wszystko to za sprawą jej ojca Bogdana Stachurskiego, który z dnia na dzień zostawił jej matkę. Anna miała wtedy 10 lat.

 

„Wcześniej miałam normalne życie. Tata, mama, dzieci, pieniądze. Nie brakowało na podstawowe wydatki. A potem nie miałam nawet na podręczniki do szkoły, chodziłam w dziurawych butach zimą” – wyznała.

 

Teraz po latach relacja z ojcem nadal nie jest najlepsza. Lewandowska nie może wybaczyć mu wyrządzonej krzywdy. Stachurski nie był na ślubie Anny i Roberta, nigdy też nie widział Klary.

 

 

źródło wp, Instagram

redakcja

Znana trenerka fitness pokazała swoje ciało miesiąc po porodzie! Ta sesja wiele ją kosztowała, ale chciała innym kobietom pokazać prawdę.

 

Trenerka Kasia Bigos zrywa z mitem Lewandowskiej i pokazuje, jak wygląda ciało kobiety miesiąc po urodzeniu dziecka.

 

W dobie perfekcjonizmu, kiedy to celebrytki pokazują swoje idealnie wyrzeźbione ciała w zaledwie kilka tygodni po porodzie, trenerka Katarzyna Bigos nie wstydzi się pokazać, jak ciąża i poród zmieniły jej, kiedyś doskonałe ciało.

 

„Nadszedł czas, aby »normalność« przebiła się przez lawinę postów na wciągniętym brzuchu, poprzedzonym trzydniowym postem sokowym. Żelaznych pośladów i perfect cery. Nadszedł czas, by przetrzeć oczy i wbić sobie do tego wciąż uroczego łba, że z normalności rodzą się genialne przedsięwzięcia, znajomości, niebywałe odkrycia, gigant firmy i coś, co nadaje życiu sens – PASJA” – skomentowała fotograf Dominika Cudy autorka zdjęcia zrobionego w ramach kampanii Fake off Poland.

 

Bohaterka zdjęcia podzieliła się podzieliła się efektem sesji na Instagramie, opatrując ją niezwykle osobistym wpisem.

 

„Nie będę oszukiwać! Ta sesja wiele mnie kosztowała. Nigdy nie miałam oponki na brzuchu. Moje ciało przez większość życia było FIT przez duże »F«” – napisała Kasia Bigos.

 

„Czekałam na pokazanie tego mojego brzucha aż ruszy kampania FAKE OFF Dominiki Cuda Czemu? Czemu nie zakryłam go pod luźnym ciuchem czekając do powrotu do pełnej formy? Bo bym was zwyczajnie oszukała. Są kobiety, które po porodzie już po chwili wyglądają jak milion dolcow. Ja też takie znam! Ale wierzcie mi na słowo – każdy jest inny I nie powinniśmy się z nikim porównywać. Mój przekaz jest prosty – dajmy mamom czas!” – wyjaśniła trenerka.

 

Wyznanie trenerki spotkało się z licznymi, pozytywnymi komentarzami.

 

„Każda kobieta ma swoje tempo wracania do siebie!” – pisze jedna z nich. „Gratuluję ci odwagi i mam nadzieję, że choć kilku osobom otworzyłaś oczy” – dodaje inna. „Ogromny szacunek! Bo tak wygląda właśnie ciało mamy po porodzie. I powinno to być powszechnie rozumiane przez inne kobiety i mężczyzn” – komentuje kolejna kobieta.

 

Zapewne udział w sesji i pokazanie prawdy o kobiecym ciele tuż po porodzie dla Katarzyny Bigos nie był łatwy, ale dzięki temu trenerka otworzyła oczy wielu kobietom, które chcą być jak celebrytki i za wszelką cenę dążyć do doskonałości.

Pytanie tylko czy warto?

Instagarm

 

 

 




WAŻNE! Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy. Pajęczaki już się budzą i szukają pierwszych ofiar.

Słaba zima, niewielkie ilości śniegu sprawiły, że kleszcze już wychodzą na żer.

 

Ten rok będzie wyjątkowy pod względem ilości kleszczy.

Wygląda na to, że będzie ich dużo więcej niż zazwyczaj. Brak długotrwałych spadków temperatury i silnych opadów śniegu sprawił, że pajęczaki mają się wyjątkowo dobrze. Co więcej, już zaczynają wychodzić z kryjówek i polować na ofiary.

Kleszcze żerują zazwyczaj wiosną i na początku jesieni, dlatego wydawać by się mogło, że marzec to jeszcze nie miesiąc dla nich. Nic bardziej mylnego.

 

„Temperatury rzędu 5-10 stopni zimą sprawiają, że kleszcze wybudzają się ze snu. Ruszają się jeszcze powoli, ale już robią się głodne. Z powodzeniem mogą atakować” – powiedział dr Jarosław Pacoń, parazytolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

 

Temperatury poniżej 0 znowu sprawiają, że kleszcze zasypiają.

 

„Nie jest to jednak mocna hibernacja. Do wybudzenia potrzeba im niewiele, jedynie ok. 5-10 stopni Celsjusza na plusie” – dodał ekspert.

O tej porze roku żerują głównie starsze osobniki, dlatego po napiciu się krwi robią się tak duże.

 

„Są to zazwyczaj samice. Jeśli przeżyją, za ok. 6 tyg. zaczną składać jaja. Po 2-3 tygodniach te przekształcą się w nimfy, czyli młode osobniki” – powiedział dr Pacoń.

W związku z tym, że zimy w tym roku praktycznie nie było, pierwsze kleszcze widziane były już w lutym.

 

Lekarze weterynarii ostrzegają, że warto już teraz zaszczepić zwierzę i co najważniejsze  zachować ostrożność podczas spędzania czasu wolnego w lesie.

Konieczne jest ubranie ochronne i odpowiednie preparaty, które sprawią, że dla tych pajęczaków zarówno my, jak i nasi pupile staną niewidzialni.

I jeszcze jedna wiadomość. W tym roku możemy się spodziewać wysypu tych roznoszących boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu pajęczaków.

 

źródło wp

facebook

redakcja

 

 

 

 




SPRAWDŹ CZY ZACHORUJESZ NA RAKA! Niesamowite odkrycie polskich uczonych. Zawartość tego pierwiastka zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory.

Najnowsze odkrycie naukowców z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Od poziomu arsenu we krwi może zależeć to, czy zachorujemy na raka czy też nie. W badaniu wzięło udział aż 1500 kobiet.

 

 

Po badaniach na polskiej populacji, szczecińscy genetycy stwierdzili potężną, nieopisywaną dotąd zależność pomiędzy ryzykiem zachorowania na raka, a stężeniem arsenu w organizmie. Badania przeprowadzono unikatową metodą opracowaną przez zespół z pomorskiego uniwersytetu, dzięki której można było wykryć ten pierwiastek we krwi.

 

„Z grupy 1500 kobiet, które obserwowaliśmy, po trzech latach blisko 400 było zdrowych i wszystkie charakteryzowało to, że miały bardzo niskie stężenie arsenu we krwi – poniżej 0,6 miligrama na litr.  Blisko 100 raków rozwinęło się u pozostałych 1100 kobiet, które miały wyższy poziom tego pierwiastka w organizmie. Wynika z tego, że arsen jest bardzo ważnym czynnikiem, na który trzeba zwracać uwagę przy prewencji nowotworów złośliwych” – powiedział prof. Jan Lubiński, onkolog i genetyk w Międzynarodowym Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

 

Niestety arsen to pierwiastek, którego źródłem są zanieczyszczenia pochodzące m.n. z instalacji przemysłowcy.

 

Groźny dla zdrowia pierwiastek znajdziemy w wodzie, glebie i powietrzu. Może też występować np. w owocach morza, ryżu, kakao i co ciekawe w brukselce, którą dotychczas uważano za zdrową.

 

Stąd też, aby nie przekraczać zawartości arsenu we krwi, najlepiej uważać na to co jemy. Warto też raz w roku zbadać zawartość tego pierwiastka we krwi.

pixabay

wpolityce24.pl




Wiemy, że jest jurorem programu „Masterchef Junior” i restauratorem. O jego prywatnym życiu wiemy niewiele. Sam również rzadko dzieli się tą częścią swojego życia.

 

Okazuje się, że Mateusz Gessler to także szczęśliwy mąż i ojciec. Po wielu latach Mateusz w końcu pochwalił się swoim synem. Niesamowity widok.

 

Jest ojcem 13-letniego Franciszka. Zdjęcie, które opublikował jest szczególne, na co wskazuje także opis:

 

„Czas z synem !!!! najlepszy czas 🙂 miłość mojego życia. A Wy co dziś robicie ? Podobno Synek podobny ?”

 

Na odpowiedzi fanów nie musiał długo czekać: „Jejku jak dwie krople wody…”, „Podobny i to bardzo”, „Na takie podobieństwo mówimy: zdarł skórę”, „Jak bracia:)”, „zgadzam sie z reszta, identyko hah :D”

 

Sami musimy przyznać, że rzeczywiście, podobieństwo jest uderzające. Jesteśmy ciekawi, czy Franek zawodowo pójdzie w przyszłości w ślady ojca.

 

 

(kd)/instagram/

To dopiero NIESPODZIANKA. Mandaryna wraca w wielkim stylu. Nawet ona była ZASKOCZONA!

Od jakiegoś czasu docierają do nas informacje o powrocie Marty Wiśniewskiej na scenę. Choć zarzekała się, że już więcej nie powróci do koncertowania, to Mandaryna wczoraj po długiej przerwie dała koncert.

 

Jej pierwszy koncert po latach odbył się we Wrocławiu. Okazuje się, że artystka powraca w wielkim stylu. Sama nie spodziewała się, że na jej koncert przyjdzie aż tylu fanów. Na opublikowanym przez nią zdjęciu widać ogromną kolejkę do wejścia do klubu.

 

Możemy wnioskować, że na jej powrót na scenę czekało naprawdę wiele osób. Z kolei sądząc po nagraniach zabawa była przednia. Sami zobaczcie!

 

Aha …

A post shared by Marta Wisniewska (@marta.mandaryna) on

https://www.instagram.com/p/BefnNocggw8/?taken-by=marta.mandaryna

 

To jednak nie wszystko. Mandaryna zapowiedziała już kolejne koncerty, a fani nie mogą się ich doczekać. Mówi się nawet, że możemy w końcu doczekać się kolejnego singla. Co Wy na to?

 

(kd)/instagram/




NIE BĄDŹ GŁUPI! ZOBACZ, JAK MANIPULUJĄ NAMI MEDIA  – [VIDEO]

Polityzacja na całego, czyli media w rękach polityków i politycy w rękach mediów. Odpowiadamy na pytanie, jak manipuluje nami prasa i jakich sztuczek używają politycy, by zdobyć wyborców – ZOBACZ VIDEO

 

 

fot.: twitter/pixabay




Widzowie poważnie niepokoili się o zdrowie dziennikarki. Jednym nagraniem wyprowadziła wszystkich z błędu. Ależ ona wygląda! [VIDEO]

Niedawno chwaliła się zdjęciami z urlopu, po czym zniknęła na jakiś czas z anteny. Widzowie poważnie niepokoili się o zdrowie Magdy Mołek. Ale czy słusznie?

 

Tuż przed finałem WOŚP dziennikarka zachorowała, a w programie „Dzień dobry TVN” nagle musiała ją zastąpić Agnieszka Woźniak-Starach. Dla fanów Magda jest jednak niezastąpiona. Z pewnością jej nagranie ucieszyło większość z nich i wyprowadziło z błędu.

 

Okazuje się, że 2 tygodnie temu zmogła ją okropna grypa, na szczęście już wróciła do zdrowia i melduje swoją gotowość do pracy i znów zobaczymy ją na ekranach.

 

„Oficjalnie melduję swoją obecność jutro w @dziendobrytvn Od 8:00 jestem z Wami 😃✌️📺 Dwa tygodnie temu pokonała mnie grypa 🤒 #ready #comeback #tv #weekend”

 

Widzowie nie tylko cieszą się z powrotu Magdy do programu. Wiele z nich jest wręcz zachwycona jej wyglądem. Naturalna, bez grama makijażu, wiecznie młoda, jakby wciąż miała 18 lat. Cenią ją również za niesamowitą klasę i styl. Czego jak czego, ale świetnego wyglądu rzeczywiście nie można jej odmówić.

 

https://www.instagram.com/p/BebFZ4ll42m/?taken-by=magda_molek

(kd)/instagram/




Urocze zdjęcie z dziećmi podbija serca internautów. Szczególną uwagę zwraca również jego opis. Internauci rozpływają się nad zdjęciem, jakie niedawno opublikował na Instagramie Piotr Krasko.

 

Od kiedy zaczął pracę jako dziennikarz i prezenter TVN stał się o wiele aktywniejszy w mediach społecznościowych. Uwadze nie umyka także spektakularna zmiana jego stylu. To właśnie za pośrednictwem Instagrama Piotr Kraśko pochwalił się swoimi pociechami.

 

Dziennikarz i jego żona Karolina Ferenstein-Kraśko mają trójkę dzieci: Laurę, Konstantego i Aleksandra. Wcześniej z tej samej sesji opublikowała zdjęcie Karolina z córką. Nic dziwnego, że dumny tata również postanowił się pochwalić. Zdjęcie i opis szybko podbiły serca internautów.

 

„No i niech ktoś powie, że bycie ojcem nie jest najfajniejszą rzeczą na świecie” – napisał pod zdjęciem.

 

https://www.instagram.com/p/Bcfjs28FCB9/?taken-by=p_krasko

 

Kolejne komentarze tylko potwierdzają sympatię fanów:

 

„Tyle ciepła i miłości na tym zdjęciu można godzina patrzeć na nie”

„Tata na medal”

„Całkowicie się z Panem zgadzem a dzieci i tatuś bombowe”

„Ale syn do pana podobny córeczka bardziej do żony”

 

Nic więcej nie trzeba dodawać, to bardzo wyjątkowe zdjęcie. Do kogo dzieci są bardzie podobne? Do Piotra czy może jednak do Karoliny?

 

#Infinity … #mojamilosc #dreamteam #niezwykła #przygoda #na #całe #życie

A post shared by Karolina Ferenstein-Kraśko (@karolinaferenstein_krasko) on

NIESAMOWITE EFEKTY Rolnik zbudował dom i zabudowania gospodarcze wyłącznie z kukurydzy! Zużył ponad 20 tysięcy kolb! ZOBACZ [FOTO]

Rolnik zbudował „złote podwórze”. Zarówno dom, jak i wszystkie zabudowania gospodarcze powstały z kukurydzy.Miał nadzieję, że taka niezwykła konstrukcja stanie się wyjątkową atrakcją turystyczną.

Co prawda rzecz nie dzieje się w Polsce, a w Chinach, ale działania rolnika stały się na tyle sensacyjne, że są godne podania tej informacji dalej. Niezwykłą konstrukcję stworzył Liu Hongcai z wioski Erhe w północno-wschodniej części chińskiej prowincji Jilin. Mężczyzna zużył ponad 20 tys. kolb kukurydzy.

 

Wszystko wykonane jest w rzeczywistej skali wyłącznie z kolb kukurydzy. Zarówno dom o powierzchni 48 metrów kwadratowych, koło wodne, kamienny wałek, jak i ogrodzenie. Każdy element został przymocowany do konstrukcji z ramek wykonanych z metalu lub drewna.

 

Przy tworzeniu konstrukcji rolnikowi pomagało jeszcze 14 innych mieszkańców wioski. Dodatkowo musieli się spieszyć z budową. Z dnia na dzień robiło się coraz zimniej i padał śnieg.

 

Pomysłowości temu konstruktorowi nie można odmówić. Efekt końcowy robi piorunujące wrażenie!

 

https://twitter.com/GarciaRegaladou/status/928854988524175361

twitter

kd




Marek z 3. edycji "Rolnika" zaskoczył widzów. Jego wpis na Facebooku wywołał poruszenie [FOTO]

Kiedy jeden z uczestników 3. edycji programu ogłosił swój związek z o wiele młodszą kobietą widzowie nie dawali im zbyt wiele czasu. Markowi zarzucali trudny charakter, niedbalstwo, brak chęci do zmiany, Julii zaś, że szybko się nim znudzi. Tymczasem para wszystkich zadziwiła.

Wspólnie zaczęli prowadzić agroturystykę, zmienili gospodarstwo, często jeździli pracować w Danii. Nie tak dawno Marek i Julia świętowali pierwszą rocznicę swojego związku. Może i nie było im łatwo, ale dali radę.

 

Rolnik dodał wpis, którym podsumował ich szczęście. Co napisał o związku z Julią?

 

"Robiliśmy to zdjęcie wczesną wiosną. Byliśmy parą od kilku miesięcy. Minął już rok z kawałkiem odkąd się zeszły nasze drogi. Ileż się nasłuchaliśmy i naczytaliśmy o sobie 😉 Nie zawsze miło. Generalnie – miało nas nie być, Jula była fikcyjna, za młoda, a Marek miał do końca życia szukać żony Mimo to, zawarliśmy porozumienie warmińsko-mazurskie, przepraszamy wszystkich rozczarowanych ;).
Za jakiś czas, planujemy Wam pokazać kawałek naszego zwykłego, lecz zaczarowanego świata 🙂 Pozdrawiamy Was serdecznie!"

 

<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FJulaiMarek%2Fposts%2F2026409024043899%3A0&width=500" width="500" height="510" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true"></iframe>

 

Czyżby para szykowała dla nas jakiś nowy projekt i niespodziankę? Będziemy śledzić ich losy na bieżąco! Ich historia się jeszcze nie zakończyła, ale widać, że są naprawdę szczęśliwi. Oby och szczęście trwało jak najdłużej.

 

<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FJulaiMarek%2Fposts%2F1998844256800376%3A0&width=500" width="500" height="116" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true"></iframe>

facebook

kd




Głupi żart na lotnisku zakończył się poważną interwencją funkcjonariuszy. Mężczyzna teraz gorzko pożałuje swoich słów

To już kolejny raz, kiedy przez żarty na lotnisku musieli interweniować funkcjonariusze. Mężczyzna musi odpowiedzieć za swój wygłup.

Do zdarzenia doszło na lotnisku we Wrocławiu-Strachowicach. 32-letni mieszkaniec Dolnego Śląska podczas odprawy bagażowej na samolot do Warszawy poinformował, że w jego torbie znajduje się bomba.

 

Pracownik Służby Ochrony Lotniska niezwłocznie informację o bombie przekazał do Straży Granicznej. Funkcjonariusze podjęli interwencję. Dokonując rozpoznania minersko-pirotechnicznego, prześwietlili bagaż i poddali mężczyznę kontroli. Czynności nie wykazały jednak żadnych nieprawidłowości, nie stwierdzono również obecności materiałów oraz urządzeń wybuchowych.

 

Jak tłumaczył się pasażer? 32-latek twierdził, że to był jedynie żart. Mężczyzna odpowie teraz za wywołanie fałszywego alarmu. Został już zatrzymany, a prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Za ten "żart" grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Dalsze czynności w sprawie prowadzą funkcjonariusze policji.

wp

kd