To niezwykle oryginalna i odważna reklama jednego z europejskich miast. U nas prawdopodobnie wzbudziłaby sporo kontrowersji, w tym jednak przypadku stała się hitem.

 

Trzeba przyznać, że nasi wschodni sąsiedzi mają fantazję. Projekt składa się z trzech zdjęć. Jedno z nich przedstawia kobietę leżącą na pościeli z nadrukowaną mapą Europy, ściskającą ją w miejscu, gdzie leży Litwa. W reklamie chodzi bowiem o stolicę Litwy – Wilno. Fotografii towarzyszy również mocne przesłanie – „Nikt nie wie, gdzie jest, ale kiedy go znajdziesz, jest niesamowicie”.

 

Reklama pojawiła się w mediach społecznościowych 25 stycznia, gdy Wilno obchodziło swoje 695 urodziny i od tego czasu robi furorę. Projekty zostały stworzone przez dwójkę studentów szkoły reklamowej The Atomic Garden w Wilnie latem 2016 roku.

 

„Oczywiście, takie duże zainteresowanie było zaskoczeniem; raczej się tego nie spodziewałem, ponieważ praca została wykonana jakiś czas temu, ale w końcu przyciągnęła uwagę. To bardzo miła niespodzianka” – mówi Jurgis Ramanauskas, który razem ze Skaistė Kaurinaitė stworzył pomysł prawie 2 lata temu.

 

Mieszkańcy kraju są wręcz zachwyceni projektem, zaś specjaliści są pełni podziwu i uznania za kreatywność i pomysłowość autorów. Jak się okazuje, projekt, który był jedynie szkicem uczniów bardzo spodobał się władzom miasta, które chciałyby dalej rozwijać pomysł.

 

Jak Wam podoba się taki plakat reklamujący miasto? W Polsce przyjęłaby się taka forma promocji?

 

 

(kd)/onet/

Mieszkańcy odczuli silny wstrząs na granicy Małopolski i Śląska. Co tam się stało? To efekt wydarzeń w jednej z kopalni

O poranku mieszkańców pobliskich miejscowości obudził silny wstrząs. Dotknął on szczególnie mieszkańców Zachodniej Małopolski. Co tam się stało?

 

Według danych wstrząs miał prawie trzy stopnie w skali Richtera. Ziemia zakołysała się około 3:30 nad ranem. Rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach poinformowała, że do wstrząsu doszło w dawnej kopalni Ziemowit w Lędzinach. Zanotowano go 680 metrów pod ziemią. Na szczęście w kopalni nic się nie stało. Natomiast drgania były bardzo mocno odczuwalne na powierzchni.

 

Wstrząs był odczuwalny w promieniu kilkunastu kilometrów od kopalni. Doświadczyli go przede wszystkim mieszkańcy Tychów, Jaworzna i okolic Oświęcimia.

 

Pracownicy urzędu otrzymali co najmniej 18 zgłoszeń od zaniepokojonych mieszkańców, dwa z nich dotyczyły pęknięć ścian w budynkach.

 

(kd)/onet/




UWAGA pojawiła się informacja o NATYCHMIASTOWYM wycofaniu preparatu z obrotu na terenie całego kraju. GIF interweniuje

Główny Inspektorat Farmaceutyczny opublikował na swojej stronie informację o natychmiastowym wycofaniu z aptek na terenie całego kraju preparatu Fayton (Acidum zoledrincum).

 

Decyzja została podjęta z uwagi na niespełnianie przez Fayton wymagań jakościowych. Z obrotu znikną dwie serie leku 4mg/5 ml w formie koncentratu, z którego sporządza się roztwór do infuzji.

 

Konkretnie chodzi o preparaty o numerze serii PQ0776 z datą ważności do kwietnia 2020 r. oraz PP1440 z terminem do sierpnia 2019 r.

 

Preparat ma zapobiegać powikłaniom kostnym u osób, które cierpią z powodu przerzutów nowotworowych. Fayton zalecany jest zapobiegawczo, jako środek wspomagający ograniczenie ryzyka złamań u dorosłych pacjentów, którzy zmagają się z przerzutami nowotworowymi do kości.

 

Decyzja o wycofaniu środka z rynku wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym.

 

(kd)/wp,gif/




Martyna Wojciechowska zawzięcie walczy z oszustami. „NIE KUPUJCIE TEGO PRODUKTU!” To oszustwo

Od kilku tygodni Martyna Wojciechowska usiłuje walczyć z oszustami, którzy posłużyli się jej wizerunkiem do promowania własnych produktów. Podróżniczka apeluje do swoich fanów o rozwagę.

 

Nie jest tajemnicą, że posługiwanie się wizerunkiem znanej osoby i jej autorytetem jest znakomitym sposobem na wypromowanie się. Na taki właśnie pomysł wpadła jedna z firm, która nie tylko posługuje się wizerunkiem Wojciechowskiej, ale także udostępnia rzekomo przeprowadzony z nią wywiad.

 

W końcu Martyna Wojciechowska postanowiła wydać oficjalne oświadczenie, w którym odcina się od wszelkiego rodzaju działań firmy i promowanego przez nią produktu.

 

„W związku z reklamami pojawiającymi się w ostatnim czasie w serwisie społecznościowym Facebook oraz wywiadem zamieszczanym na kolejnych stronach internetowych, stanowczo dementuję informację o rzekomym stosowaniu i rekomendowaniu przeze mnie specyfiku odchudzającego o nazwie „Choco Lite”.

 

Zdecydowanie podkreślam, że nie mam nic wspólnego z reklamą tego środka odchudzającego oraz nigdy z niego (ani tego typu substancji) nie korzystałam.”

 

W internecie pojawiają się jej zdjęcia, wypowiedzi oraz wywiad, które w pełni opierają się o wymyślone informacje dotyczące jej życia. Podróżniczka zwraca się więc z apelem do wszystkich użytkowników: „NIE KUPUJCIE TEGO PRODUKTU!”

 

„Źródło jego pochodzenia, skład oraz działanie nie są sprawdzone i mogą mieć fatalne skutki dla zdrowia. Jedynym, znanym mi i skutecznym sposobem na schudnięcie jest zdrowa, zbilansowana dieta oraz aktywność fizyczna, co zdecydowanie wszystkim polecam.”

 

Okazuje się, że nie tak łatwo jest zablokować reklamy na Facebooku. Dlatego też zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. Jak czytamy dalej w oświadczeniu:

 

„W związku z bezprawnym wykorzystaniem mojego wizerunku w celach marketingowych tego produktu złożyłam wniosek o ściganie i ukaranie sprawcy.

 

Bardzo dziękuję wszystkim życzliwym mi osobom za blokowanie tych reklam w serwisie Facebook oraz tysiące maili i wiadomości, które otrzymałam w ostatnim czasie.”

 

Miejmy nadzieję, że niewiele osób da się nabrać na fałszywe reklamowanie niesprawdzonego produktu znanym nazwiskiem. Dobrze, że Martyna działa w kierunku wycofania reklamy i ostrzega przed nią swoich fanów.

 

Udostępniajcie dalej ✌️OŚWIADCZENIEW związku z reklamami pojawiającymi się w ostatnim czasie w serwisie społecznoś…

Posted by Martyna Wojciechowska on Montag, 29. Januar 2018

 

(kd)/facebook/




Dziś utrzymuje się jeszcze zima, mroźna aura nas nie opuszcza. Okazuje się jednak, ze synoptycy zapowiadają diametralne zmiany.

 

Jak informuje IMGW Europa południowo-zachodnia, wschodnia i północno-wschodnia znajdują się pod wpływem wyżów. Nad krańce zachodnie Polski zaczyna napływać nieco cieplejsze powietrze.

 

We wtorek jeszcze będziemy znacznie odczuwać minusowe temperatury. Jednak ta sytuacja ma ulec zmianie już w środę. Według prognozy pogody odczujemy znaczną poprawę.

 

W środę temperatury wzrosną. Przy naszej zachodniej granicy termometry pokażą nawet 9-10 st. Celsjusza. W pozostałych rejonach Polski temperatura nie powinna spaść poniżej 4-5 st. Celsjusza. Synoptycy zapowiadają spore zachmurzenie na przeważającym terenie kraju. To jednak nie zmienia faktu, że temperatura będzie znacznie wzrastać.

 

W czwartek znaczne (jak na styczeń) temperatury ustabilizują się. Termometry wskażą średnio 3-6 st. Celsjusza. Możliwe jest jednak 9-10 st. Celsjusza na zachodzie kraju.

 

Niestety na piątek szykują się gęste chmury nad całą Polską. Temperatury w dzień nie spadną jednak poniżej zera, utrzymają się na poziomie 3-7 st. Celsjusza. Zalecamy korzystanie z wyższych temperatur. Potem już byle do weekendu 😉

 

Nie zapominajmy oczywiście, że mamy zimę i styczeń. Nie ma co oczekiwać bardzo wysokich temperatur.

 

(kd)/interia,rmf24/

Fani już zauważyli WPADKĘ w zwiastunie najnowszego „PITBULLA”. Nikt do tej pory tego nie widział?

Widzowie zwiastuna najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego, „Pitbull. Ostatni pies” zasługują na sporą pochwałę. Wykazali się niebywałą spostrzegawczością.

 

Część widzów ogląda zwiastuny i premiery tylko po to, żeby dopatrywać się w nich kolejnych wpadek. Tak jest i tym razem. Zdawałoby się, że może tym razem się bez nich obejdzie. Póki co głośno jest o jednym błędzie, ale za to jak bardzo rażącym.

 

Na pierwszy rut oka wszystko jest w porządku. Tylko bardzo dociekliwi są w stanie wychwycić wpadkę. Błąd ortograficzny w filmie? Niestety, zdarzyło się. Dziwi nas jednak, że nikt z twórców wcześniej tego nie zauważył i nie poprawił.

 

O co chodzi?

Na jednym z ujęć widzimy panel konta bankowego, a na nim… jedno rażące po oczach słowo: „sprzedaż”, a właściwie to „sprzedarz”, bowiem słowo to zostało napisane przez „rz” na końcu.

 

 

Szczerze gratulujemy spostrzegawczości i dociekliwości. Mimo wszystko przyznać musimy jedno – zwiastun bije rekordy popularności. Został udostępniony w poniedziałek (WCZORAJ!), a już ma prawie pół miliona odsłon (dokładnie rzecz biorąc 490 916 wyświetleń).

 

Widzieliście już cały oficjalny zwiastun? Tam błąd jest o wiele bardziej widoczny niż na naszym zdjęciu:

 

(kd)/youtube/




Koroniewska jednym zdjęciem „pogrążyła” swoje koleżanki i przy okazji siebie samą? Tak wtedy było! Co na to Cichopek i Rosati? [FOTO]

Zdjęcia z przeszłości niejednokrotnie powalają na kolana i wywołują uśmiech na twarzy. Nie jest inaczej i tym razem. Joanna Koroniewska pokazała archiwalne zdjęcie z koleżankami.

 

Na Instagramie pojawiło się zdjęcie, z którego może i kiedyś aktorki były dumne, dziś jednak mogą nie być z niego zadowolone. Jedno trzeba przyznać wszystkie trzy przyciągają sporą uwagę.

 

„Sorry dziewczęta, ale muszę to opublikować. Przy okazji całusy Mamusie
Ten look, te buty i ta moja bluzka”

 

Jest się z czego pośmiać? Niekoniecznie. Tak wtedy było i właśnie taka moda wówczas obowiązywała. Zobaczcie tylko swoje (swoich rodziców) zdjęcia jeszcze sprzed kilku lat, a sami się przekonacie.

 

Jesteśmy przekonani, że takie wspomnienia wywołają jedynie uśmiech na ustach Waszych i bohaterek zdjęcia, a może i trochę wspomnień.

 

(kd)/instagram/




„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie” – to nie jest też zwykła oferta o pracę. SZANSA na przygodę życia!

Zgłaszać się może niemal każdy. Polska Stacja Antarktyczna imienia Henryka Arctowskiego poszukuje chętnych, którzy wezmą udział w wyprawie badawczej. Zarobki są całkiem niezłe.

 

Stacja jest zlokalizowana na Wyspie Króla Jerzego w pobliżu Antarktydy. To nie jest zwykła praca, toteż oferta też nie jest taka zwykła. Kogo szukają? Poszukiwani są między innymi mechanicy, kucharze i elektrycy. Trzeba spełniać główny, bardzo istotny warunek – nie można bać się wody.

 

Na stronie internetowej Stacji znalazły się wszystkie szczegóły:

 

„Rekrutacja na wyprawę rozpoczyna się w styczniu ogłoszeniem o naborze. Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się przeważnie w marcu i kwietniu. W maju wybrani kandydaci przechodzą badania lekarskie. Miesiące czerwiec-wrzesień poświęcone są na przygotowania do wyprawy. W tym czasie odbywają się także szkolenia grupowe i indywidualne. Wyprawa wyrusza na Stację na przełomie września i października.

Podczas pobytu na Stacji “wszyscy robią wszystko” – w miarę swoich możliwości i uprawnień, niezbędna jest praca zespołowa.”

 

Jak informuje profesor Robert Bialik z Polskiej Akademii Nauk, organizator wyprawy:

„To nie jest praca przez osiem godzin dziennie, to praca w trybie zadaniowym. Na przykład obserwatorzy hydrologiczni mają obowiązki, które muszą realizować co trzy dni: na przykład w poniedziałki, czwartki i soboty. Staramy się mieć tryb pracy od poniedziałku do piątku, żeby weekend był wolny.”

 

Ile można zarobić podejmując się takiej pracy? Miesięczne zarobki osób pracujących w Polskiej Stacji Antarktycznej imienia Henryka Arctowskiego wahają się od 3,5 do 4 tysięcy złotych.

 

Zgłaszać się można jeszcze do końca stycznia. Więcej szczegółów i informacji o wyprawie można znaleźć na stronie arctowski.aq.

 

(kd)/rmf24,arctowski.aq/




Nie jest to zbyt dobra wiadomość dla miłośników smakowych wersji tych kalorycznych napojów. Ale czego się nie robi dla zdrowia? Firma musi wywiązać się ze swoich obietnic.

 

Sprawa została nagłośniona i wyjaśniona na Facebooku. Jeden z użytkowników napisał:

 

„Mam pytanie, czy coca cola cherry zwykła została wycofana a w zamian jest coca cola cherry zero? zwykła jest ciężko dostępna… a ta zero to niestety nie to samo…”

 

Okazuje się, że jeden z popularnych napojów Coca-Coli zniknie z Polski. Koncern ma czas do 2020 roku, aby o 10 proc. obniżyć kalorie w swoich napojach, sprzedawanych w Europie. To właśnie z tego powodu z naszego rynku zniknie napój Coca-Cola Cherry. Oto odpowiedź Coca-Coli:

 

„Michale, stopniowo Coca-Cola Cherry będzie wycofywana ze sprzedaży na rzecz Coca-Coli Cherry Zero.
Firma Coca-Cola w Europie zobowiązała się do obniżenia kaloryczności swoich napojów o 10% do 2020 tym samym chcemy odgrywać aktywną rolę w tworzeniu i dostarczaniu rozwiązań, które mogą przyspieszyć wysiłki na rzecz odwrócenia negatywnego trendu, jakim jest problem otyłości.”

 

 

Wielu użytkowników zwraca uwagę na wycofywanie z rynku Coca-Coli Cherry oraz nieporównywalny smak Coca-Coli Cherry Zero. Jak zapewnia jednak producent:

 

„Pracując na wersjami light naszych napojów, zawsze staramy się, aby ich smak możliwie jak najbardziej zbliżony był do ich odpowiedników słodzonych cukrem. Zależy nam, aby konsumenci mogli cieszyć się tym samym smakiem swoich ulubionych napojów, ograniczając jednocześnie ilość spożywanych kalorii.”

 

Czy uda im się ulepszyć smak Coca-Coli Cherry Zero? Będziemy musieli sprawdzić.

 

(kd)/radiozet,facebook/

Wierni są w szoku, kontrowersyjna konstrukcja stała się powodem zagorzałej dyskusji. Ksiądz porozrzucał w kościele… śmieci [FOTO]

Na nietypową dekorację bożonarodzeniową zdecydował się proboszcz parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Świerżach Górnych w województwie mazowieckim. Szopka betlejemska wywołała sporo kontrowersji.

 

Oprócz małego Jezusa, Maryi, Józefa, zwierząt w szopce znalazły się także… śmieci. Wśród dekoracji umieszczono opakowania po słodyczach, mrożonym jedzeniu i papierosach, zepsute zabawki czy pojedyncze buty.

 

Jak twierdzi ksiądz, właśnie w taki sposób chciał wyjaśnić wiernym, że „Jezus chce naszego serca, a nie śmieci w postaci kolejnego iPhone’a , ilości laików, czy egzotycznych ryb na talerzu”.

 

Wierni byli w szoku, kiedy przyszli na mszę i zobaczyli dzieło duchownego. Wielu krytycznie oceniło, że ksiądz przygotował konstrukcję, której dzieci nie zrozumieją. Po mszy rozgorzała dyskusja na profilu parafii. Włączył się również do niej autor nietypowej szopki.

 

Wiele komentarzy spod zdjęcia zostało usuniętych, a parafia zachęca aby swoje opinie wyrażać bezpośrednio u księdza. Trzeba jednak przyznać, że internauci nadal komentują nietypową szopkę bożonarodzeniową. Wśród wielu słów krytyki pojawiają się również głosy, że to dość nietypowa ale także ciekawa i warta uwagi akcji.

 

Publié par Parafia pw. św. Jakuba Apostoła w Świerżach Górnych sur dimanche 24 décembre 2017

 

(kd)/facebook,wp/




Górniak sprawiła mamie na święta prezent o jakim mogła tylko pomarzyć. Takiej niespodzianki na pewno się nie spodziewała [FOTO]

Święta Bożego Narodzenia to czas spędzony głównie w gronie najbliższych, choć nie zawsze udaje się zgromadzić w jednym miejscu całą rodzinę. Mama Edyty Górniak na pewno nie spodziewała się takiej niespodzianki.

 

Piosenkarka razem ze swoją siostrą nie zostawiła mamy na święta. „Niespodzianka dla Mamy. Obie córcie przy Wigilijnym stole ❤️🦋” – napisała na Instagramie. Mimo, że na stałe mieszka w Los Angeles zdobyła się na taką niespodziankę.

 

W dzisiejszych czasach mieć wszystkie dzieci wokół świątecznego stołu to bardzo często rzadkość. Nie da się ukryć wielkiej radości na fotografiach.Fani piosenkarki byli zachwyceni postawa córek.

 

„Najpiękniej 😍 Mama nie zapomni tego do konca życia!”

„Wspaniały prezent dla mamy! 🙌🏼”

„Wspaniałe🎄bije szczęście z tej fotografii, to najważniejsze❤️”

„to super niespodzianka dla mamy widać że panie są siostrami bo bardzo podobne❤❤”

 

 

Jak donoszą media Edyta spędzi w Polsce 3 tygodnie. Podczas świąt wzięła udział w tradycyjnym koncercie wigilijnym organizowanym przez TVP. Czekają ja również nagrania do „The voice of Poland Kids”.

 

(kd)/instagram/




Jagoda Karola z „Rolnik szuka żony” była podstawiona? Para rozwiała wszelkie wątpliwości widzów

Czy Jagoda od Karola z ostatniej edycji „Rolnik szuka żony” była podstawiona? Para postanowiła częściowo odpowiedzieć na plotki i zarzuty ze strony widzów. W rozmowie z „Party” rozwiali wszelkie wątpliwości.

 

Okazuje się, że Jagoda rzeczywiście miała dziadków 2 kilometry od gospodarstwa Karola. Na chwilę obecna jednak ci dziadkowie już tam nie mieszkają, a Jagoda mieszka około 60 kilometrów od swojego wybranka.

 

Karol i Jagoda przyznają, że nigdy wcześniej nie mieli okazji się spotkać, choć z pewnością mieli ku temu sposobność. Śmieją się nawet, że potrzebowali aż telewizji, żeby się poznać.

 

(kd)/party/




Eurostat, czyli europejski odpowiednik polskiego GUSu przeanalizował wiele czynników i danych, aby dojść do takich wniosków. Okazuje się, że Polska jest liderem i to na tle całej Europy.

 

Według danych nasz kraj jest najlepszy w zwalczaniu biedy w społeczeństwie. W ciągu ostatnich dwóch lat dało się zauważyć znaczący postęp. Jeszcze w 2014 roku w biedzie żyło aż 20 proc. Polaków, według najnowszych ustaleń ten odsetek spadł do 12 proc. Jak podaje RMF FM pod tym względem gorzej jest wśród prawdziwych europejskich potęg. Z większym marginesem biedy pozostaje Francja, Wielka Brytania, Włochy czy Belgia.

 

Co zostało wzięte pod uwagę podczas badania?

 

Warto wspomnieć o czynnikach, jakie zostały przeanalizowane, bowiem Eurostat nie mierzy biedy wysokością dochodów. Stworzył zaś listę niedostatków i poddaje analizie dane z poszczególnych krajów. Jeśli danej grupie czegoś brakuje zaliczana jest do biednych. Według tego wzoru biednym Europejczykiem jest ten, kto odczuwa brak: mięsnych posiłków, co najmniej tygodniowych wakacji, ciepła w mieszkaniu, własnego samochodu, garderoby, butów czy dostępu do internetu.

 

W oparciu o takie kryteria okazuje się, że w biedzie żyje blisko połowa mieszkańców Rumunii i Bułgarii, ale też co trzeci Grek i Węgier. Miejsca, w których żyje się najlepiej w Europie nie są niespodzianką. Należą do nich Szwecja i Finlandia, to tam najmniej osób zmaga się z tak skonstruowanymi niedostatkami. W porównaniu do Polski procent biednych jest nawet cztery razy mniejszy.

 

(kd)/wp/

Żeby je zobaczyć trzeba mieć prawdziwe szczęście! Jako jeden z niewielu na świecie nagrał niezwykłe zjawisko w Tatrach [VIDEO]

Internauta był świadkiem niezwykłego zjawiska w Tatrach. Jego nagranie już robi w sieci furorę. Mężczyzna miał sporo szczęścia, jest jedną z nielicznego grona osób, które mogły tego doświadczyć na żywo.

 

Filmik powstał w Tatrzańskim Parku Narodowym. To, co na nim widzimy, to tak zwane „snownado”, inaczej mówiąc przed autorem nagrania utworzył się „diabełek śnieżny”. To niezwykle rzadkie zjawisko pogodowe. Po prostu trzeba być w odpowiednim miejscu i czasie.

 

Aby „snownado” powstało konieczne są specyficzne warunki pogodowe. To nic innego jak wirująca kolumna powietrza powstająca nad zamarzniętym zbiornikiem wodnym lub obszarami pokrytymi śniegiem. Masy śniegu obracają się w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, tworząc wir. Niesamowite efekty tego zjawiska możemy podziwiać na nagraniu.

 

Publié par Michał Bielaś sur dimanche 10 décembre 2017

 

(kd)/wp,facebook/




Czego NAJCZĘŚCIEJ szukamy w sieci? Google ujawniło dane na temat wyszukiwania w 2017 roku. Naprawdę TEGO szukaliśmy?

Wraz z końcem roku czas na podsumowania. Google podsumowało 2017 rok w wyszukiwarce. Dzięki temu możemy się dowiedzieć jakie hasła najczęściej były wyszukiwane w sieci, nie tylko w Polsce, ale również w każdym innym kraju i na świecie. Jesteście ciekawi?

 

Wśród haseł najbardziej zyskujących na popularności w 2017 roku wpisywanych w wyszukiwarkę Google znalazły się:

* Magdalena Żuk,
* Zbigniew Wodecki,
* Ucho prezesa,
* Losowanie Mistrzostw Świata 2018,
* Miss Polski.

 

Google ujawniło także najpopularniejsze zapytanie Polaków w 2017 roku zaczynające się od „Jak”, wyszukiwane seriale w Polsce, hasła dotyczące informacji o konkretnych osobach, najczęściej poszukiwane przepisy na potrawy oraz wydarzenia.

 

Listy zostały stworzone w oparciu o wyszukiwane hasła, które w 2017 roku zanotowały duży wzrost popularności w porównaniu do roku 2016. Szczegółowe opracowanie dotyczące podsumowania wyszukiwania w Polsce znajdziecie tutaj. Skrócona wersję raportu przedstawiamy poniżej:

 

Czy raport Google jest wiarygodny i  rzeczywiście takie hasła wpisywaliśmy najczęściej? Szukaliście choć jednego hasła wymienionego powyżej?

 

(kd)/trendsgoogle/




Widzieliście już młodszą siostrę Chajzera? Dziennikarz zabrał ją na jedną z imprez branżowych. Ma się kim pochwalić [FOTO]

Kiedy Robert Lewandowski pochwalił się swoją siostrą w internecie aż huczało. Teraz przyszedł czas na kolejną siostrę w show biznesie. Wiedzieliście w ogóle, że w rodzinie Chajzerów jest jakaś młodsza siostra/córka?

 

Weronika Chajzer raczej stroni od pokazywania się w mediach i dba o własną prywatność. Niedawno jednak jej starszy brat postanowił zabrać ją na jedną z imprez branżowych. Filip pojawił się z nią na rozdaniu nagród magazynu Esquire, na której z resztą odebrał statuetkę w kategorii Media. Może Weronika nie wyróżniała się jakoś szczególnie spośród gości, ale trzeba przyznać, że Filip ma bardzo ładną siostrę. Skromna, ale jednocześnie elegancka.

 

Z obserwacji jej zdjęć, jakie publikuje w sieci możemy wywnioskować, że jest pasjonatką sportu. 26-latka wrzuca na Instagrama sporo zdjęć z siłowni. Kolejną swoją pasję dzieli z ojcem. To również widać na zdjęciach. Weronika i Zygmunt chętnie wspólnie chodzą na mecze siatkówki.

 

Powiedzielibyście, że w rodzinie Chajzerów skrywa się taka ładna dziewczyna?

 

https://www.instagram.com/p/BXqqh8CleBM/?taken-by=wer_chajzer

(kd)/instagram, party/