Gwiazdy bardzo chętnie i często angażują się w akcje charytatywne. To właśnie dzięki im takie informacje trafiają do większego grona. Tym razem sporo znanych osób włączyło się do akcji.

 

Skupili się na poważnym problemie na świecie i wspierając ekologiczną akcję stworzoną przez organizację WWF. 1 lutego, w który przypada Dzień Bez Oleju Palmowego wiele znanych osób opublikowało w mediach społecznościowych poruszające zdjęcie.

 

Przede wszystkim chodziło o uświadomieniu fanom, że dzięki ich codziennym mądrym wyborom można zatrzymać ekologiczna katastrofę. Chodzi tu o ryzyko wyginięcia orangutanów oraz utraty lasów tropikalnych w Indonezji i Malezji.

 

Jak czytamy przy okazji akcji, okazuje się, że „olej palmowy znajduje się w połowie produktów dostępnych na sklepowych półkach. Niekontrolowana wycinka i wypalanie lasów deszczowych pod uprawę palmy olejowej powoduje największą katastrofę ekologiczną XXI wieku.” W ramach akcji pojawił się apel aby każdy z nas starał się przyczynić od poprawy tej sytuacji „wybierając produkty bez oleju palmowego lub z certyfikowanym olejem palmowym.”

 

Akcja zatoczyła naprawdę szerokie kręgi. Włączyli się w nią między innymi: Małgorzata Kożuchowska, Barbara Kurdej-Szatan, Kayah, Olga Bołądź, Sebastian Fabijański, Anna Dereszowska, Mateusz Damięcki, Grażyna Wolszczak, Leszek Stanek, Ewa Kasprzyk i wiele innych znanych postaci z polskiego show biznesu.

 

Każda z tych osób opublikowała poruszające zdjęcie z plakatem i napisem „Ty też możesz zatrzymać ekologiczną katastrofę. Wybieraj produkty TYLKO z certyfikowanym olejem palmowym.”

 

Wielu fanów również poparło akcję i zwróciło uwagę, że to naprawdę poważny problem.

olej kokosowy,katastrofa ekologiczna,akcja charytatywna

 

(kd)/instagram/

Zadzwonił na 112, ale nie mógł mówić. Sprytny pomysł dyspozytorki uratował życie mężczyzny

numer alarmowy,pomoc,telefon,112

To historia godna powtórzenia. Mężczyzna, który zadzwonił pod numer alarmowy 112 miał problemy z mówieniem, tylko dzięki sprytnemu pomysłowi dyspozytorki jego życie zostało uratowane.

 

Mężczyzna nie mógł mówić z powodu alergii i duszności. Operatorka odbierająca zgłoszenie wpadła na pomysł, aby odpowiadał na jej pytania za pomocą stukania w słuchawkę. Dzięki jej pomysłowości udało się go uratować.

 

Mężczyznę uratowała Barbara Mateuszczyk. Jak opisuje rozmowę:

„Zapytałam, czy potrzebuje pomocy, czy potrzebne jest pogotowie. Powiedziałam, że jeżeli tak, niech pan zastuka dwa razy w słuchawkę. Dzięki moim pytaniom i stukaniu, mogliśmy się jakoś porozumieć – dodaje. W ten sposób udało się też potwierdzić adres poszkodowanego.”

 

To postawa godna pochwały. Kobieta równie dobrze mogła pomyśleć, że takim telefonem ktoś robi sobie żarty za pomocą linii alarmowej.

 

Takich sytuacji zdarza się więcej. W piątek stołeczny ratusz nagrodził tych, którzy wyjątkowo przyczynili się do ratowania życia. Wyróżnienia od prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz otrzymało 5 pracowników centrum powiadamiania ratunkowego.

 

Wśród wyróżnionych znaleźli się: Paweł Bąk, Mirona Baran, Weronika Sobczyńska, Wojciech Kołodziejski i oczywiście Barbara Mateuszczyk. Cała piątka w wyjątkowy sposób przyczyniła się do pomocy przez telefon i uratowania czyjegoś życia.

 

(kd)tvnwarszawa/




Dla roli są w stanie zrobić WSZYSTKO. Aktorka zdradziła tajemnicę, jak diametralnie będzie musiała się zmienić dla nowej roli. Da radę? [FOTO]

kasia warnke,aktorka,rola,film,metamorfoza,poswiecenie

Są aktorzy, którzy dla roli są w stanie zrobić wszystko. Okazuje się, że w tym zawodzie trzeba sporo poświęcić. Katarzyna Warnke zdradziła tajemnicę, jak diametralnie będzie musiała zmienić swój wygląd dla roli.

 

Aktorka od jakiegoś czasu pojawia się w wielu głośnych produkcjach filmowych. Zagrała w „Kobietach mafii” czy „Botoksie” i nadal cieszy się sporym zainteresowaniem. Jak podają media, dla kolejnej roli Kasia będzie musiała sporo poświęcić.

 

Kasia zdradziła, że zagra zawodniczkę MMA. Nie ukrywa, że jest bardzo podekscytowana nowym wyzwaniem zawodowym. W mediach pojawiły się informacje, że aktorka będzie musiała zgolić włosy i nabrać masy mięśniowej. Sama zdradziła tajemnicze szczegóły nowej roli:

 

„Zagram zawodniczkę MMA. Jestem bardzo podekscytowana. Chcę zmienić całkowicie wygląd, ściąć włosy na zupełnie krótko i być chłopczycą, którą nigdy nie byłam. Będę grała tam bardzo mocną, bojową postać. Zawsze istotna była kobiecość w moim życiu zawodowym i w teatrze i w filmach. Teraz zobaczymy co mogę zrobić bez tego.”

 

Jesteśmy ciekawi, jak aktorka będzie wyglądała w zupełnie nowej, niespotykanej dotąd odsłonie. I oczywiście co na metamorfozę do roli powie jej partner Piotr Stramowski. Podobno jest równie ciekawy nowego wyglądu Kasi.

 

Po zdjęciach zamieszonych na Instagramie wnioskujemy, że Kasia zaczęła już swoje pierwsze przygotowania i treningi.

 

(kd)/instagram,party/




Sensacyjne znalezisko na strychu dziadka. Zbiorniki pilnuje policja, niewykluczona interwencja MON

Mężczyzna długo nie mógł uwierzyć w to, co znalazł. Sensacyjnego odkrycia dokonał na strychu swojego dziadka. Zbiorniki pilnuje policja, niewykluczona jest także interwencja MON.

 

Mieszkaniec Jędrzejowa podczas porządków znalazł na strychu skrzynię, a w niej zbiorniki, które wyglądem przypominają czubki pocisków. Szklane pojemniki napełnione są tajemniczą substancją.

 

Jak poinformował st. aspirant Michał Kowalczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie:

„Znalazł tam dwa pojemniki o średnicy sześciu i długości 30 centymetrów, kształtem przypominające czubki pocisków.”

 

Mężczyzna zawiadomił policję, ta zaś skorzystała z pomocy saperów. Trzeba ustalić czym jest płyn zawarty w pojemnikach. Policja od czwartku pilnuje miejsca znaleziska. Sytuacja stała się na tyle zagadkowa, że wojewoda zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej.

 

„Liczymy na stanowisko ich eksperta w tym zakresie” – mówi Jerzy Szeląg, dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

 

Czym jest substancja w tajemniczych zbiornikach? Jesteśmy ciekawi rozwiązania sprawy.

 

(kd)/wp/




Zdjęcia z przeszłości niejednokrotnie powalają na kolana i wywołują uśmiech na twarzy. Nie jest inaczej i tym razem. Joanna Koroniewska pokazała archiwalne zdjęcie z koleżankami.

 

Na Instagramie pojawiło się zdjęcie, z którego może i kiedyś aktorki były dumne, dziś jednak mogą nie być z niego zadowolone. Jedno trzeba przyznać wszystkie trzy przyciągają sporą uwagę.

 

„Sorry dziewczęta, ale muszę to opublikować. Przy okazji całusy Mamusie
Ten look, te buty i ta moja bluzka”

 

Jest się z czego pośmiać? Niekoniecznie. Tak wtedy było i właśnie taka moda wówczas obowiązywała. Zobaczcie tylko swoje (swoich rodziców) zdjęcia jeszcze sprzed kilku lat, a sami się przekonacie.

 

Jesteśmy przekonani, że takie wspomnienia wywołają jedynie uśmiech na ustach Waszych i bohaterek zdjęcia, a może i trochę wspomnień.

 

(kd)/instagram/

„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie” – to nie jest też zwykła oferta o pracę. SZANSA na przygodę życia!

Zgłaszać się może niemal każdy. Polska Stacja Antarktyczna imienia Henryka Arctowskiego poszukuje chętnych, którzy wezmą udział w wyprawie badawczej. Zarobki są całkiem niezłe.

 

Stacja jest zlokalizowana na Wyspie Króla Jerzego w pobliżu Antarktydy. To nie jest zwykła praca, toteż oferta też nie jest taka zwykła. Kogo szukają? Poszukiwani są między innymi mechanicy, kucharze i elektrycy. Trzeba spełniać główny, bardzo istotny warunek – nie można bać się wody.

 

Na stronie internetowej Stacji znalazły się wszystkie szczegóły:

 

„Rekrutacja na wyprawę rozpoczyna się w styczniu ogłoszeniem o naborze. Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się przeważnie w marcu i kwietniu. W maju wybrani kandydaci przechodzą badania lekarskie. Miesiące czerwiec-wrzesień poświęcone są na przygotowania do wyprawy. W tym czasie odbywają się także szkolenia grupowe i indywidualne. Wyprawa wyrusza na Stację na przełomie września i października.

Podczas pobytu na Stacji “wszyscy robią wszystko” – w miarę swoich możliwości i uprawnień, niezbędna jest praca zespołowa.”

 

Jak informuje profesor Robert Bialik z Polskiej Akademii Nauk, organizator wyprawy:

„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie, to praca w trybie zadaniowym. Na przykład obserwatorzy hydrologiczni mają obowiązki, które muszą realizować co trzy dni: na przykład w poniedziałki, czwartki i soboty. Staramy się mieć tryb pracy od poniedziałku do piątku, żeby weekend był wolny.”

 

Ile można zarobić podejmując się takiej pracy? Miesięczne zarobki osób pracujących w Polskiej Stacji Antarktycznej imienia Henryka Arctowskiego wahają się od 3,5 do 4 tysięcy złotych.

 

Zgłaszać się można jeszcze do końca stycznia. Więcej szczegółów i informacji o wyprawie można znaleźć na stronie arctowski.aq.

 

(kd)/rmf24,arctowski.aq/




Karolina Szostak szczerze o swoim romansie. Co naprawdę łączyło dziennikarkę z ukraińskim milionerem? ZNAMY PRAWDĘ!

Jeszcze niedawno wszyscy rozpisywali się o romansie Karoliny Szostak z ukraińskim milionerem i próbie rozbicia jego małżeństwa. Dziennikarka zdradziła prawdę o swoim rzekomym romansie.

 

Najnowszy wywiad dla magazynu „Gala” ma rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące między innymi jej relacji z mężczyzną. Dziennikarka nie tylko odcina się od wszystkich plotek, ale także mówi, jak sprawa wygląda według niej:

 

„Wiesz, jak jest, na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni czas. A tu się okazało, że to nie ten moment, nie ta sytuacja. Portale plotkarskie niepotrzebnie wyolbrzymiły tę historię. Nie było żadnego romansu. I nie otwieram klubu fitness.”

 

Karolina przyznała, że wielu jej kolegów było już branych za jej partnerów. Wystarczyło, żeby z którymś pojawiła się na imprezie. W rozmowie zasugerowała również, że nie ma zbyt wielkiego szczęścia do mężczyzn.

 

Teraz dziennikarka od lat marzy właściwie o jednym. Chciałaby dziecko. Sama przyznaje, że jeśli mogłaby coś zmienić w swoim życiu, to wcześniej zdecydowałaby się na dziecko i założenie rodziny.

 

Na dobrą sprawę jeszcze nie jest na to za późno. Uważamy, że Karolina nie ma się czym przejmować i na nią z pewnością kiedyś przyjdzie czas. Czego oczywiście jej życzymy.

 

Myślicie, że jeden wywiad wystarczy, żeby media zostawiły już temat jej romansu?

 

(kd)/gala,onet/




Niby pospolita, a taka niezwykła. Widzieliście drzewo na szczudłach? To nie fotomontaż, drzewo robi w sieci furorę [FOTO]

To najnowszy hit internetu. Widzieliście już drzewo na szczudłach? Ten niezwykły cud natury znajduje się właśnie w Polsce.

 

Niby jest to sosna pospolita, jednak wcale nie jest taka zwykła. Pień drzewa zaczyna się około 3 metry nad ziemią, zaś jej odsłonięte korzenie dają niesamowity efekt. Nie bez powodu nazywana jest „sosną kroczącą” lub „sosną na szczudłach”.

 

To niesamowite drzewo możemy znaleźć w województwie świętokrzyskim, w miejscowości Wełecz (niedaleko Buska Zdroju), dokładniej mówiąc na skraju Lasu Wełeckiego. Skąd wziął się taki niezwykły wygląd sosny? Jak czytamy w serwisie polskaiezwykla.pl:

 

„Jej system korzeniowy został prawie całkowicie odsłonięty w wyniku obniżenia poziomu terenu spowodowanego eksploatacją w tym miejscu piasku, a następnie postępującej po niej erozji gleby.”

 

Co tu dużo mówić, sosna wygląda jak coś w rodzaju wielkiego pająka. Z całą pewnością warto wybrać się na wycieczkę, żeby móc ją zobaczyć na własne oczy. Póki co, muszą wystarczyć zdjęcia, które publikujemy poniżej:

 

(kd)/wp,instagram/