O poranku mieszkańców pobliskich miejscowości obudził silny wstrząs. Dotknął on szczególnie mieszkańców Zachodniej Małopolski. Co tam się stało?

 

Według danych wstrząs miał prawie trzy stopnie w skali Richtera. Ziemia zakołysała się około 3:30 nad ranem. Rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach poinformowała, że do wstrząsu doszło w dawnej kopalni Ziemowit w Lędzinach. Zanotowano go 680 metrów pod ziemią. Na szczęście w kopalni nic się nie stało. Natomiast drgania były bardzo mocno odczuwalne na powierzchni.

 

Wstrząs był odczuwalny w promieniu kilkunastu kilometrów od kopalni. Doświadczyli go przede wszystkim mieszkańcy Tychów, Jaworzna i okolic Oświęcimia.

 

Pracownicy urzędu otrzymali co najmniej 18 zgłoszeń od zaniepokojonych mieszkańców, dwa z nich dotyczyły pęknięć ścian w budynkach.

 

(kd)/onet/

UWAGA pojawiła się informacja o NATYCHMIASTOWYM wycofaniu preparatu z obrotu na terenie całego kraju. GIF interweniuje

Główny Inspektorat Farmaceutyczny opublikował na swojej stronie informację o natychmiastowym wycofaniu z aptek na terenie całego kraju preparatu Fayton (Acidum zoledrincum).

 

Decyzja została podjęta z uwagi na niespełnianie przez Fayton wymagań jakościowych. Z obrotu znikną dwie serie leku 4mg/5 ml w formie koncentratu, z którego sporządza się roztwór do infuzji.

 

Konkretnie chodzi o preparaty o numerze serii PQ0776 z datą ważności do kwietnia 2020 r. oraz PP1440 z terminem do sierpnia 2019 r.

 

Preparat ma zapobiegać powikłaniom kostnym u osób, które cierpią z powodu przerzutów nowotworowych. Fayton zalecany jest zapobiegawczo, jako środek wspomagający ograniczenie ryzyka złamań u dorosłych pacjentów, którzy zmagają się z przerzutami nowotworowymi do kości.

 

Decyzja o wycofaniu środka z rynku wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym.

 

(kd)/wp,gif/




Martyna Wojciechowska zawzięcie walczy z oszustami. „NIE KUPUJCIE TEGO PRODUKTU!” To oszustwo

Od kilku tygodni Martyna Wojciechowska usiłuje walczyć z oszustami, którzy posłużyli się jej wizerunkiem do promowania własnych produktów. Podróżniczka apeluje do swoich fanów o rozwagę.

 

Nie jest tajemnicą, że posługiwanie się wizerunkiem znanej osoby i jej autorytetem jest znakomitym sposobem na wypromowanie się. Na taki właśnie pomysł wpadła jedna z firm, która nie tylko posługuje się wizerunkiem Wojciechowskiej, ale także udostępnia rzekomo przeprowadzony z nią wywiad.

 

W końcu Martyna Wojciechowska postanowiła wydać oficjalne oświadczenie, w którym odcina się od wszelkiego rodzaju działań firmy i promowanego przez nią produktu.

 

„W związku z reklamami pojawiającymi się w ostatnim czasie w serwisie społecznościowym Facebook oraz wywiadem zamieszczanym na kolejnych stronach internetowych, stanowczo dementuję informację o rzekomym stosowaniu i rekomendowaniu przeze mnie specyfiku odchudzającego o nazwie „Choco Lite”.

 

Zdecydowanie podkreślam, że nie mam nic wspólnego z reklamą tego środka odchudzającego oraz nigdy z niego (ani tego typu substancji) nie korzystałam.”

 

W internecie pojawiają się jej zdjęcia, wypowiedzi oraz wywiad, które w pełni opierają się o wymyślone informacje dotyczące jej życia. Podróżniczka zwraca się więc z apelem do wszystkich użytkowników: „NIE KUPUJCIE TEGO PRODUKTU!”

 

„Źródło jego pochodzenia, skład oraz działanie nie są sprawdzone i mogą mieć fatalne skutki dla zdrowia. Jedynym, znanym mi i skutecznym sposobem na schudnięcie jest zdrowa, zbilansowana dieta oraz aktywność fizyczna, co zdecydowanie wszystkim polecam.”

 

Okazuje się, że nie tak łatwo jest zablokować reklamy na Facebooku. Dlatego też zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. Jak czytamy dalej w oświadczeniu:

 

„W związku z bezprawnym wykorzystaniem mojego wizerunku w celach marketingowych tego produktu złożyłam wniosek o ściganie i ukaranie sprawcy.

 

Bardzo dziękuję wszystkim życzliwym mi osobom za blokowanie tych reklam w serwisie Facebook oraz tysiące maili i wiadomości, które otrzymałam w ostatnim czasie.”

 

Miejmy nadzieję, że niewiele osób da się nabrać na fałszywe reklamowanie niesprawdzonego produktu znanym nazwiskiem. Dobrze, że Martyna działa w kierunku wycofania reklamy i ostrzega przed nią swoich fanów.

 

Udostępniajcie dalej ✌️OŚWIADCZENIEW związku z reklamami pojawiającymi się w ostatnim czasie w serwisie społecznoś…

Posted by Martyna Wojciechowska on Montag, 29. Januar 2018

 

(kd)/facebook/




Jacek Kurski podjął już decyzję: Z TVP znika kolejny program. To kompletny koniec porannego programu?

W Telewizji Polskiej kolejne zmiany. Okazuje się, że prezes Telewizji Polskiej, Jacek Kurski, zdecydował o ściągnięciu z anteny programu śniadaniowego. Co wpłynęło na jego decyzję?

 

Z ramówki TVP1 zniknie „Dzień dobry Polsko”. Program nadawany był codziennie między godziną 6 a 8 rano. Na antenie przetrwał rok. Jak prezes argumentuje swoją decyzję. W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl wyjaśnił:

 

„Dzień dobry Polsko” jest „błogosławioną ofiarą” sukcesu „Pytania na śniadanie”, które ostatnio bardzo urosło i nawet w Nielsenie regularnie wygrywa z „Dzień dobry TVN”. Będzie większy nacisk na poranne pasmo lifestylowe Dwójki.

 

Powodem zrezygnowania z programu jest także znikoma widownia. „Z badań wynika, że między godz. 6 a 8 w Jedynce nie ma widza, dla którego warto inwestować tak duże pieniądze w realizowany na żywo format codzienny. Wobec czego kładziemy większy nacisk na „PnŚ” jako nasze sztandarowe poranne pasmo lifestylowe. Bardzo często praca rozpoczyna się o godz. 8 lub 9, a nie jak kiedyś – o 6 czy 6:30. Program „Dzień dobry Polsko” nie był w stanie tego udźwignąć.”

 

Najprawdopodobniej „Dzień dobry Polsko” nie zostanie już wyemitowany 12 lutego. Jego miejsce zajmą transmisje i relacje z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2018 w Pjongczangu.

 

Oznacza to, że program na antenie przetrwał niecały rok, jego pierwszy odcinek został wyemitowany 27 lutego 2017 roku. Będziecie tęsknić? Czy ktokolwiek w ogóle oglądał „Dzień dobry Polsko”?

 

(kd)/wirtualnemedia/




Do silnego wstrząsu doszło w niedzielę rano. Oceniono go na około 2,4 stopnia w skali Richtera. W tym czasie pod ziemią, na głębokości 665 metrów pracowało 21 górników. Pięciu z nich odniosło obrażenia.

 

Na szczęście były to głównie otarcia i stłuczenia, nie mniej jednak mężczyźni trafili do szpitali w Mysłowicach, Katowicach i Tychach. W niedziele po południu czterech z nich opuściło już szpital, jeden poszkodowany górnik nadal znajduje się pod opieką lekarzy.

 

Podczas wstrząsu nie było prowadzone wydobycie, górnicy konserwowali maszyny i urządzenia w rejonie jednej ze ścian wydobywczych. Część kopalni, gdzie doszło do wstrząsu, jest wyłączona z eksploatacji.

 

Jak poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej w poniedziałek w rejonie wstrząsu odbędzie się wizja lokalna z udziałem przedstawicieli kopalni, nadzoru górniczego i ekspertów. Określą czy wstrząs spowodował zniszczenia i ustalą warunki bezpiecznego wznowienia wydobycia węgla w tym rejonie. Jeżeli okaże się, że w wyrobiskach nastąpiły deformacje lub innego typu uszkodzenia, wstrząs zostanie zakwalifikowany jako tąpnięcie.

 

(kd)/radiozet/

Tak Radek Liszewski wyglądał jeszcze 13 lat temu. Wokalista grupy Weekend radykalnie się zmienił! [FOTO]

Okazuje się, że Radek Liszewski, czyli lider zespołu Weekend nie zawsze wyglądał tak jak dziś. W sieci pojawiło się zdjęcie sprzed 13 lat. Od tamtego czasu zmienił się dość radykalnie.

 

W 2000 r. pojawił się na discopolowym rynku muzycznym, a następnie w 2012 roku grupa zasłynęła kawałkiem „Ona tańczy dla mnie”. Piosenka pochodziła aż z piątej płyty zespołu. Zdjęcie natomiast pochodzi z 2004 r., kiedy na rynku pojawił się album „Bawidamek”. Na instagramowym koncie „Kiedyś i dziś” zostało opublikowane zdjęcie sprzed 13 lat.

 

https://www.instagram.com/p/BcptFfrB0MM/?taken-by=kiedysvsdzis

 

Nie da się ukryć, że Radek miał wtedy dłuższe blond włosy ze sporą dawką żelu na głowie. Jakiś czas temu przy okazji wizyty w programie „20m2” Łukasza Jakóbiaka zdradził również, że jego waga kilkanaście lat temu przekroczyła 100 kg.

 

(kd)/instagram,plejada/




Kolejny sukces! Lekarze zdjęli z nastolatki klątwę. Dziewczynka przespała pierwszą noc w życiu bez respiratora

To niezwykle rzadka choroba, na całym świecie takich przypadków jest zaledwie kilkaset. Dzięki pomocy lekarza jedna z pacjentek po raz pierwszy w życiu spędziła noc bez respiratora.

 

13-letnia Ania cierpi na chorobę o nazwie klątwa Ondyny. Jest to rzadka, genetycznie uwarunkowana, potencjalnie śmiertelna choroba. Jest to rzadka przyczyna bezdechu śródsennego, spowodowana nieprawidłową funkcją autonomicznej kontroli oddychania.

 

Dzięki przeprowadzonej operacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie dziewczynka może już spać bez respiratora. Lekarze wszczepili jej stymulator, który reguluje oddech. Jak relacjonowała pani Katarzyna, mama Ani:

 

„Córka po raz pierwszy przespała noc bez respiratora, teraz życie zmieni się o 500 procent. Życie będzie łatwiejsze. Noce przede wszystkim będą spokojniejsze. Ania miała marzenie, żeby pływać, teraz na pewno będzie chodziła na zajęcia na basen. Od dziecka w nocy oddychała z pomocą respiratora, teraz będzie można spać poza domem, nie pilnować godziny, żeby wrócić na czas. Można będzie zasnąć w samochodzie, czy nawet samolocie.”

 

Ania pozostaje teraz pod obserwacją lekarzy, niedługo jednak wróci do domu, gdzie nie będzie musiała już używać respiratora. Była to pierwsza tego typu operacja z powodu tego zespołu niekontrolowanego oddechu. Jak tłumaczy profesor Wojciech Maksymowicz, szef kliniki neurochirurgii:

 

„Dotarliśmy do nerwów przeponowych, które wchodzą potem do klatki piersiowej. Na nerwy założono elektrody, które w połączeniu z generatorami stymulacji będą przekazywały impulsy.”

 

„Stymulacja nerwu przeponowego prowadzi do podnoszenia się przepony i uzyskujemy czynność oddechową. Sprzęt niestety nie jest tani, kosztuje 317 tysięcy złotych, ale jest pewność, że jest to w pełni bezpieczne, bo takie musi być” – dodaje Jakub Wasiak, ekspert do spraw neuromodulacji.

 

Nazwa choroby pochodzi z mitologii nordyckiej. Według legendy bogini Ondyna zakochała się w w zwykłym śmiertelniku, który jednak był jej niewierny. Za karę rzucono na niego klątwę, która sprawiła, że aby móc oddychać, musiał o tym pamiętać. Tym samym, gdy zapadł w sen – zmarł.

 

(kd)/rmf24/




„Wracaj do swojego kraju, ladacznico!” Jak czułaby się Maria Skłodowska-Curie w naszych czasach? To nagranie powinien obejrzeć każdy! [VIDEO]

Jak czytamy w opisie pod filmem: „Historia seksizmu wyprzedza internet. Sieć nadała mu jednak nowy wymiar i poszerzyła zasięg”. To nagranie powinien zobaczyć każdy. Cy by był, gdyby Maria Skłodowska-Curie żyła w naszych czasach i miała Facebooka?

 

Na pewno miałaby zdecydowanie bardziej pod górkę, a hejt w sieci mógłby ją skutecznie zniechęcić do pracy. I tak nie miała łatwo. Żyła w czasach, kiedy kobiety głównie zajmowały się domem. Choć była wybitnym naukowce, swoją wartość musiała udowadniać wszystkim bardziej. Po prostu nie była mężczyzną. Mimo niechęci ze strony innych pokonała przeciwności i odniosła niemały sukces.

 

W tym roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka poruszyła niezwykle aktualny temat cyberprzemocy wobec kobiet. Z ich raportu jednoznacznie wynika, że to kobiety częściej padają ofiarami przemocy w sieci. Dlatego powstał spot „Niepokonana” poświęcony polskiej noblistce. Twórcy osadzili Skłodowską-Curie we współczesnych realiach.

 

Pewnie domyślacie się, że gdyby miała Facebooka znacznie mocniej dosięgnęłaby ją krytyka. Jakich komentarzy mogłaby się spodziewać? „Wracaj do swojego kraju, ladacznico”, „Dostała nagrodę, bo jest kobietą. Absurd!”, „Nauka nie jest dla kobiet!”, „Jesteś przykładem, że edukacja szpeci kobiety!”.

 

Spot pokazuje, że ofiarą cyberprzemocy może stać się absolutnie każdy. Zobaczcie sami:

 

 

(kd)/onet,youtube/