Na początku roku archeolodzy odkryli największy skarb w historii miasta. Drogocenne znalezisko spod katedralnej posadzki zrobiło furorę. Wiadomo już co się z nim stanie.

 

To największy skarb w historii Bydgoszczy. Cały czas znajdował się pod posadzką prezbiterium w bydgoskiej katedrze. Już wkrótce będzie można go oglądać na żywo w muzeum.

 

Najprawdopodobniej kosztowności schowane zostały w drewnianej skrzyni z metalowymi okuciami – drewno jednak się nie zachowało. Wśród drogocennych przedmiotów znalazły się między innymi złote monety, amulety, pierścienie, obrączki, wisiory, naszywki – w większości złote czy wysadzane kamieniami, a także paciorki i dewocjonalia. W sumie – ponad 480 złotych monet i 200 artefaktów.

 

Zbiory ze znaleziska trafią do ekspozycji Europejskiego Centrum Pieniądza w Bydgoszczy. Wystawa zostanie otwarta 13 lutego.

 

>>PRZECZYTAJ o okolicznościach znalezienia skarbu w bydgoskiej katedrze<<

 

bydgoszcz,skarb,katedra,archeolodzy,znalezisko,odkrycie,wystawa,zbiory,muzeum

(kd)/onet,facebook/

Poznajecie? Na zdjęciu z dzieciństwa wygląda jak laleczka Chucky! „Nie przestraszcie się”

laleczka chucky,dziecko,laura bereszka

Współczesne gwiazdy doskonale wiedzą, że aby zdobyć jeszcze więcej fanów należy pokazać swoje zdjęcia z dzieciństwa lub wczesnej młodości. Poznajecie ją? Sama przyznaje, że na zdjęciu wygląda jak laleczka Chucky.

 

Odkąd zyskuje większą popularność coraz częściej pokazuje się w mediach. To dzięki pojawieniu się w programie „SNL Polska” jest coraz bardziej rozpoznawalna. Aktorka pojawiła się również w kilku polskich serialach.

 

Laura Breszka, bo o niej mowa, aktywniej udziela się także w mediach społecznościowych. Niedawno opublikowała zdjęcie z dzieciństwa. Do archiwalnej fotografii dodała zabawny podpis.

 

#jazdziadkiem #laleczkachucky #nieprzestraszciesie #milegodnia #obybylociezko #iduzopracy #ipoznypowrotdodomu #oczywisciezbolembrzuchazglodu #przegielam;)? #zartujeoczywiscie #zyczesielankiwfajnejpracyalbobezpracy #✋🏻

 

Rzeczywiście, jakby się przyglądnąć podobieństwo jest uderzające. Mimo, że wygląda słodko, to jednak trochę przerażająco A oczy aktorki do tej pory się nie zmieniły, ma hipnotyzujące spojrzenie 😉

 

https://www.instagram.com/p/Bez0VWaHsbq/?taken-by=laura.breszka

#notoliczenawas #21 #snlpolska @showmaxonline

A post shared by Laura Breszka (@laura.breszka) on

 

(kd)/instagram/




Elmo i Pikachu osiągnęli szczyt. Zdjęcie hitem sieci! Turyści pobijają serca internautów [FOTO]

elmo,pikachu,tatry,szpiglasowy wierch

Obok tych zdjęć nie da się przejść obojętnie. Zdjęcia turystów stają się prawdziwym hitem sieci i podbijają serca internautów. Elmo i Pikachu osiągnęli szczyt!

 

Portal Tatromaniak opublikował zdjęcia dwóch mężczyzn przebranych w kostiumy postaci z kreskówek. Turyści zdobyli Szpiglasowy Wierch i zrobili zdjęcia przebrani za Elmo i Pikachu. Co prawda nie wiadomo czy w takich strojach pokonali trasę, czy jedynie przebrali się na szczycie, ale pomysł mieli przedni.

 

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Doceniają przede wszystkim kreatywność i sposób na niezapomnianą pamiątkę z gór. Do tego panowie stali się nowymi gwiazdami internetu… 😉

Mało kto może oprzeć się urokowi Tatr…Szpiglasowy Wierch zdobyty przez Elmo i Pikachu ;)fot. Bogusz Parzyszek

Posted by Tatromaniak on Donnerstag, 1. Februar 2018

 

(kd)/facebook/




Naukowcy od lat zmagają się z jej odczytaniem. Polak jest bliski rozszyfrowania średniowiecznej zagadki. Zdradził najważniejsze fakty!

manuskrypt wojnicza,historia,szyfr,zagadka,tajemnica,śreniowiecze,grzegorz kondrak

Od przeszło stu lat naukowcy z całego świata zmagają się z jej rozczytaniem. W końcu jest przełom. Polak jest bliski rozwiązania tajemniczej średniowiecznej zagadki. Profesor ustalił najważniejsze fakty.

 

Chodzi o manuskrypt Wojnowicza. To księga pochodząca z przełomu XV i XVI wieku pełna tajemniczych znaków i ilustracji. Do tej pory nie udało się ustalić w jakim została napisana języku, ani kto jest jej autorem. Jej rękopis w 1912 r. od jezuitów z Frascati nabył polski antykwariusz i kolekcjoner Michał Wojnicz.

 

Profesor Grzegorz Kondrak pracujący na uniwersytecie Alberty w Kanadzie dowodzi, że manuskrypt napisany jest w języku hebrajskim. Razem ze swoim doktorantem Bradleyem Hauer’em rozszyfrował pierwsze zdanie rękopisu: „Ona przedstawiła zalecenia księdzu, panu domu, mnie i ludziom”. kolejne odczytane słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Efekty ich pracy powstały przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Program komputerowy porównał próbki około 400 języków i wybrał ten, który był najbardziej zbliżony do języka manuskryptu. Program rozszyfrował znaki, potrzeby jest jednak specjalista znający język, żeby nadać im odpowiedni sens.

 

Ciekawym elementem rękopisu są także ilustracje. Odnoszą się między innymi do roślin czy astronomii. Przedstawiają również kobiety kąpiące się w wodzie. Rozszyfrowanie słów wokół obrazków również będzie kluczowe dla sprawy. Na chwilę obecną udało się odczytać słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Grzegorz Kondrak zdradził, że jeżeli hipoteza na temat języka hebrajskiego w manuskrypcie okaże się prawdziwa, to może być jego projekt życia. Naukowiec nie odpuszcza i będzie prowadził kolejne analizy średniowiecznej zagadki.

 

(kd)/rmf24/




Od przeszło stu lat naukowcy z całego świata zmagają się z jej rozczytaniem. W końcu jest przełom. Polak jest bliski rozwiązania tajemniczej średniowiecznej zagadki. Profesor ustalił najważniejsze fakty.

 

Chodzi o manuskrypt Wojnowicza. To księga pochodząca z przełomu XV i XVI wieku pełna tajemniczych znaków i ilustracji. Do tej pory nie udało się ustalić w jakim została napisana języku, ani kto jest jej autorem. Jej rękopis w 1912 r. od jezuitów z Frascati nabył polski antykwariusz i kolekcjoner Michał Wojnicz.

 

Profesor Grzegorz Kondrak pracujący na uniwersytecie Alberty w Kanadzie dowodzi, że manuskrypt napisany jest w języku hebrajskim. Razem ze swoim doktorantem Bradleyem Hauer’em rozszyfrował pierwsze zdanie rękopisu: „Ona przedstawiła zalecenia księdzu, panu domu, mnie i ludziom”. kolejne odczytane słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Efekty ich pracy powstały przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Program komputerowy porównał próbki około 400 języków i wybrał ten, który był najbardziej zbliżony do języka manuskryptu. Program rozszyfrował znaki, potrzeby jest jednak specjalista znający język, żeby nadać im odpowiedni sens.

 

Ciekawym elementem rękopisu są także ilustracje. Odnoszą się między innymi do roślin czy astronomii. Przedstawiają również kobiety kąpiące się w wodzie. Rozszyfrowanie słów wokół obrazków również będzie kluczowe dla sprawy. Na chwilę obecną udało się odczytać słowa: rolnik, powietrze i ogień.

 

Grzegorz Kondrak zdradził, że jeżeli hipoteza na temat języka hebrajskiego w manuskrypcie okaże się prawdziwa, to może być jego projekt życia. Naukowiec nie odpuszcza i będzie prowadził kolejne analizy średniowiecznej zagadki.

 

(kd)/rmf24/

Niecodzienny widok! Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał wynieść ją na ostatnie piętro budynku

Przechodniom i mieszkańcom miasta ukazał się niecodzienny widok. Karetka pogotowia zawisła aż 25 metrów nad ziemią. Dźwig musiał ją wynieść na ostatnie piętro budynku.

 

Pojazd ważący 3 tony na tak dużą wysokość musiał wynieść specjalistyczny dźwig. Następnie przez otwór w dachu umieścił go na piątym piętrze budynku.

 

W taki sposób rozpoczęło się wyposażenie nowego budynku Centrum Symulacji Medycznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu. Ambulans jest autentycznym pojazdem pogotowia ratunkowego pozbawiony jedynie silnika i skrzyni biegów.

 

Wyposażony jest we wszystkie istotne sprzęty medyczne oraz symulatora pacjenta służącego do nauki zabiegów ratowniczych. Dodatkowe w tej strefie zostanie umieszczony system audio-wideo, umożliwiający nagrywanie zajęć. To pozwoli na nagrywanie obrazu, parametrów fizjologiczne symulatora oraz czynności wykonywanych przez studentów. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe będzie odtworzenie sesji symulacyjnej i dokładne omówienie zachowania studentów.

 

Centrum Symulacji Medycznej ma zostać otwarte jeszcze w tym roku. W budynku znajdą się także Szpitalny Oddział Ratunkowy, sala intensywnej terapii, sala operacyjna, sala intensywnej terapii noworodka, sala porodowa, pracownia umiejętności chirurgicznych, sale przeznaczone dla studentów stomatologii wyposażone w unity.

 

(kd)/onet/




Ewa Minge w żywym kapeluszu na głowie. Projektantka w taki sposób przedstawiła fanom członka swojej rodziny. Ta to ma fantazję

ewa minge,moda,rodzina,zwierze,kapelusz,zywy kapelusz,jaszczurka

Ewa Minge po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów. Tym razem w nietypowy sposób przedstawiła członka swojej rodziny. Projektantka w „żywym kapeluszu” na głowie.

 

Widać, że fantazji jej nie brakuje. Cóż, w końcu zawód wymaga od niej kreatywności. Ewa Minge od czasu do czasu w ekstrawagancki sposób lubi o sobie przypomnieć. I trzeba przyznać, że jej się to udaje. Tym razem jej żywy kapelusz zrobił furorę.

 

„Żywy kapelusz . Moja prywatna jaszczurka ,zaadoptowana jak miała 10cm . Ulubione miejsce przebywania -głowa domowników ,ewentualnie ramie . Macie tez w domu jakieś zwierzęta ? Kto ma takie szalone jak nasza gwiazdorska iguana ?”

 

Sami nie wiemy czy bardziej szokuje fakt, że projektantka posiada jaszczurkę (i przedstawia ją jako członka swojej rodziny) czy, że pozwala jej sobie wchodzić na głowę. Kto zrozumie gwiazdy… Przyznajemy, że nawet z taką ozdobą na głowie zdjęcie wyszło fenomenalnie.

 

https://www.instagram.com/p/BewDKvfn9u-/?taken-by=eva_minge

 

(kd)/instagram/




Zaskakujące wyniki badań! Wbrew panującym opiniom to nie nadwaga doskwiera dzieciom w Polsce najbardziej

waga,wazyc,dzieci,badania,nadwaga,niedowaga,prawidlowa waga

Wyniki badań przeprowadzonych przez Wrocławski Uniwersytet Medyczny mogą zaskakiwać. Okazuje się, że to nie otyłość doskwiera dzieciom w Polsce najbardziej.

 

Wśród rodziców dzieci w wieku od 6 do 17 lat przeprowadzono ankietę. Jej wyniki co niektórych mogą zaskoczyć. Według zebranych danych problemy z nadwagą ma zaledwie 5 proc. dzieci w tej grupie wiekowej. Natomiast zauważalny jest inny problem, zwłaszcza wśród dziewczyn. Problem niedowagi dotyczy 10 procent dzieci w wieku od 6 do 9 lat oraz dziewczynek w wieku 10-12 lat.

 

Z ankiet wynika, że większość dzieci mieści się w normie. Ponad 50 proc. dzieci do 12 roku życia i 65 proc. 13-17-latków ma prawidłową wagę.

 

Prawie wszystkie z przebadanych dzieci regularnie ćwiczy na lekcjach WF-u. Oprócz tego ponad 30 proc. kilka razy w tygodniu uprawia sport na zajęciach dodatkowych. Tylko 10 proc. raz lub wcale.

 

Specjalistów zaniepokoił fakt nawyków żywieniowych dzieci. Spośród przebadanych 20 proc. dzieci wychodzi do szkoły bez śniadania. Aż 75 proc. dzieci podjada między posiłkami. Najczęściej wybierają słodycze, owoce i warzywa znajdują się na dalszych miejscach wśród najchętniej wybieranych produktów.

 

Alarmuje też ilość czasu spędzanego przed ekranami komputerów i smartfonów. W tygodniu 15 proc. z badanych poświęca na to od 3 do 4 godzin.

 

W ramach akcji „Uruchamiamy dzieciaki” rodzice wypełnili trzy tysiące ankiet. Mimo wszystko wyniki badania są nie tylko zaskakujące, ale i satysfakcjonujące. Całkiem nieźle wygląda kwestia wagi oraz aktywności fizycznej u dzieci. Nad niektórymi nawykami wypada jednak popracować.

 

(kd)/umed.wroc,onet/




Pojawił się projekt, która proponuje ustanowienie w Polsce nowego święta państwowego. Co ciekawe rząd w pełni popiera pomysł i obiecuje do niego powrócić.

 

Poparcie rządu zapowiedział już wiceminister kultury Jarosław Sellin. Mówił o tym podczas posiedzenia sejmowej komisji kultury. Zajmowano się na nim prezydenckim projektem ustawy ustanawiającej Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów.

 

Według projektu Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów miałby wypadać 17 marca. Jak zapewnia Sellin Rada Ministrów zajmuje pozytywne stanowisko wobec „idei upamiętnienia heroizmu Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej w trybie projektowanej ustawy prezydenckiej”.

 

Ma tylko jedną uwagę. Chodzi mu o termin wyznaczenia nowego święta. Jak zaznacza:

„Warto by było rozważyć nie dzień 17 marca, tylko dzień 24 marca, bo to był dzień mordu dokonanego na rodzinie Ulmów i żydowskich obywatelach chowanych przez nich. 17 marca to jest dzień otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej.”

 

Ustawa miałaby wejść w życie 14 dni po jej ogłoszeniu. Do ponownych prac nad projektem komisja powróci przy okazji kolejnego posiedzenia.

 

(kd)/onet/

Prokop zrobił się „na Wojewódzkiego”. Podobny? „Uważaj bo Kuba jest poddenerwowany” [FOTO]

Marcin Prokop ku uciesze swoich fanów coraz częściej udziela się w mediach społecznościowych. Niedawno opublikował na Instagramie zdjęcie w niecodziennej stylizacji.

 

Dziennikarz postanowił pokazać się w stylu „na Wojewódzkiego”. Czy rzeczywiście udało mu się upodobnić do swojego kolegi po fachu?

 

„jak zrobić sobie kubę wojewódzkiego w 15 minut za pomocą czapki” – napisał na Instagramie przy swoim zdjęciu Prokop.

 

Kuba Wojedzódzki rzeczywiście wyróżnia się dość bujnymi, zawsze świetnie ułożonymi włosami. Czyżby Prokop chciał zacząć brać z niego przykład? Fanom nawet sposobał się jego nowy look i typowe dla siebie poczucie humoru.

 

„Elegancko!😀”
„genialne! 😁’
„Ostatni krzyk mody 😁”
„Hahahaha the beściak !”
„Uwielbiam Pana! Inteligencja level hard !!!!!”
„Uwazaj bo Kuba jest poddenerwowany 😂😂”

 

Choć Prokop upiera się, że to fryzura „na Wojewódzkiego” to internauci doszukali się w nim podobieństwa między innymi do Zagłoby, Skrzetuskiego, detektywa Rutkowskiego czy Bohuna.

 

A Wam, kogo najbardziej przypomina?

„jak zrobić sobie kubę wojewódzkiego w 15 minut za pomocą czapki”. #hairstyle #polishboy

A post shared by Marcin Prokop (@marcin_prokop_oficjalny) on

 

(kd)/instagram/




Wpadki zdarzają się każdemu. Tym razem w „Jeden z dziesięciu” pomylił się sam prowadzący! To pytanie nie tak miało wyglądać [VIDEO]

To bez wątpienia jeden z najbardziej lubianych i najchętniej oglądanych teleturniejów. Widzowie cenią sobie dość wysoki poziom pytań oraz profesjonalizm prowadzącego.

 

Musimy jednak pamiętać, że wpadki zdarzają się każdemu, nawet takiemu profesjonaliście jak Tadeusz Sznuk. Widzom jednak nie umknie żadna pomyłka.

 

Prowadzący przeczytał pytanie:

„Proszę ustawić w kolejności od najlżejszej do najcięższej trzy kategorie boksu zawodowego: waga kogucia, waga musza i waga piórkowa”.

 

Pani Urszula, uczestniczka programu, na tak sformułowane pytanie odpowiedziała: piórkowa, musza, kogucia. Po odpowiedzi jednak usłyszała dźwięk zwiastujący błędną odpowiedź. Pan Tadeusz powtórzył więc, że chodzi o ustawienie wag w kolejności od najcięższej do najlżejszej, czyli zupełnie odwrotnie niż odczytał w pierwszej wersji pytania.

 

Ostatecznie uczestniczka odpadła z dalszej gry. W tym momencie musimy wyjaśnić, że pomyłka prowadzącego i tak nie wpłynęłaby na jej udział w programie. Kategorie wagi boksu zawodowego w kolejności od najlżejszej to: musza, kogucia i piórkowa, wobec tego jej odpowiedź była błędna.

 

Spostrzegawczy widz wychwycił pomyłkę i umieścił w sieci nagranie, zobaczcie:

 

(kd)/youtube/




Hanna Lis odezwała się po raz pierwszy od informacji o rozstaniu z mężem. Ona wie o co zadbać w pierwszej kolejności!

Od kilku dni krążą plotki o rozstaniu się małżeństwa Lisów. Podobno Tomasz i Hanna Lis rozstali się po 10 latach małżeństwa. Podobno Hanna wyprowadziła z ich willi w Konstancinie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

 

Media mówią swoje, a para dziennikarzy milczy na ten temat. W końcu dziennikarka zabrała głos na Instagramie. Choć jej apel nie dotyczy bezpośrednio krążących plotek, to Hanna postanowiła zadbać o to, co dla niej najważniejsze.

 

„Apeluję do dziennikarzy oraz właścicieli kolorowej prasy i plotkarskich portali, proszę: zostawcie dzieci w spokoju. Nie są osobami publicznymi, nie chcą nimi być. Nie jestem, niestety, w stanie ochronić swojego życia prywatnego, ale o ich spokój będę walczyć. Ściskam wszystkich moich Insta-Przyjaciół <3”

 

Media plotkarskie rzuciły się nie tylko na małżeństwo, ale także na ich dzieci, czego Hanna kategorycznie nie akceptuje. Tu należy przyznać jej rację, dzieci nie powinno się mieszać w takie sprawy. Tym bardziej, jeśli informacje o rzekomym rozstaniu mogą być wyssane z palca.

Fani natychmiast udzielili dziennikarce wsparcia i w pełni poparli jej działania i apel. Takie wsparcie to podstawa.

 

 

(kd)/instagram/




Myśląc o wojnie obronnej 1939 roku pamięta się głównie o dwóch agresorach: Niemcach i Rosji sowieckiej.

 

Nie można jednak zapominać, że Polska została napadnięta jeszcze zupełnie niespodziewanie, bez wypowiedzenia wojny z zupełnie innej strony.

 

Poniżej link po więcej.

 

Więcej na… www.niesamowitahistoria.pl/admin/zaatakowal-polske-we-wrzesniu-1939-roku-hitler-stalin-trzeci/

Rolniczka z TVP podzieliła się z fanami swoim szczęściem. „Mamy dziewczynkę”. Małgosia pęka z dumy [FOTO]

Małgosia Sienkiewicz, czyli uczestniczka ostatniej edycji programu TVP „Rolnik szuka żony” podzieliła się ze swoimi fanami wielkim szczęściem. W jej gospodarstwie pojawił się nowy członek „rodziny”.

 

Jej wpis „Mamy dziewczynkę” brzmi dość dwuznacznie, fani mogliby pomyśleć, że para z show TVP spodziewa się dziecka. Nic jednak bardziej mylnego. Zdjęcie mówi samo za siebie. W gospodarstwie Małgosi na świat przyszło nowe zwierzątko. Małgosia niemal od razu pochwaliła się na Instagramie nowym cielątkiem.

 

Ciekawe czy i tym razem Paweł, wybranek Małgosi z programu asystował przy porodzie. Przypominamy, że na początku „Rolnik…” Paweł stanął na wysokości zadania. To właśnie podczas jego przyjazdu do domu Małgosi zaczęła cielić się krowa. Kandydat nie miał wyboru, musiał pomóc podczas porodu. Teraz, kiedy Małgosia i Paweł wspólnie prowadzą gospodarstwo to zapewne już dla niego codzienność 🙂

 

Zobaczcie „dziewczynkę” Małgosi i Pawła 🙂

 

(kd)/instagram/




Pasażer miał na lotnisku zwykłego pecha. Celnicy znaleźli w jego bagażu trzy szczególne przedmioty. I to jakie!

W przypadku pasażera można mówić o wielkim pechu, zaś służb o wielkim sukcesie. Na Lotnisku Chopina w Warszawie celnicy udaremnili próbę przemytu. Pasażer przewoził w bagażu trzy drogocenne zegarki.

 

Łączna wartość luksusowych przedmiotów wyceniono na ponad 250 tys. zł. Przewoził je pasażer, który przyleciał z Singapuru przez Dubaj. Po wylądowaniu i odebraniu bagażu mężczyzna wybrał zielony korytarz „nic do zgłoszenia”. Został jednak wytypowany do kontroli. I słusznie.

 

Jak wyjaśniono:

„W wyniku kontroli bagażu podręcznego funkcjonariusze ujawnili pod podszewką walizki 3 luksusowe szwajcarskie zegarki naręczne o łącznej wartości ponad 250 tys. zł. Oryginalne opakowania i certyfikaty tych ekskluzywnych zegarków z limitowanej serii znaleziono w bagażu rejestrowanym.”

 

Z tytułu nieodprowadzonego za luksusowy towar cła i podatku od towarów i usług strata skarbu państwa wynosiłaby blisko 60 tys. zł. Zegarki zostały zajęte i złożone w w magazynie depozytowym na Lotnisku Chopina.

 

 

Przy okazji cytowany w komunikacie dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Robert Antoszkiewicz przypomina, za co nie trzeba płacić cła.

 

„Zważywszy na okres przedświąteczny i związany z nim m.in. przywóz upominków pamiętajmy, że towary przywożone w bagażu osobistym w ruchu lotniczym z terytorium państw trzecich są zwolnione z cła i podatku VAT. Jednak należy również zwrócić uwagę, że wartość towaru nie może przekraczać równowartości 430 euro, a jednocześnie rodzaj zakupów może być tylko okazjonalny i przeznaczony na użytek podróżnego, jego rodziny lub na prezent.”

 

(kd)/businessinsider/




„Wizyty u fryzjera są jak u psychologa”. Marcin Mroczek pokazał zdjęcie zaraz po wizycie w salonie fryzjerskim. Widać zmianę? [FOTO]

Metamorfozy gwiazd zawsze odbijają się w mediach szerokim echem. Choć w tym przypadku trudno mówić o jakiejś spektakularnej zmianie. Nie umknęło jednak uwadze zdjęcie udostępnione przez Marcina Mroczka.

 

To jeden z najbardziej rozpoznawanych aktorów serialowych. Niemal od początku związany jest z najpopularniejszą polską telenowelą, czyli „M jak miłość”, gdzie gra Piotra Zduńskiego. Prywatnie jest mężem i ojcem. Razem z Marleną Muranowicz doczekali się dwóch synów – Ignacego i Kacpra.

 

Nie tak dawno pochwalił się zdjęciem zaraz po zejściu z fotela fryzjerskiego. „Wizyty u fryzjera są jak u psychologa… Zawsze nieco poprawia humor, sprawia że czujemy się i wyglądamy jakoś młodziej.” Trzeba przyznać, że rzeczywiście widać zmianę. Co prawda nie tak spektakularną jak  u niektórych, bo kolor włosów pozostał bez zmian, ale jednak.

 

Jak podoba Wam się „odmieniony” i „młodszy” Marcin Mroczek?

https://www.instagram.com/p/Bcpi6L7hJBb/?taken-by=mroczek_marcin

 

(kd)/instagram/