Tadeusza Sznuka znają niemal wszyscy. Młodszym pokoleniom dał się poznać przede wszystkim jako prowadzący teleturniej „Jeden z dziesięciu”. Jak wyglądał 40 lat temu?

 

Na facebookowym profilu teleturnieju zostało opublikowane zdjęcie Tadeusza Sznuka 40 lat młodszego. Popularny dziennikarz i prezenter radiowy był niezłym przystojniakiem.

 

„Poznajecie tego przystojnego mężczyznę? Za kilka minut poprowadzi siódmy odcinek 101. edycji, więc gorąco zachęcamy do oglądania!” – czytamy pod zdjęciem.

 

Komentarze fanów prowadzącego i teleturnieju nie są zaskoczeniem:

 

„Tadeusz Sznuk – klasa sama w sobie.”

„Pan Tadeusz od lat w formie, niegdyś osobowość radiowa, teraz telewizyjna. Supermistrz!”

„Przystojny ☺”

„Pan Tadeusz nic nie stracił z dawnych lat 🙂”

 

Poznalibyście go na zdjęciu?

tadeusz sznuk,jeden z dziesieciu,mlody tadeusz sznuk,teleturniej program,prowadzacy

 

(kd)/facebook/

Małgorzata Foremniak i Artur Żmijewski znów razem! Jedno zdjęcie potwierdza wszystkie plotki [FOTO]

malgorzata foremniak,artur zmijewski,para,serial,plan

Małgorzata Foremniak i Artur Żmijewski przez wiele lat grali małżeństwo w serialu „Na dobre i na złe”. Fani nie ukrywali sympatii do tej pary. Teraz znów będą mogli zobaczyć ich wspólnie na jednym ekranie.

 

Jedno zdjęcie potwierdza wszystkie plotki i spełnia marzenia widzów. Okazuje się, że aktorzy znów zagrają wspólnie, tym razem na planie „W rytmie serca”. I znów będą parą! To nie są kolejne plotki, informację potwierdza produkcja serialu Polsatu.

 

Artur Żmijewski wcieli się w rolę dawnej miłości Olgi Krajno, którą w serialu gra właśnie Małgorzata Foremniak. Coś czujemy, że para nieźle namiesza w serialu.

 

Cieszycie się, że Artur i Małgosia znów będą razem?

https://www.instagram.com/p/Be0QqW_FqXX/?taken-by=wrytmieserca.official

 

(kd)/instagram/




Niesamowite narodziny w ZOO. Jest piękny! Mają je tylko dwa ogrody zoologiczne w Europie. ZOBACZ zdjęcia wyjątkowych zwierząt ZAGROŻONYCH wyginięciem

jelen baweanski,zagrozony gatunek,zoo,poznan,narodziny

To gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Na chwilę obecną mają je jedynie dwa ogrody zoologiczne w Europie, w Poznaniu i w Berlinie, gdzie trafiły właśnie z Polski.

 

Obecnie na wolności żyje mniej niż 250 osobników tego gatunki. Jelenie baweańskie to jedne z najrzadszych jeleni na świecie. Poznańskie zoo pomaga ocalić zagrożony gatunek.

 

W poznańskim zoo miały miejsce niesamowite narodziny. Kilka dni temu na świat przyszedł czwarty z przebywających w ogrodzie jeleń baweański. Jak czytamy w komunikacie ZOO:

 

„A to nasza wielka światowa sensacja, choć jeszcze taka maleńka – tydzień temu urodził się u nas jeleń baweański (…) Nie znamy jeszcze jego płci, poznamy ją w przyszłym tygodniu.”

 

ZOO udostępniło także zdjęcie i nagranie małego jelonka. Zobaczcie jaki jest piękny!

młody jeleń baweański

A teraz – BREAKING NEWS!!! Oto nowo narodzone maleństwo, ma 5 dni. Nie znamy jeszcze jego płci, poznamy ją w przyszłym tygodniu. Jeleń baweański to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem, maleńka populacja wyspowa (na wyspie Pulau Bawean w Indonezji ) liczy obecnie mniej niż 250 osobników. To jeden z najrzadszych jeleni na świecie, w Europie – tylko u nas, a dzięki naszej współpracy hodowlę tego gatunku w ubiegłym roku rozpoczęło także Zoo w Berlinie (3 osobniki pochodzące z Poznania). Bierzemy udział w projekcie badan genetycznych Muzeum Historii Naturalnej w Luksemburgu. Trzymajcie kciuki za to maleństwo i los całego gatunku.

Posted by Zoo Poznań Official Site on Samstag, 3. Februar 2018

A to nasza wielka światowa sensacja, choć jeszcze taka maleńka – tydzień temu urodził się u nas jeleń baweański, nie…

Posted by Zoo Poznań Official Site on Montag, 5. Februar 2018

 

(kd)/facebook/




Była miss na co dzień wygląda zupełnie inaczej. Piękna Polka nie ma już tak dużo czasu dla siebie. Pokazała rozczulające zdjęcie

Była Miss Polonia 2012 ma dla siebie coraz mniej czasu. Piękna Polka wygląda na co dzień zupełnie inaczej niż przy okazji publicznych wystąpień. Z resztą, która kobieta w zaciszu domowym nie pozwala sobie na odrobinę luzu?

 

Paulina Krupińska opublikowała ostatnio rozczulające zdjęcie. Od prawie trzech lat spełnia się jako mama dwójki dzieci – 2,5-letniej córki i półrocznego syna. To właśnie syn i jej „bałagan” na głowie stały się numerem jeden na zdjęciu.

 

Widocznie syn potrafi odpowiednio zadbać, żeby mama nie miała zbyt wiele czasu dla siebie. Wpis jest nie tylko rozczulający ale i zabawny.

 

„Pewnie w końcu uda mi się ułożyć włosy, pomalować rzęsy, wypić ciepła herbatę a nie lodowatą, przebrać się w normalne ubrania, zjeść ciepły posiłek… tak, kiedyś się uda 🤷🏽‍♀️
Synku wcale mi nie przeszkadzasz 😂😂😂 Też to znacie?”

 

Na odpowiedź ze strony fanek Pauliny nie trzeba było długo czekać. Widocznie w tym gronie znajduje się sporo młodych matek. Kobiety nie tylko wyraziły zrozumienie dla Pauliny, ale również pochwaliły, że mimo wszystko wygląda całkiem nieźle.

 

Paulina wytłumaczyła w kolejnym komentarzu, że „oczywiście napisałam post z przymrużeniem oka, nie żeby wystraszyć przyszłe mamy 😉”

 

Jedno trzeba przyznać, Miss Polonia 2012 pokazała prawdziwy bałagan… na głowie. I udowodniła, że z macierzyństwem radzi sobie doskonale.

 

https://www.instagram.com/p/BepqHnWDAhx/?taken-by=pkrupinska

 

(kd)/instagram/




To bez wątpienia jeden z najbardziej lubianych i najchętniej oglądanych teleturniejów. Widzowie cenią sobie dość wysoki poziom pytań oraz profesjonalizm prowadzącego.

 

Musimy jednak pamiętać, że wpadki zdarzają się każdemu, nawet takiemu profesjonaliście jak Tadeusz Sznuk. Widzom jednak nie umknie żadna pomyłka.

 

Prowadzący przeczytał pytanie:

„Proszę ustawić w kolejności od najlżejszej do najcięższej trzy kategorie boksu zawodowego: waga kogucia, waga musza i waga piórkowa”.

 

Pani Urszula, uczestniczka programu, na tak sformułowane pytanie odpowiedziała: piórkowa, musza, kogucia. Po odpowiedzi jednak usłyszała dźwięk zwiastujący błędną odpowiedź. Pan Tadeusz powtórzył więc, że chodzi o ustawienie wag w kolejności od najcięższej do najlżejszej, czyli zupełnie odwrotnie niż odczytał w pierwszej wersji pytania.

 

Ostatecznie uczestniczka odpadła z dalszej gry. W tym momencie musimy wyjaśnić, że pomyłka prowadzącego i tak nie wpłynęłaby na jej udział w programie. Kategorie wagi boksu zawodowego w kolejności od najlżejszej to: musza, kogucia i piórkowa, wobec tego jej odpowiedź była błędna.

 

Spostrzegawczy widz wychwycił pomyłkę i umieścił w sieci nagranie, zobaczcie:

 

(kd)/youtube/

Hanna Lis odezwała się po raz pierwszy od informacji o rozstaniu z mężem. Ona wie o co zadbać w pierwszej kolejności!

Od kilku dni krążą plotki o rozstaniu się małżeństwa Lisów. Podobno Tomasz i Hanna Lis rozstali się po 10 latach małżeństwa. Podobno Hanna wyprowadziła z ich willi w Konstancinie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

 

Media mówią swoje, a para dziennikarzy milczy na ten temat. W końcu dziennikarka zabrała głos na Instagramie. Choć jej apel nie dotyczy bezpośrednio krążących plotek, to Hanna postanowiła zadbać o to, co dla niej najważniejsze.

 

„Apeluję do dziennikarzy oraz właścicieli kolorowej prasy i plotkarskich portali, proszę: zostawcie dzieci w spokoju. Nie są osobami publicznymi, nie chcą nimi być. Nie jestem, niestety, w stanie ochronić swojego życia prywatnego, ale o ich spokój będę walczyć. Ściskam wszystkich moich Insta-Przyjaciół <3”

 

Media plotkarskie rzuciły się nie tylko na małżeństwo, ale także na ich dzieci, czego Hanna kategorycznie nie akceptuje. Tu należy przyznać jej rację, dzieci nie powinno się mieszać w takie sprawy. Tym bardziej, jeśli informacje o rzekomym rozstaniu mogą być wyssane z palca.

Fani natychmiast udzielili dziennikarce wsparcia i w pełni poparli jej działania i apel. Takie wsparcie to podstawa.

 

 

(kd)/instagram/




Andrzej Duda lubi takie nieoficjalne sytuacje. Fotograf prezydenta jest zachwycony najnowszym zdjęciem. Internauci już mają na nie pomysł [FOTO]

Prezydent Andrzej Duda razem z polskimi przedstawicielami przebywa w Davos, gdzie odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne. Nie wszystko jednak ma charakter oficjalny.

 

Osobisty fotograf prezydenta, Jakub Szymczuk, opublikował niesamowite jak twierdzi zdjęcie Andrzeja Dudy. Fotografia należy do tych mniej oficjalnych.

 

„Dzisiaj był intensywny i udany dzień  Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.” – napisał fotograf na Facebooku.

 

Dzisiaj był intensywny i udany dzień 🙂 Na zakończenie piękny zachód słońca w Davos. Dla mnie podwójnie udany bo zakończony dobrym zdjęciem.

Posted by Jakub Szymczuk – Siła Obrazu on Mittwoch, 24. Januar 2018

 

Jaki on romantyczny, zapatrzony, zamyślony. Rzeczywiście, ujęcie prezydenckiemu fotografowi się udało, z resztą jak wiele innych zdjęć, które możemy pooglądać na jego profilu.

 

Internauci już mają pomysł na wykorzystanie prezydenckiego zdjęcia. W komentarzach możemy znaleźć opinie, że zdjęcie idealnie nadaje się do stworzenia kolejnych memów z prezydentem Dudą w roli głównej.

 

Prezydent we wtorek popołudniu przyleciał do Szwajcarii. Wziął udział między innymi w spotkaniu poświęconym problemom infrastruktury i rozwoju miast oraz w nieformalnym spotkaniu liderów światowej gospodarki dotyczącym Bliskiego Wschodu. Jego powrót planowany jest na piątkowy wieczór.

 

Co roku pod koniec stycznia do szwajcarskiego kurortu zjeżdżają światowi przywódcy polityczni, prezesi największych firm i organizacji pozarządowych oraz intelektualiści. To nie tylko konferencja naukowa, ale także doskonała okazja do nieformalnych rozmów światowych liderów politycznych i biznesowych.

 

(kd)/radiozet,facebook/




To najmłodsza pacjentka, na której przeprowadzono taki zabieg. Lekarze robili wszystko co w ich mocy, żeby nastolatka mogła żyć normalnie

To najmłodsza do tej pory pacjentka w Polsce, na której został wykonany tego typu zabieg. Według najnowszych doniesień dziewczynka czuje się dobrze. Lekarze z całą pewnością stwierdzają, że przed nią całe życie.

 

Zabieg został przeprowadzony w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Pacjentce wszczepiono podskórny kardiowerter-defibrylator. Urządzenie to potrafi rozpoznać groźną dla życia arytmię i przywrócić prawidłowy rytm serca. Zapobiegnie więc kolejnemu zatrzymaniu akcji serca dziewczynki.

 

Podskórne wszczepienie urządzenia to nowa metoda. Standardowo jego elektrody wszczepia się do serca przez naczynia krwionośne. Po pewnym czasie te mogą jednak ulec uszkodzeniu, a wokół nich może dojść do rozwoju stanu zapalnego i zakażenia.

 

Nowa metoda jest o wiele bezpieczniejsza. Polega na wprowadzeniu elektrod i kardiowertera pod skórę (mięsień). Zabieg trwał dwie godziny, wykonano go w nowoczesnej pracowni hemodynamicznej. Elektrody zostały wprowadzone przez niewielkie nacięcie z boku klatki piersiowej. Urządzenie działa około 6 lat. Po tym czasie będzie trzeba wszczepić nowe.

 

Dziewczynka cierpiała na napadowe skurcze i bóle mięśni łydek. Rutynowe badanie EKG wykazało u niej arytmię serca. Doszło u niej także do zatrzymania krążenia.

 

„13-latka ma przed sobą całe życie. Szukaliśmy więc rozwiązania, które będzie najbezpieczniejsze i zmniejszy ryzyko kolejnych interwencji. Stąd pomysł, aby zaprosić do współpracy prof. Marka Jastrzębskiego, który mógł wykonać zabieg implantacji kardiowertera podskórnego” – tłumaczy dr Maciej Pitak, kardiolog z USDK.

 

(kd)/rmf24/




Decyzja o przeniesieniu emisji teleturnieju „Jeden z dziesięciu” z TVP2 do TVP1 była sporym zaskoczeniem. Zgodnie z komunikatem TVP zmiana zaszła w związku z licznymi prośbami widzów.

 

Jak dowiedzieliśmy się w niedzielę nadawca przychylił się do próśb fanów nowego serialu TVP „Korony królów”, którzy chcieli, aby teleturniej był emitowany bezpośrednio po serialu. Jak wynika z danych posłuchanie widzów się opłaciła.

 

Jak poinformował serwis Wirtualnemedia po zmianie widownia programu wzrosła prawie o 1 mln osób. Według informacji średnia widownia pierwszego odcinka emitowanego w TVP1 wyniosła 2,89 mln osób. Zaś program emitowany wcześniej na antenie TVP2 gromadził średnio 2 mln osób. Jak informuje Telewizja Polska to najwyższa widownia od 26 lutego 2009 r.

 

Też uważacie, że teraz Jacek Kurski, prezes TVP, powinien być dozgonnie wdzięczny widzom? Okazuje się, że mieli absolutną rację rzekomo żądając przeniesienia programu do TVP1.

 

Swoją drogą przypominamy: „Jeden z dziesięciu” od 15 styczni emitowany jest na antenie TVP 1 o godz. 18:55.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Znamy już skład kadry na Mistrzostwa Świata! Jego wpis mówi wszystko. Takiej reakcji Macieja Kota mogliśmy się spodziewać! [FOTO]

Decyzja już zapadła. Maciej kot nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na MŚ w lotach narciarskich Oberstdorf 2018. Jaka była jego reakcja?

 

Trenera Stefan Horngacher mógł zgłosić do kwalifikacji czterech skoczków. Zgodnie z jego decyzją będą to Kamil Stoch, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Niestety w tym gronie zabrakło Macieja Kota. Decyzja została podjęta po czwartkowym treningu, w którym Maciek spisał się najgorzej z Polaków.

 

Brak miejsca w kadrze przyjął jednak z pokorą. Właśnie takiej reakcji chcielibyśmy się spodziewać po prawdziwym sportowcu. Maciej umieścił na Instagramie wymowne zdjęcie i opis:

 

„Czasami trzeba zaakceptować inną rolę, aby dalej walczyć 👍🏻 #oberstdorf #loty #przedskoczek #trzebawalczyc #kocurognia”

 

Mimo wszystko zobaczymy skoczka na skoczni w Oberstdorfie, jednak w roli przedskoczka. Przypominamy, że jest o co walczyć. W tym sezonie odbędą się igrzyska olimpijskie w Pjongczang, walka o miejsce w składzie może być zacięta.

 

Przyznajcie sami, reakcja na decyzję i pokora Maćka są godne naśladowania.

https://www.instagram.com/p/BeGQuc-AjjZ/?taken-by=maciejkot

 

(kd)/instagram/




PROBLEMY z produktami dla dzieci docierają do Polski. Trzymaj rękę na pulsie, SPRAWDŹ czy masz je w swoim domu

Problemy z mlekiem dla dzieci wyprodukowanym w zakładzie w Craon we Francji docierają także do Polski. Główny Inspektorat Sanitarny w czwartek wydał komunikat w sprawie produktów.

 

„Wszystkie produkty wyprodukowane w zakładzie w Craon we Francji są wycofywane ze sprzedaży, wśród nich 13 partii mleka Babydream, które było sprzedawane w Polsce.”

 

W końcu pojawiła się w Polsce jakaś decyzja odnośnie potencjalnie skażonych produktów. Wycofywane z obrotu zostały partie mleka modyfikowanego:

Babydream 1 (16C0010509 z datą ważności do 19.02.2018, 16C0010994 – 19.05.2018, 16C0011090 – 08.06.2018, 16C0011222 – 13.07.2018)

Babydream 2 (16C0010543 – 17.02.2018, 16C0010768 – 13.04.2018, 16C0011014 – 23.05.2018, 16C0011120 – 14.06.2018)

Babydream 3 (16C0010382 – 13.01.2018, 16C0010691 – 24.03.2018, 16C0010769 – 14.04.2018, 16C0010928 – 12.05.2018, 16C0011092 – 10.06.2018).

 

W Polsce te produkty sprzedawane były w drogeriach Rossmann. Sklepy już od środy zaczęły wycofywać je z obrotu. Mimo, że nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia, że produkty w Polsce zostały zanieczyszczone bakterią Salmonelli produkty sukcesywnie wycofywane są z obrotu. Lepiej trzymać rękę na pulsie i sprawdzić czy nie mamy ich w domu.

 

Jak informuje rzeczniczka sieci drogerii Rossmann:

„Produkty te nie są już dostępne w naszych sklepach. Jednakże klienci, którzy posiadają którykolwiek z wyżej wymienionych produktów, proszeni są o ich zwrot do dowolnej drogerii Rossmann – zwrócimy pieniądze bez konieczności okazywania dowodu zakupu.”

 

(kd)/rmf24,tvnbis/




To już nie będzie to samo! Jeden z jurorów na dobre ŻEGNA się z programem. CO SIĘ STAŁO?

Skład jury w najnowszej edycji „Tańca z gwiazdami” ulegnie zmianie. Z programu na dobre zniknie jeden z jurorów.

 

W wiosennej edycji show nie zobaczymy już Beaty Tyszkiewicz. Aktorka jest związana z programem od 2005 roku. Z wyjątkiem jednej edycji wystąpiła we wszystkich. Nie da się ukryć, że to jedna z najbardziej lubianych postaci programu. Widzowie cenią ją za jej subtelność, grację, oryginalne komentarze, klasę i przede wszystkim urok osobisty.

 

Co wpłynęło na jej decyzję? Jak zdradziła w rozmowie z „Faktem”:

„Zdecydowałam się wziąć odpoczynek od „Tańca z gwiazdami”. To bardzo wymagający program. Bo to nie tylko dwie godziny na wizji, ale też próby i inne długie nagrania. Na pewno będę tęsknić, to z resztą będzie chyba tęsknota obopólna.”

 

Chodzi przede wszystkim o względy zdrowotne. Aktorka w czerwcu 2017 roku przeszła zawal. Widocznie już teraz udział w „Tańcu z gwiazdami” to dla niej zbyt wielkie wyzwanie. Program już z pewnością nie będzie taki sam.

 

Jesteśmy jednak przekonani, że pani Beata nieraz pojawi się w programie, nawet jeśli nie na stałe, to przynajmniej gościnnie. Nie da o sobie tak szybko zapomnieć. Widzowie z pewnością zrozumieją jej decyzję. Mało tego, poprą ją w 100-procentach. Czego nie robi się dla własnego zdrowia.

 

Niemniej jednak będziemy tęsknić!

 

(kd)/onet/




Jeden z dziesięciu” to kultowy i najchętniej oglądany przez polską widownię teleturniej wiedzowy. Nieprzerwanie emitowany był w TVP2 od 1994 i prowadzony jedynie przez Tadeusza Sznuka. Teraz jednak program czekają zmiany.

 

O zmianach dotyczących programu poinformowano w niedzielnym wydaniu „Wiadomości”. Okazuje się, że są one podyktowane licznymi prośbami widzów nowej telenoweli historycznej „Korona królów”.

 

Od teraz „Jeden z dziesięciu” zamiast w TVP2 obejrzymy na antenie TVP 1. Czas emisji teleturnieju nie ulegnie zmianie, będzie pokazywany od poniedziałku do piątku o godz. 18:55.

 

Jak uzasadnia swoją decyzję prezes TVP?

 

„Dzięki temu mamy w TVP1 spójną i pełną ofertę od „Teleekspresu” do „Wiadomości”, a publiczność nie musi szukać swoich ukochanych pozycji w innych kanałach.”

 

„Jednocześnie wzmocniliśmy w ostatnim czasie TVP2 o inny codzienny teleturniej – siedem razy w tygodniu nadajemy „Koło fortuny” – dedykowany klasycznej widowni Dwójki. Krótko mówiąc, mamy „win win” – coś zyskała Dwójka, zyskuje też Jedynka” – kontynuuje Jacek Kurski.

 

Teraz nie mamy wyjścia, będziemy musieli się przyzwyczaić, że „Jeden z dziesięciu” przechodzi do TVP1. Zmiany wchodzą w życie już dziś, od 15 stycznia 2018 roku.

 

(kd)/wirtualnemedia/

Jeszcze niedawno hejtowali ją i oskarżali o wynajęcie surogatki. Najnowszym zdjęciem Siwiec zamyka usta wszystkim hejterom

Ciąża Natalii Siwiec była dla wszystkich niemałym zaskoczeniem. Informacja, że Miss Euro 2012 pod koniec sierpnia ubiegłego roku urodziła córkę była numerem jeden we wszystkich mediach plotkarskich.

 

Potem na Siwiec wylała się fala hejtu. Internauci wprost sugerowali, że Natalia nie urodziła swojego dziecka, a wynajęła surogatkę. Modelka nieraz odpierała zarzuty fanów. Jednak teraz, może i nieświadomie, jednym zdjęciem skutecznie zamknęła usta wszystkim hejterom.

 

Natalia Siwiec z partnerem i córeczką wybrała się na wakacje. Cała trójka wypoczywa w meksykańskim kurorcie Cancun, leżącym nad Morzem Karaibskim. Modelka chętnie chwali się wspólnymi chwilami ze swoimi bliskimi. Jednocześnie konsekwentnie unika pokazywania twarzy Mii.

 

Wróćmy do jednego z najnowszych zdjęć byłej Miss. Pozuje z Mią w basenie. To właśnie jej fanki natychmiast zwróciły uwagę na jeden szczegół. Widzicie to?

 

„To teraz Natalia chyba już nikt nie bedzie miał watpliwisci na temat ciazy , jeden szczegolny znak na brzuchu pokazuje wszystko.” – zauważyła jedna z użytkowniczek Instagrama.

 

„To tzw. LINEA NEGRA. Pojawia się u kobiet w ciąży, znika jakiś czas po porodzie” – tłumaczy inna.

 

„Haha jak czytam to padam! To jest kresa biała i dowód dla wszystkich niedowiarkow, że piękna Natalia była w ciąży w tysiącu procentach! 😊 ♥”

 

Takich komentarzy jest jeszcze o wiele więcej. Nawet Natalia nie musiała się jakoś specjalnie wypowiadać na ten temat. Fanki zrobiły to za nią. Mieć takich fanów to prawdziwy skarb 😉

 

 

(kd)/instagram/




Kierowcy są przekonani, że to kolejny żart. Przy zjeździe do miasta czeka na nich tablica, a na niej wymowny napis [FOTO]

Kierowcy wjeżdżający do miasta myślą, że to żart, albo chociaż jakiś błąd. Co oznacza tablica informacyjna z napisem „Weźże zaparkuj i jedź tramwajem”?

 

Taka tablica z napisem wita kierowców wjeżdżających do Krakowa przez Zakopiankę. To nie żart, ani pomyłka programistów. W taki sposób Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie informuje kierowców o otwarciu nowego parkingu typu P+R w Kurdwanowie i zachęca do korzystania.

 

„Weźże zaparkuj i jedź tramwajem. Park and ride Kurdwanów otwarty.”

 

Parking może pomieścić 167 samochody. Z darmowych miejsc mogą korzystać osoby, które posiadają bilety komunikacji miejskiej. Pozostali muszą zapłacić za postój 10 zł i na tej podstawie mogą skorzystać z komunikacji miejskiej.

 

Jak tłumaczy Łukasz Franek zastępca dyrektora ZIKiT:

 

„ZIKiT zawsze stara się przemawiać ludzkim głosem. Czasami lepiej to wychodzi, czasami gorzej. Ważne jednak, żeby w kontekście dzisiejszego szumu informacyjnego na drogach przykuć uwagę kierowców i po to stosujemy niekonwencjonalne komunikaty. Trochę z przymrużeniem oka. Wszyscy, którzy utożsamiają się z naszym pięknym miastem Krakowem wiedzą, że sformułowanie „weźże” jest najważniejsze w związku z czym sugerujemy: Weźże zostaw samochód na parkingu P&R Kurdwanów.”

 

ZIKiT informuje również, że tego typu tablice staną także w innych częściach miasta. Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Typowo krakowskie?

 

Weźże zaparkuj

Weźże zaparkuj na P&R Kurdwanów Kraków PL Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK

Posted by Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu on Mittwoch, 10. Januar 2018

(kd)/wp,facebook/




Ktoś majstrował przy zdjęciu prezydenta? Zdjęcie Andrzeja Dudy rozeszło się po sieci i podbija cały internet [FOTO]

W czwartek wieczorem w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie noworoczne prezydenta z Korpusem Dyplomatycznym. Podczas uroczystości prezydentowi towarzyszyła małżonka. To właśnie zdjęcie ze spotkania rozeszło się po sieci i zaczyna być bardzo popularne.

 

Jeśli rzucić okiem na fotografię pierwsze wrażenie jest oszałamiające. Andrzej Duda w sutannie? A może to fotomontaż? Dopiero po chwili sytuacja się wyjaśnia. To nic innego jak złudzenie optyczne.

 

Na tle sukni pierwszej damy kierując się sugestiami internautów i mediów może się rzeczywiście wydawać, że prezydent wygląda jakby miał na sobie coś w stylu sutanny czy togi. Nikogo więc nie dziwi, że zdjęcie robi w sieci furorę.

 

„Kapitalne ujęcie 😂”

„Dlaczego prezydent jest ubrany jak Neo?!”

„Padre Andreo”

„Duda w stroju księdza!😃”

 

Widzieliście już zdjęcie?

 

(kd)/twitter/




Jak mogło do tego dojść? Takie pytanie po obejrzeniu jednego z ostatnich odcinków teleturnieju „Jeden z dziesięciu” zadaje sobie niemal każdy widz. Takie niedopatrzenia w tym programie to rzadkość. Dlatego widzowie czkają teraz na wytłumaczenie ze strony organizatorów.

 

O co poszło?

 

Okazuje się, że jedno z pytań, a raczej jego poprawna odpowiedź jest w bazie programu niezaktualizowana. W finale, gdy każdemu z dwójki uczestników zostało po jednej szansie nagle doszło do niespodziewanego obrotu sytuacji.

 

Padło pytanie: „Ile razy Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Ameryce Południowej?” Zawodnik odpowiedział poprawnie: jeden. Jednak ku zaskoczeniu telewidzów, organizatorzy uznali te odpowiedź za niepoprawną. Według nich poprawna odpowiedź to: ani razu. I to nie finalista popełnił błąd.

 

W 2016 roku Igrzyska zostały zorganizowane w Rio de Janeiro w Brazylii, czyli w Ameryce Południowej. Najwidoczniej baza poprawnych odpowiedzi od dawna nie była aktualizowana. W konsekwencji gracz odpadł z gry, a wygrana przypadła konkurentowi.

 

Na koncie facebookowym „Jeden z dziesięciu” pojawiła się krótka informacja na ten temat:

„Szanowni Państwo, odnośnie opisywanej przez Państwa sytuacji w 16 odcinku, informujemy, że już znaleźliśmy przyczynę pomyłki i wyjaśnienie zamieścimy w jednym z najbliższych odcinków”.

 

Wielu wiernych fanów teleturnieju skomentowało wpadkę programu TVP. Są również ciekawi tłumaczenia organizatorów i już nie mogą się jej doczekać.

 

Szanowni Państwo, odnośnie opisywanej przez Państwa sytuacji w 16 odcinku, informujemy, że już znaleźliśmy przyczynę pomyłki i wyjaśnienie zamieścimy w jednym z najbliższych odcinków.

Publié par Jeden Z Dziesięciu sur vendredi 15 décembre 2017

 

(kd)/wp,facebook/

Silny wstrząs w kopalni Mysłowice-Wesoła. NOWE FAKTY w sprawie poszkodowanych górników

Do silnego wstrząsu doszło w niedzielę rano. Oceniono go na około 2,4 stopnia w skali Richtera. W tym czasie pod ziemią, na głębokości 665 metrów pracowało 21 górników. Pięciu z nich odniosło obrażenia.

 

Na szczęście były to głównie otarcia i stłuczenia, nie mniej jednak mężczyźni trafili do szpitali w Mysłowicach, Katowicach i Tychach. W niedziele po południu czterech z nich opuściło już szpital, jeden poszkodowany górnik nadal znajduje się pod opieką lekarzy.

 

Podczas wstrząsu nie było prowadzone wydobycie, górnicy konserwowali maszyny i urządzenia w rejonie jednej ze ścian wydobywczych. Część kopalni, gdzie doszło do wstrząsu, jest wyłączona z eksploatacji.

 

Jak poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej w poniedziałek w rejonie wstrząsu odbędzie się wizja lokalna z udziałem przedstawicieli kopalni, nadzoru górniczego i ekspertów. Określą czy wstrząs spowodował zniszczenia i ustalą warunki bezpiecznego wznowienia wydobycia węgla w tym rejonie. Jeżeli okaże się, że w wyrobiskach nastąpiły deformacje lub innego typu uszkodzenia, wstrząs zostanie zakwalifikowany jako tąpnięcie.

 

(kd)/radiozet/




Tak Radek Liszewski wyglądał jeszcze 13 lat temu. Wokalista grupy Weekend radykalnie się zmienił! [FOTO]

Okazuje się, że Radek Liszewski, czyli lider zespołu Weekend nie zawsze wyglądał tak jak dziś. W sieci pojawiło się zdjęcie sprzed 13 lat. Od tamtego czasu zmienił się dość radykalnie.

 

W 2000 r. pojawił się na discopolowym rynku muzycznym, a następnie w 2012 roku grupa zasłynęła kawałkiem „Ona tańczy dla mnie”. Piosenka pochodziła aż z piątej płyty zespołu. Zdjęcie natomiast pochodzi z 2004 r., kiedy na rynku pojawił się album „Bawidamek”. Na instagramowym koncie „Kiedyś i dziś” zostało opublikowane zdjęcie sprzed 13 lat.

 

https://www.instagram.com/p/BcptFfrB0MM/?taken-by=kiedysvsdzis

 

Nie da się ukryć, że Radek miał wtedy dłuższe blond włosy ze sporą dawką żelu na głowie. Jakiś czas temu przy okazji wizyty w programie „20m2” Łukasza Jakóbiaka zdradził również, że jego waga kilkanaście lat temu przekroczyła 100 kg.

 

(kd)/instagram,plejada/




Kolejny sukces! Lekarze zdjęli z nastolatki klątwę. Dziewczynka przespała pierwszą noc w życiu bez respiratora

To niezwykle rzadka choroba, na całym świecie takich przypadków jest zaledwie kilkaset. Dzięki pomocy lekarza jedna z pacjentek po raz pierwszy w życiu spędziła noc bez respiratora.

 

13-letnia Ania cierpi na chorobę o nazwie klątwa Ondyny. Jest to rzadka, genetycznie uwarunkowana, potencjalnie śmiertelna choroba. Jest to rzadka przyczyna bezdechu śródsennego, spowodowana nieprawidłową funkcją autonomicznej kontroli oddychania.

 

Dzięki przeprowadzonej operacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie dziewczynka może już spać bez respiratora. Lekarze wszczepili jej stymulator, który reguluje oddech. Jak relacjonowała pani Katarzyna, mama Ani:

 

„Córka po raz pierwszy przespała noc bez respiratora, teraz życie zmieni się o 500 procent. Życie będzie łatwiejsze. Noce przede wszystkim będą spokojniejsze. Ania miała marzenie, żeby pływać, teraz na pewno będzie chodziła na zajęcia na basen. Od dziecka w nocy oddychała z pomocą respiratora, teraz będzie można spać poza domem, nie pilnować godziny, żeby wrócić na czas. Można będzie zasnąć w samochodzie, czy nawet samolocie.”

 

Ania pozostaje teraz pod obserwacją lekarzy, niedługo jednak wróci do domu, gdzie nie będzie musiała już używać respiratora. Była to pierwsza tego typu operacja z powodu tego zespołu niekontrolowanego oddechu. Jak tłumaczy profesor Wojciech Maksymowicz, szef kliniki neurochirurgii:

 

„Dotarliśmy do nerwów przeponowych, które wchodzą potem do klatki piersiowej. Na nerwy założono elektrody, które w połączeniu z generatorami stymulacji będą przekazywały impulsy.”

 

„Stymulacja nerwu przeponowego prowadzi do podnoszenia się przepony i uzyskujemy czynność oddechową. Sprzęt niestety nie jest tani, kosztuje 317 tysięcy złotych, ale jest pewność, że jest to w pełni bezpieczne, bo takie musi być” – dodaje Jakub Wasiak, ekspert do spraw neuromodulacji.

 

Nazwa choroby pochodzi z mitologii nordyckiej. Według legendy bogini Ondyna zakochała się w w zwykłym śmiertelniku, który jednak był jej niewierny. Za karę rzucono na niego klątwę, która sprawiła, że aby móc oddychać, musiał o tym pamiętać. Tym samym, gdy zapadł w sen – zmarł.

 

(kd)/rmf24/