To już w czwartek, nietypowy autobus miał kurs ulicami Lublina. Ma ona za zadanie uświadomić pasażerom, jak bardzo inni mają ciężko.

 

Autobus linii na trasie 42 jest zupełnie zaciemniony. To element akcji społecznej „Światłoczuli” na rzecz dzieci niewidomych i słabowidzących, organizowanej przez Skende Shopping i Ikea.

 

To daje pasażerom okazje pokazać jak osoby niewidome i słabowidzące poruszają się na co dzień. W środku znajdują się również przewodnicy, którzy mają pomagać w znalezieniu miejsca. Kurs autobusu „Linii Światłoczułej” zaplanowany jest na czwartek, pomiędzy godz. 10 a 14.

 

W sumie będą to cztery kursy – dwa w kierunku Ikea i Skende Shopping oraz dwa w kierunku os. Poręba.

 

(kd)/kurierlubelski/

Niesamowita przemiana! Aktorka zasłynęła rolą w „Ranczo”, teraz schudła ze 20 kilo i wygląda o wiele lepiej i… młodziej! [FOTO]

Violetta Arlak widzom najbardziej kojarzy się z roli wójtowej z serialu „Ranczo”. Poznaliśmy ją jako żonę wójta oraz w późniejszych sezonach zastępcę wójta.

 

Wystylizowana na typowo „wiejską damę”, z burzą loków na głowie, lekko „przy kości”. W rzeczywistości aktorka wygląda zupełnie inaczej. Od pojawienia się w serialu sporo schudła. Do tego wygląda znacznie lepiej i co ważne o wiele młodziej.

 

Aż ciężko uwierzyć, że to ta sama wójtowa. Kiedy po spektakularnej przemianie pojawiła się na jednej z premier teatralnych wywołała prawdziwą sensację.

 

Przymiarki 🙂 Zapraszamy dzisiaj o 15:00 na Ząbkowską! Wstęp wolny 🙂

Publié par Violetta Arlak sur samedi 3 septembre 2016

" Zdjęcia w domu wójta zawsze były dla ekipy przyjemnością. Śmiechom i żartom nie było końca. − Na sceny w sypialni…

Publié par Violetta Arlak sur jeudi 24 novembre 2016

10 lat Party. Serial RANCZO został serialem dekady 🙂 Dziekujemy!Sukienka: Viola Spiechowicz Włosy: Wojciech Socha Fot: JastrząbPost❤️

Publié par Violetta Arlak sur vendredi 20 octobre 2017

 

(kd)/facebook/




To im się udało! Nikt nie ma dla nich litości, górale poszli śladami internautów. Zakpili i dowcipkują z niesfornych turystów [FOTO]

Po wydarzeniach z ostatniego wtorku, kiedy około 45 turystów „utknęło” w drodze nad Morskie Oko” internauci nie przestają naśmiewać się z turystów. Okazuje się, że nie tylko oni.

 

Nadejście zmroku i brak wozów konnych zasiało w turystach niepewność swoich sił, dlatego zadzwonili po pomoc służb. Ponieważ nie wykryto żadnego niebezpieczeństwa z turystów zaczął naśmiewać się cały internet, a ich niesforność odbija się szerokim echem.

 

Temat podchwycili również sami górale. W schronisku nad Morskim Okiem została wywieszona kartka z napisem:

 

„Uwaga! Dzisiaj w Morskim Oku po zmroku będzie ciemno”

 

W taki sposób kontynuują trwające od kilku dni dowcipkowanie z zagubionych turystów, którzy po ciemku zwątpili w swój bezpieczny powrót do domów. Takich żartów krąży po internecie jeszcze więcej, jednak to ten górali zwraca największą uwagę.

 

Tymczasem w schronisku nad Morskim Okiem.fot. Justyna Foltyn

Publié par Tatromaniak sur mercredi 27 décembre 2017

(kd)/facebook/




Jak on tam przetrwał? To prawdziwy cud! Finał akcji ratowniczej polskiego żeglarza jest zaskakujący

Napłynęły informacje, że straż przybrzeżna uratowała polskiego żeglarza w pobliżu wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim. Jak podaje stacja FranceInfo, żeglarz ma na imię Zbigniew.

 

Do nietypowej akcji ratowniczej doszło przedwczoraj wieczorem. Okazuje się, że 54-latek przez siedem miesięcy miał dryfować między wyspami Indonezji, Malediwów i Mauritiusem. Mężczyzna w maju wypłynął z Komorów (wysp między Madagaskarem a kontynentem afrykańskim) i skierował swoją łódź w stronę Południowej Afryki. Tam zamierzał podjąć pracę.

 

Los jednak pokrzyżował jego plany. Jacht uległ uszkodzeniu, a jego właściciel stracił łączność i nawigację. Uratowany powiedział, że przez ten cały czas jego jedynym pokarmem była jedna paczka zupki chińskiej na dwa dni. Żeby tego było mało, przez 7 miesięcy towarzyszył mu kot.

 

Alain Djeutang ze Służby Ratownictwa Morskiego Reunion powiedział, że Polak teraz potrzebuje przede wszystkim jedzenia i środków do życia. Następnie będzie potrzebował pomocy administracyjnej.

 

Żeglarz twierdzi, że samodzielnie jest w stanie naprawić swoją łódź.

 

 

(kd)/onet/